Trabi w Pekinie

17 czerwiec 2008
Bogdan Pilawski
Gdy zapytać Internetu o hasła "expo" i "polska", w odpowiedzi dostaje się jedynie, że właśnie dopiero co bardzo się staraliśmy, ale przeciw nam zmówili się jacyś starzy z jakimiś nowymi, no i dali sobie, a nie nam, mimo że nam przecież się należało, bo chcieliśmy najbardziej.


Gdy w tym zapytaniu Polskę zamienić na Czechosłowację okazuje się, że sąsiedzi z południa właśnie celebrują rocznicę sukcesu, jaki odnieśli na Expo w Bruskeli, w roku 1958, kiedy to ich pawilon uzyskał podwójne wyróżnienie i - jak piszą obecnie - niepodległa Czechosłowacja zaszokowała wtedy świat, zarówno samą architekturą pawilonu, jak i pokazując swe ówczesne osiągnięcia. Nawet jeżeli z tym światem to pewna przesada, dla nas jednak szokiem, a nawet przysłowiową kością w gardle jest słowo "niepodległa". Tyle energii wkładamy w zbieranie dowodów pełnej podległości właśnie, a tu wyrwą się tacy i niweczą cały nasz wysiłek. Przecież wiadomo, że nie było wtedy ani niepodległości, ani żadnych osiągnięć. Kropka. Full stop. Punkt. Tečka.

Brukselska Wystawa - co sam pamiętam - była wtedy obecna również w naszej prasie, z dużymi zdjęciami symbolicznej dla tej Wystawy stumetrowej konstrukcji o nazwie Atomium, przedstawiającej model kryształu żelaza (stoi do dziś). Teraz, w 50 lat od tamtego wydarzenia, Czesi (już bez Słowaków) organizują specjalną wystawę, na której znajdą się dokumenty i eksponaty o czechosłowackiej obecności na tamtej Wystawie i będzie ona pokazywana najpierw w Brukseli, a potem w Pradze i innych miastach Czech.

Właśnie wtedy, podczas Expo w Brukseli, zaczęła się też światowa popularność praskiego teatru Laterna Magica, będącego jedynym na świecie połączeniem teatru, pantomimy i projekcji filmowej. Teatru, który działa do dziś i na którego występy, od tamtych czasów do teraz, stale równie trudno dostać bilety.

Niemcy też mają swoje, radośnie obchodzone 50-lecie, bo jesienią ubiegłego roku właśnie tyle lat minęło od rozpoczęcia produkcji samochodu "Trabant", który zmotoryzował wschodnią część Niemiec, podobnie jak Volkswagen "Garbus" - Niemcy Zachodnie, Austin-Mini - Wielką Brytanię, Citroen 2CV - Francję, Fiat 500 - Włochy, czy Maluch - Polskę. Niejaki Rolf Beker, który przejechał już "Trabim", jak go pieszczotliwie nazywają Niemcy, całą trasę rajdu Paryż-Dakar i przeciął, od wybrzeża do wybrzeża, USA i Australię, właśnie wyjechał "Trabantem" na Olimpiadę do Pekinu.

Podobnie jak jego odpowiedniki w innych krajach, "Trabant" ma się wkrótce doczekać repliki, której produkcja ma ruszyć podobno gdzieś w Bawarii, pod koniec bieżącego roku. I podobnie, jak to było z tymi odpowiednikami, oryginalny pojazd przypominać ma głównie charakterystyczny kształt, bo reszta będzie zupełnie nowa. W pewnym sensie "nowa" będzie i cena - bo nowy "Trabant" ma kosztować około 30 tys. euro, czyli tyle, co dwie repliki Austina-Mini.

Za proces nieustającego tworzenia replik uznać można też to, co od początku dzieje się z komputerami osobistymi: idea ogólna nie zmienia się od lat, ale reszta tak i za pozostałość starej techniki od biedy uznać można chyba jedynie puszkę z zasilaczem. W przeciwieństwie jednak do replik samochodów, kolejne komputery osobiste są coraz tańsze. Jedno jednakowoż pozostaje niezmienne: krótkowzroczne przyzwolenie na to, by każdy mógł do woli ingerować w oprogramowanie systemu operacyjnego, co mści się do dziś i mścić się już chyba nie przestanie.

A cały ten Rolf Beker, to żaden wielki gieroj, bo cofa się przed prawdziwymi wyzwaniami: co z tego, że przejedzie tym Trabantem przez Syberię i Mongolię i dojedzie nawet do celu, skoro ominął polskie drogi, na początek płynąc promem z Rostocku do Rygi?

Oceń artykuł

średnio: liczba ocen:

Komentarze

Redakcja Computerworld.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy...

Whitepaper Connect

Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME - Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2008 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88