Kto, gdzie, na jakie stanowisko

Subskrybuj RSS A A A
16 września 2008
Adam Jadczak

Firmy IT, przynajmniej te duże i znane, nie obserwują na razie wieszczonego od dawna braku specjalistów na rynku pracy. Pomimo tego, że kilka prowadzi akcje rekrutacyjne na niespotykaną dotąd skalę.

Firmy IT, przynajmniej te duże i znane, nie obserwują na razie wieszczonego od dawna braku specjalistów na rynku pracy. Pomimo tego, że kilka prowadzi akcje rekrutacyjne na niespotykaną dotąd skalę.

Na Zachodzie dawno już dostrzeżono spadek zainteresowania kierunkami inżynierskimi. Tamtejsze uczelnie techniczne mają wręcz problemy z rekrutacją. Tymczasem w Polsce, choć to zjawisko też daje o sobie znać, na większości dobrych uczelni wciąż jest po kilka osób starających się o jedno wolne miejsce. Inna różnica między Polską a Zachodnią Europą to liczebność doświadczonej kadry działającej już na rynku pracy. Paweł Molenda, szef krakowskiego Laboratorium IBM twierdzi, że polski rynek jest płytki, stosunkowo niewiele jest osób z dziesięcioletnim doświadczeniem. "W Krakowie 30% zatrudnianych osób to absolwenci, podczas gdy w laboratoriach IBM w Europie jest ich zaledwie 3-5%. Trzeba jednak przyznać, że pod tym względem sytuacja w Polsce i tak poprawia się z roku na rok" - dodaje.

Fala powrotów

1000
co najmniej tyle etatów czeka na programistów, testerów, specjalistów od sieci i pracowników service desk w firmach posiadających centra usługowe w Polsce.
Wrocław, Poznań, Kraków i Warszawa to silne ośrodki akademickie, które co roku wypuszczają rzesze absolwentów. Tam też powstaje najwięcej centrów badawczo-rozwojowych międzynarodowych koncernów. Stąd niekiedy problem miejscowych firm z pozyskaniem specjalistów IT. "Można to było obserwować kiedyś w Krakowie. Teraz obserwuje tę samą sytuację we Wrocławiu, gdzie niedawno centra badawczo-rozwojowe umiejscowili Siemens i Google" - mówi Jacek Szczepański, szef konsultingu SAP Polska.

Centra przyciągają nie tylko świeżo upieczonych absolwentów, ale także Polaków, którzy wracają z zagranicy po fali masowej emigracji rozpoczętej wraz z wejściem Polski do Unii Europejskiej. Kinga Bloch, menedżer HR w Atos Origin potwierdza, że wielokrotnie zatrudniała już osoby, które wracały z Anglii, Belgii, Holandii a nawet z Czech. Taka sytuacja ma miejsce od początku 2007 r. "Po pierwszym zachłyśnięciu się pracą za granicą wracają do Polski, choć bardzo często są to przypadki związane z prywatnym życiem" - mówi.

"Jednocześnie na rynku pracy pojawia się dużo obcokrajowców, przede wszystkim z krajów spoza Unii Europejskiej. Bardzo dobrze dają sobie radę" - mówi Witold Rogowski, dyrektor Accenture Technology Solutions. Także do Laboratorium IBM w Krakowie zgłaszają się kandydaci z całego świata - z Irlandii, Wielkiej Brytanii, a nawet Kanady. Trzy osoby z zagranicy zatrudnił w polskim centrum zarządzania siecią Ericsson. "Ogłoszenie zamieszczone w Internecie, szczególnie po angielsku, przyciąga wszystkich" - mówi Edyta Bryk, specjalista HR w Ericssonie. Tu także zgłosili się Polacy, którzy wyemigrowali po 2000 r. Są to inżynierowie z doświadczeniem, przed którymi Europa stała otworem.

Poszukiwania na dużą skalę

Jedną z firm rozpoczęła niedawno szeroko zakrojoną rekrutację jest Atos Origin, polski oddział dużej europejskiej firmy usługowej. Do końca przyszłego roku firma chce zatrudniać w Polsce 500 osób. Obecnie w polskim oddziale pracują 322 osoby, a tylko w tym roku zespół Atos Origin już zwiększył się o 100. Firma poszukuje w Polsce specjalistów od sieci mobilnych i stacjonarnych, bezpieczeństwa sieci, systemów Business Intelligence i billingowych, rozwiązań firm Siebel i SAP, inżynierów ze znajomością systemów Windows i Unix, programistów C/C++, Java, PHP.

