Przetwarzanie drugiej generacji
Czy portale społecznościowe niosą zagrożenia dla ochrony danych osobowych?
Czy portale społecznościowe niosą zagrożenia dla ochrony danych osobowych?
Ilość informacji przetwarzanych w serwisach Web 2.0, typu nasza-klasa czy Facebook, stale wzrasta. Społeczności internautów nie poprzestają na podstawowych danych, lecz zmierzają do udostępniania szerokiej gamy informacji o użytkownikach, czasem bez ich wiedzy. Warunkiem powodzenia serwisów społecznościowych jest pozyskiwanie danych o użytkownikach. Z reguły, to sami uczestnicy wirtualnej społeczności dokonują stosownych wpisów, a następnie powiązań między własnymi danymi a opisem znajomych, np. listy przyjaciół, uzupełnianie członków klasy. Zaangażowanie w "wypełnianie" zawartości serwisu prowadzi więc do upubliczniania mniej lub bardziej wrażliwych danych osobowych.
Rozbudowana społeczność portalu to pole do popisu dla reklamy kontekstowej. Dopasowywanie przekazów komercyjnych do oczekiwań użytkowników wymaga przetwarzania ich danych osobowych: o wykształceniu, zawodzie, wieku. Bezsporne jest, że ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 o ochronie danych osobowych ma zastosowanie również w stosunku do portali społecznościowych. Pewnym uzupełnieniem są przepisy ustawy z dnia 18 lipca 2002 roku o świadczeniu usług drogą elektroniczną - w zakresie przetwarzania danych osobowych internautów.
Waga ochrony danych w serwisach społecznościowych zaowocowała już zainteresowaniem Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych [GIODO]. Uwagę koncentrowano jednak wokół statusu samego operatora serwisu nasza-klasa.pl. W decyzji z dnia 27 maja 2008 roku uwypuklono fakt, że zarządzający portalem może korzystać z dobrodziejstw ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, właściwych dla usług hostingowych. Konsekwencją jest fakt, że dopóki operator serwisu Web 2.0 nie będzie miał świadomości bezprawnego przetwarzania danych, nie będzie zobligowany do podejmowania jakichkolwiek czynności. Nie będzie to jednak typowa sytuacja. Zważywszy bowiem na fakt, iż dane użytkowników są faktycznie wykorzystywane przez operatorów serwisów społecznościowych, np. dla celów marketingowych, przysługuje im miano administratorów danych. A za tym idzie obowiązek niezwłocznego uzupełniania, uaktualniania, prostowania danych itd. Zaniechanie tych działań zainicjować może z kolei aktywność GIODO.
Oceń artykuł
Komentarze (8)
G DATA Software fajnie poruszyła ten temat jakiś czas temu podając konkretne przykłady.
a w dodatku pisze się "nie postanie", a nie "nie powstanie" pozdro
tak, bezpieczny jesteś jak cholera, ani się obejrzysz, jak Ci kumpel z klasy wklei zdjęcie z opisem ;-)
No widzicie, a ja jestem bezpieczny, bo moja stopa na tych dziadostwach nie powstanie nigdy!
Wszyscy wiemy że nasze dane są używane np. na naszej-klsie w celach marketingowych ale komu to tak właściwie przeszkadza?? mam konto na nk,faebook,GL,fotka.pl i jeszcze innych i dopuki nie wykorzystuje się trików marketingowych typu tona spamu lub wyskakujące okienka które nie dają się zamknąć to nie przeszkadza mi to że reklama na stronie jest dostosowana np. do moich zainteresowań czy miejsca zamieszkania. Zwykle nawet nie zwracam uwagi na reklamy ale wiem że są wszędzie w internecie i nie da ich się uniknąć więc jeśli już muszę je oglądać wolałbym żeby były dostosowane do mojej osoby np. bezcelowym jest wysyłanie mężczyźnie reklamy pończoch a kobiecie reklamy sportowego auta tzn. może się trafić przypadkiem nabywca ale to są ułamki procentów. Jeśli serwisy networkingowe nie handlują moimi danymi tylko wykożystują je w celach dopasowania statystycznie najbardziej trafnej reklamy dla mnie to nie mam nic przeciwko. Poza tym wszystkim serwisy WEB 2.0 są bardzo przydatne w tak zwanym networkingu czyli rozwijaniu siatki kontaktów i utrzymywanie ich co jest bardzo przydatne w biznesie. Na koniec dodam iż użytkownicy którzy boją się o swoje dane powinni zastanowić się jakie informacje umieszczają w serwisie ponieważ poza kilkoma danymi obowiązkowymi (mało wartościowymi dla marketingu) resztę dodajemy sami.
Wydaje mi się, że problem nie tyle tkwi w przepisach tej czy innej ustawy a w bezkrytycznym podejściu użytkowników tych serwisów. Jedni się nadmiernie "obnażają", inny tworzą wirtualne osobowości świadomie lub nieświadomie oszukując innych. Jest cała masa innych postaw nie zawsze będących w zgodzie z etyką. Wydaje mi się, że musi upłynąć trochę czasu by ludzie nabrali doświadczenia z tym nowym medium i sami potrafili ocenić zagrożenie jakie one stwarzają. W kwestii czysto technicznej to osobiście uważam, że ilość danych będzie rosła póki nie powstanie jakieś ograniczenie celowe finansowe lub sztuczne (np. wydajnościowe wąskie gardło stworzone celowo). Praktyka dawania ograniczonego miejsca na zasoby i możliwości płatnego powiększania tych zasobów staje się normą. Praktyka stale potwierdza zasadę: darmowego nikt nie szanuje.
Chodziło o dane faktycznie wrażliwe z punktu widzenia użytkowników serwisów Web 2.0 a nie w rozumieniu przepisów ustawy.
Dane teleadresowe to nie są dane wrażliwe - dane wrażliwe to m.in. nałogi, wyznania religijne, orentacja seksualne, stan zdrowia... autor myli pojęcia - polecam lekturę ustawy...
Najpopularniejsze
- Pierwsze w Polsce testy transmisji danych z...
- Magdalena Gaj została Przewodniczącą Rady...
- Asseco wątpi w obiektywny wybór dostawcy w...
- Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja...
- Sygnity: wezwanie Asseco i sezonowość...
- Ogromna liczba komputerów Mac wciąż...
- Nasza Klasa uruchomiła inkubator...
- Google prezentuje okulary z Augmented Reality
- Oracle daje klientom bezpłatny system do...
- CBA kontroluje przetargi związane z CEPiK
Rekomendacje
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88






