Lokalny Informatyk, pomimo swej długoletniej praktyki zawodowej, ciągle daje się podejść przez jakieś nieprzewidziane okoliczności. Zdarzenia te należą do klasy nieprzewidywalnych, a więc zaskakujących nawet najtwardszych wyjadaczy.
Lokalny Informatyk pragnie zmiany rzeczywistości na jeszcze lepszą. Ze względu na wszechobecne zastosowania informatyki proponuje, aby zmiany zacząć właśnie od tej branży, co niewątpliwie wyindukuje bardzo pozytywny wpływ na pozostałe gałęzie naszego życia.
Lokalny Informatyk zauważył, że gromadzeniu gadżetów przez ludzi zasobnych powinno towarzyszyć także gromadzenie wiedzy na temat nowoczesnych technologii. Bo inaczej bywa nieraz trochę śmiesznie.
Lokalny Informatyk uważa, że różnego rodzaju nagonki za sprawki z przeszłości mają raczej znaczenie demonstracji siły niż rzeczywistego wyrównania krzywd moralnych. Bo czy można winić kogoś za współpracę z kimś, kto w dzisiejszych realiach nie jest zbyt mile widziany?
Lokalny Informatyk żyje w swoim świecie. Skleca z klocków budowle informatyczne, daje i odbiera życie swoim tworom. Jak aktor teatru lalkowego, porusza programy do działania i nadaje sens ich istnieniu.
Gdy przełożeni nie radzą sobie z rozwiązywaniem problemów z personelem, wprowadzają działania dyscyplinujące. Takie przykręcenie śruby miałoby zniechęcić podwładnych do niemiłych oku Dyrekcji zachowań. Jednak nosił wilk razy kilka...
Czego jak czego, ale ubawu w pracy można Lokalnemu Informatykowi tylko pozazdrościć. Nie każdy ma bowiem tak tragikomiczną dyrekcję, jak właśnie on. Prawdę powiedziawszy, to oprócz ubawu Lokalny ma służbowo wiele utrapień i cierpi nieraz okropne prześladowania ze strony swych przełożonych. Niemniej, czasami niektóre wydarzenia wynagradzają mu to, działając odtruwająco na jego psychikę.
Lokalny Informatyk zdaje sobie sprawę, że informatyka nie jest dziedziną łatwą. Kiedyś nawet trzeba było składać egzaminy wstępne, aby dostać się na ten upragniony kierunek studiów. W dzisiejszych czasach kandydaci na informatyków mają o wiele łatwiej, co nie znaczy wcale, że sprawa naboru odbywa się jak po maśle.
W firmie wybuchła afera, gdy na posiedzeniu Dyrekcji ktoś zadenuncjował, że w ostatnim czasie znacznie wrosło zużycie wody pitnej. Nikt natomiast nie przejął się zbytnio tym, że wrosła liczba awarii systemów komputerowych, jak również na nikim nie robiła specjalnego wrażenia wzmożona fluktuacja kadry informatycznej.
Lokalny Informatyk stwierdził, że najwidoczniej ludzie bardzo lubią przynależeć do jakiejś grupy. I nie tylko należeć, ale wręcz dawać temu odpowiedni wyraz i oprawę. Dawniej gremialnie zapisywano się do PZPR czy jakiegoś ZMS lub TPPR. Teraz ludzie afiszują się z innego rodzaju przynależnościami. Na ogół jednak intencje takiej przynależności nie są do końca bezinteresowne i coś niezbyt czystego tkwi w podtekście.
Lokalny Informatyk, będąc na kursie bezpieczeństwa, dowiedział się, że najcenniejsze dane firmy znajdują się zazwyczaj na przenośnych urządzeniach, wynoszonych poza jej siedzibę i to nie przez kogo innego, jak przez samych menedżerów. Czy to notebook, czy też PDA, im kto wyżej w hierarchii służbowej, tym częściej obecnie ma coś takiego przy sobie.
Lokalny Informatyk ma wrażenie, że w ostatnim czasie znacznie zdewaluowało się stanowisko menedżera. Nie ma to jednak związku z pojawieniem się na rynku pracy mnogości nikomu już niepotrzebnych absolwentów po kierunkach zarządzania, ale wiąże się, niestety, z informatyką.
Lokalny Informatyk uważa, że nie powinno się doprowadzać do bałaganu, bo skutki bałaganiarstwa mogą być opłakane. Sam też czuwa nad tym, aby co pewien czas przeprowadzać porządki na swoim terytorium zakładowym.
Według Lokalnego Informatyka nie ma nic gorszego niż rozbuchany i niedouczony użytkownik buszujący w Internecie. Pół biedy, gdy robi to prywatnie, a cała bieda, gdy w godzinach pracy i na dodatek jest przełożonym.
Lokalny Informatyk uważa, że pewne rzeczy wymyślono i wprowadzono do użycia chyba tylko po to, aby po latach prostować sprawę i wymyślać usprawnienia.
Ludzie zrobią prawie wszystko, aby tylko nie stać się obiektem pośmiewiska. Lokalny Informatyk zauważył u Inwestycyjnego pewne starania w tym względzie.
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88