Polski oddział Atos Origin obsługuje klientów z całej Europy, stąd od kandydatów do pracy wymagana jest znajomość języków obcych. Firma wręcz poszukuje lingwistów do działu service desk, którzy chcą rozwijać umiejętności techniczne. Te zaś ostatnie można wykształcić w wymaganym zakresie szybciej niż dobrą znajomość języków, twierdzą specjaliści HR. Polski oddział Atos Origin obsługuje projekty z całej Europy. "Podstawowe wyzwanie dla mojego działu to zatrudnienie w bardzo krótkim czasie kilkunastoosobowego zespołu do konkretnego projektu" - opowiada Kinga Bloch. W jej opinii jednak trudność w pozyskiwaniu nowych pracowników jest raczej związana ze specyfiką biznesu, a nie z brakiem specjalistów.

Duże programy rekrutacyjne rozpoczęły także, nieobecne dotąd wcale lub obecne w Polsce od niedawna, dwie firmy hinduskie - Zensar i Tata Consulting Services oraz amerykańska firma Acxiom. Łącznie mogą zatrudnić nawet 2000 osób, choć część stanowisk nie jest przewidziana dla informatyków.

Tata poszukuje pracowników do krakowskiego BPO, a Zensar otworzył centrum usługowe w Gdańsku. Firma na razie zatrudnia 20 osób. Do kwietnia przyszłego roku chce jednak zwiększyć zatrudnienie do 100, a docelowo do 350 osób. Do tej pory firma zatrudniała studentów, teraz stawia na osoby z doświadczeniem. "W Gdańsku powstało centrum kompetencyjne Java obsługujące całą naszą grupę" - mówi Visvanathan Shankar, wiceprezes i szef CEE & Nordic w Grupie Zensar. "Jeśli chodzi o gotowość do podjęcia ciężkiej pracy, chęć uczenia się i eksperymentowania, Polacy są bardzo dobrzy. Wysoko oceniamy także umiejętności absolwentów polskich uczelni, choć rozczarowały nas nieco osoby, które deklarowały, że dysponują już doświadczeniem. Znaczna różnica między Polakami i Hindusami ujawnia się w gotowości do wyjazdów na projekty zagraniczne. Polskich pracowników trudniej do tego przekonać" - dodaje.

Oceń artykuł

średnio: 4.3 liczba ocen: 3
1  2  3  4  dalej »

Komentarze (11)

Docent

23-01-2009 22:04

Nie dziwie sie ze kierunki techniczne nie ciesza sie powodzeniem, trzeba sie napracowac duzo w calym okresie studiow a i pozniej caly czas doksztalac. A lekarze, prawnicy, ekonomisci z uplywem czasu i doswiadczenia sa nie do ruszenia, zarabiaja coraz wiecej. Mam doswiadczenie w wielu technologiach (12 letnie), 2 jezyki zachodnie, zarabiam dobrze ale jak sie chce zmienic prace, nawet za nizsza pensje (w innym miescie) jest problem. Pracodawcy rzadko sie odzywaja (czytaj: daja odpowiedz zwrotna, zreszta swiadczy to o ich kulturze), zwykle szukaja gosci za minimalna kase z duzym doswiadczeniem. Dla mnie sprawa jest prosta: dobrze platne, wysokie stanowiska obsadzone przez znajomkow (nie trzeba rzetelnej wiedzy), szeregowe stanowiska za grosze, srednie stanowiska - szuka sie znajomkow a w ostatecznosci fachowcow ale tez za grosze. W takiej sytuacji lepiej sie zarobi i robi sie to co lubi: -jako freelancer, -wlasna dzialalnosc, -emigracja, -contractor. I niech sie kierownicy pracodawcow nie dziwia ze nie ma chetnych do roboty za grosze, niech porownaja sobie ze swoimi wynagrodzeniami. Na zachodzie jest grupa fachowcow ktorzy sa ekspertami w swoich dzialkach i zarabiaja jak kadra srednia. U nas tego nie ma, totalnie brak kultury technicznej, a fachowca czesto wykorzystuje sie do trywialnych rzeczy, np. docisnie kabla Pani Zosi bo kopala nogami pod stolem. Najwazniejsze to sie nie dac, pracodawcy chca nas traktowac jak ciemnych, niewyksztalconych pracownikow. Dlatego nie dziwie sie ze pojawia sie i bedzie sie pojawiac coraz wiecej przestepcow internetowych (latwo i szybko mozna sie dorobic), bedzie emigracja (w kierunku krajow cywilizowanych), beda rozkwitac wlasne biznesy. A pracodawcy moze najpierw wybiora sie na kursy savoi vivre''u - i naucza sie, jak sie zachowywac kulturalnie i przyzwoicie. A jak chca goscia z jezykami, dlugim doswiadczeniem i eksperta w danej dziedzinie to niech sobie w koncu uswiadomia, ze ten gosc musial sie caly czas uczyc i placic za ksiazki, kursy zawodowe i jezykowe. Po 10 latach zarobki takiego goscia jak sie maja do wiedzy i zarobkow prawnika czy lekarza ? A uczyc sie musi wiecej - jesli chce byc fachowcem, ta wiedza kosztuje wiecej niz prawnika. Stad tez na rynku pracy jest duzy wysyp amatorow ktorym mozna placic grosze ale do czasu.... Jak sie naucza, tez chca zarobic na mieszkanie i rodzine, ale wtedy jest problem, brak kasy na fachowca. Cale szczescie, to sie zmienia, coraz wiecej ludzi IT to dostrzega i nie daje sie wykorzystywac. Pamietajmy przede wszytkim o swoich interesach, w przeciwnym wypadku wycisna nas jak gabke, nie oferujac nic specjalnego (kasa, awans, rozwoj, szkolenia) w zamian. A potem kopna w tylek i wezma absolwenta za grosze i tak sie bedzie krecic.... A zly pienadz bedzie wypieral dobry....

