Nadzieja

Jeśli wierzyć zapowiedziom IBM, za kilka lat nie będzie trzeba podejmować ważnych decyzji osobiście. Zrobi to Watson. Superkomputer Watson.

Nie dotyczy to tylko sfery biznesu. Już teraz podaje się przykłady jego zastosowania w ustalaniu sposobu leczenia i stawianiu właściwych diagnoz dla trudnych przypadków medycznych. Atutem jest możliwość porozumiewania się z użytkownikiem językiem naturalnym. System kognitywny IBM Watson będzie wykorzystywany w szerszym spektrum w zakresie internetu rzeczy. Obecnie wraz z BMW przystąpiono do projektu zastosowania tego systemu w samochodach tej marki, co ma zaowocować zwiększeniem bezpieczeństwa i komfortu jazdy. Po prostu za jakiś czas już nic nie będzie takie samo.

O ile dzisiaj człowiek może weryfikować to, co komputer „wymyśli”, o tyle spodziewać się należy w przyszłości ustanowienia pełnej autonomii decyzyjnej sztucznej inteligencji. Są korzyści z tego stanu rzeczy wynikające. Otóż mogłoby okazać się, że diagnostyka medyczna stałaby się sensowniejsza, a orzecznictwo sądowe bardziej sprawiedliwe. Dlaczego? Automat zaopatrzony w odpowiednie umiejętności analizy i bazę wiedzy jest w stanie wziąć pod uwagę wszystkie aspekty danej sprawy, bo nic mu nie umknie uwagi, nie rozproszy się, nie zapomni. No i jest maszynowo bezuczuciowy i bezstronny. Nie ulega słabościom, nie ma gorszych dni i nie kieruje się sympatiami w żadnym zakresie. Oczywiście, sukces zależy od jakości materiału przedłożonego do analizy.

Zobacz również:

Znacznie ciekawiej zrobi się w medycynie, a zwłaszcza w diagnostyce. Może wreszcie coś się ruszy, bo chorób, których przyczyn w dalszym ciągu nie znamy, jest od groma i nie widać na horyzoncie poprawy. Zbyt wiele przypadków jest też zdiagnozowanych niewłaściwie lub zbyt późno. Jakże często słyszy się, że ktoś przez lata jest leczony na coś innego, niż mu dolega.

Zapewne też sztuczna inteligencja trafi do dziedziny szeroko pojętego prawa. I to docelowo nie tylko jako element wspomagający, czego można się tak samo obawiać, jak i z tego cieszyć. Dzisiaj wyroki sądowe powinny w idealnym przypadku wykazywać się całkowitą bezstronnością, ale nie zawsze takie są. Wystarczy, że sędzia wykazuje określone preferencje, to wyrok będzie pochodną tego subiektywnego obciążenia. Sztuczna inteligencja nie przeżywa takich stanów emocjonalnych, co nie znaczy, że nie można jej tendencyjnie zwichrować, i to w sprawach dotyczących różnego zakresu. Istotą rzeczy jest, kto i w jakim celu będzie kalibrował ten wymiar. Cóż, orzekanie o winie jest chyba najtrudniejszym zadaniem naszej rzeczywistości.

Tak czy siak daleka jeszcze droga do popularyzacji usług tej maszynerii, zwłaszcza w naszym kraju. Może i dobrze, bo zapewne politycy pierwsi zechcieliby coś pomajstrować według własnego uznania w kategoriach bliskich ich zainteresowaniom.