stan

23-01-2009 12:54

Tłumy to idą na psychologie, politologie i różne dziwaczne kierunki itd. Oni dopiero mają trudniej.

stan

23-01-2009 12:49

Winne są zacofane uczelnie - na mojej: 0 praktyk, a czasu nie ma - myśli głównie sie o tym, żeby sie utrzymać i nie wyrzucili.

Pier Dzępowietrzem

02-10-2008 06:13

Chyba jest gorzej, niż się wydaje. Kierunki techniczne nie cieszą się takim powodzeniem jak kiedyś. Ciekawa sprawa z sieciowcami i administratorami - jest to chyba jedna z najbardziej praktycznych dziedzin informatyki - szanse pracy mają praktycznie tylko ludzie z największym doświadczeniem i co najmniej 3-letnim doświadczeniem (zwykle chcą 5 lat) a nowi mają marne szanse na zatrudnienie. Jak tak dalej pójdzie, to na polskim rynku będzie wielki krach sieciowy. Wtedy firmy poczują, że popełniły błąd nie dając szansy nowym.

Dingo

01-10-2008 16:03

Tak to prawda że wiele firm w Polsce wymaga ekstremalnego doświadczenia w informatyce ale boi się zaryzykować w inwestycję osoby świeżej która ma niezasyfiony umysł przestarzałą technologią i chce poznawać nowe a nie stare technologie i oprogramowanie. Staroświeckie podejście w informatyce powiedzmy że to windows , ktoś wspomni o linux nie zostanie zrozumiany przez firmę która strukture od a do z opiera o windows. O renomowości firm , które na rozmowie chwalą się niewiadomo czym jakie to one wspaniałe a kończących rozmowę propozycją niskiej stawki wynagrodzenia nie wspomnę gdyż to główny powód wyjazdów za granicę .

yaotzin

01-10-2008 13:20

Też się ludzie zdziwili osobami z doświadczeniem :) Przecież koleś taki pracuje nad danym projektem powiedzmy dwa lata, przez ten czas siedzi w jednej technologii i raczej słabo się rozwija w innych potrzebnych danej firmie... Więc jako że taki gostek nie ma czasu na dokształcanie sie, a siedzenie 24/7 w pracy raczej do przyjemnych nie mozna zaliczyć. Istotne jest to czy koleś potrafi rozwiązywać skomplikowane zadania. Ja pracuję w miejscu gdzie stykam się z zestawem technologii, ale nie mogę z nowu Siebie nazwać ekspertem w każdej z nich...

tommy

01-10-2008 09:36

jak sie przeglada oferty pracy to powiewa optymizmem i perspektywy wyglądają w różowych barwach, ale rzeczywistość wygląda tak że na kilkanaście wysłanych CV odpowiada 1-2 firmy, i okazuje się jeszcze że to kiepskie oferty. Dobra praca jest ale po znajomości niestety. Pracowałem już w kilku firmach i też dawaliśmy ogłoszenia do serwisów ale do pracy i tak zawsze byli przyjmowani znajomi. No chyba że ktoś jest naprawdę super muzgiem wtedy nie ma problemów.

dgtcreator

30-09-2008 22:25

Tak tak wielu potrzebuje specjalistów tylko wystarczy poczytać wymagania i już można powiedzieć że około 70% ofert jest skierowana do osób z doświadczeniem co najmniej 2-letnim. A w takiej dziedzinie jak administracja sieci absolwent uczelni bez udokumentowanego doświadczenia nie ma szans (wiem to na własnym przykładzie). Każdy by chciał doświadczonych ale nikt nie umożliwia świeżo upieczonym zdobycia tego doświadczenia i błędne koło się zamyka. Tak wygląda w rzeczywistości rynek pracy w sektorze IT z punktu widzenia osoby po studiach na renomowanej uczelni technicznej, która szuka pracy w średniej wielkości (210 tys. mieszkańców) mieście.

MR

30-09-2008 21:48

hmmm patrzac w przyszlosc na pewno bedzie zapotrzebowanie na specjalsitow, ale czy aby jestesmy w stanie zapanowac nad zmianami ktore z dnia na dzien zmieniaja sie coraz szybciej? tak aby byc fachowcem cale zycie, kasa jest wazna ale chyba nie najwazniejsza by reszte calego swojego zycia spedzic na analizowaniu, projektowaniu itd, jesli chodzi o mnie wyznaje idee ze robiac cos niech to ma wplyw na poprawe zycia innych ludzi (bioinformatyka) moze ludziom bedzie sie zylo latwiej ;)

Zigi

30-09-2008 21:28

W realiach nie wielkiego miasta czyta się to nieco jak SF. Nie ma jak bijący z artykułu optymizm. W praktyce proponuję porównać iość poszukiwanych specjalistów z ilością absolwentów kończących kierunki informatyczne co roku...

tomek

16-09-2008 09:50

"Artykuł, który Państwa zainteresował pochodzi z archiwum Computerworld. Archiwum dostępne jest jedynie dla płatnych prenumeratorów tygodnika Computerworld oraz tych klientów, którzy wykupili dostęp do archiwum Computerworld." - dzisiejszy artykuł jest z archiwum, hmm ciekawe

Najnowsze

Państwo do konsolidacji

Obywatele uważają administrację publiczną za jeden organizm. W rzeczywistości jest to kilka tysięcy oddzielnych struktur, obrosłych biurokratycznymi naroślami. Czy można zracjonalizować działanie państwa? Jak w tym może pomóc informatyka?

Zarządzanie po japońsku

W praktyce przemysłowej wypracowano szereg skutecznych metod zarządzania. Wiele powstało w Japonii. Dlaczego, mimo ich efektywności, nie zawsze są stosowane w biznesie?

e-Sąd z odsieczą sprawiedliwości

Polski wymiar sprawiedliwości postrzegany jest jako skostniały i opieszały. Tymczasem kolejne e-usługi udostępniane przez Ministerstwo Sprawiedliwości ułatwiają życie przedsiębiorcom i usprawniają pracę sądów.

e-Zdrowie w Polsce i na świecie

Projekty informatyzacji służby zdrowia realizowane są na świecie z różnym powodzeniem. Skąd Polska mogłaby czerpać wzorce? A może jesteśmy skazani na własne rozwiązania?

Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja informatyzacji państwa

Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji, zaprezentował raport "Polska 2.0. Nowy start dla e-administracji". Przedstawia on informacje na temat stanu realizacji projektów będących w gestii nowo utworzonego ministerstwa oraz prezentuje kierunki dalszych działań związanych z informatyzacją i cyfryzacją administracji publicznej w naszym kraju.

Cyberprzestępcy podążają za użytkownikami

Już dwie na trzy polskie firmy odnotowały ataki lub awarie, które spowodowały spadek produkcji. Co trzecia firma utraciła dane. Liczba takich przypadków będzie rosła, bo hakerzy biorą na cel najbardziej masowe technologie. Szybko reagują też na zmiany w firmowej architekturze.

Jak zaplanować karierę w branży IT

Doświadczenia łączone na różnych stanowiskach w firmach o odmiennych profilach są szczególnie cenione przez pracodawców. Dlatego warto głęboko przeanalizować możliwości rozwoju kariery, które obecnie stwarza rynek IT.

Rekomendacje



Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88