Wspólna własność intelektualna

20 maj 2008
Dorota Konowrocka
(Strona 2 z 2)

Pierwsza interpretacja stoi na stanowisku, że w przypadku określonego utworu twórca może nie być reprezentowany przez organizację. Zgodnie z drugim podejściem, sama organizacja zbiorowego zarządzania może udzielić odpowiedniej licencji. Podejście numer trzy daje twórcy prawo do samodzielnego udzielania licencji na utwory rozpowszechniane nieodpłatnie jednocześnie pozostawiając organizacjom zbiorowego zarządzania prawo do udzielania wszelkich licencji odpłatnych. Zdaniem Piotra Wasilewskiego, jest to podejście najbardziej właściwe. Zdaniem Creative Commons, rozwiązaniem dylematu "co może, a czego nie może twórca" jest odejście od powierniczego przeniesienia praw twórcy na organizacje zbiorowego zarządzania, które w praktyce dotyczy wszystkich utworów, na wszystkich polach eksploatacji i pozbawia twórcę wszystkich praw oraz wprowadzenie możliwości udostępnienia utworów na licencji Creative Commons dla celów niekomercyjnych również przez tych artystów, którzy powierzyli utwory w zarząd zbiorowy.

Polskie organizacje zbiorowego zarządzania stoją zasadniczo na stanowisku, że licencje CC nie mają na nie wpływu w przypadku, w którym są udzielane dla celów niekomercyjnych. Z drugiej jednak strony trzeźwo zwracają uwagę na szereg problemów, które pociągnęłoby za sobą wprowadzenie propozycji CC w życie. Creative Commons proponuje m.in., by organizacje zbiorowego zarządzania wypłacały licencjodawcom przysługujące im niezbywalne wynagrodzenie niezależnie od udzielonej przez nich licencji. Licencjodawcy powinni również otrzymywać wynagrodzenie pobrane od użytkowników komercyjnie korzystających z utworów udostępnianych na licencjach z warunkiem "użycie niekomercyjne". Jednocześnie wynagrodzenie pobierane przez organizacje powinno być zmniejszone w sytuacji, w której użytkownik korzysta z utworów na licencjach CC bez warunku "użycie niekomercyjne". Nie wiadomo jednak, skąd czerpać informacje, które utwory są, a które nie są objęte licencją CC (nie istnieje jeden rejestr utworów rozpowszechnianych na licencjach CC), nie wiadomo również, jak np. DJ puszczający wolną muzykę miałby udowodnić np. policji prawo do wykorzystywania puszczanych utworów.

Na konferencji pojawiła się propozycja analogiczna do tej wyrażonej przez STOART, który zasugerował, że "powinna zostać stworzona i na bieżąco aktualizowana baza licencjonowanych przez CC utworów i artystycznych wykonań, dzięki której będzie można zweryfikować status danego utworu czy artystycznego wykonania, a w szczególności sprawdzić, czy dane artystyczne wykonanie jest chronione przez STOART i czy wszyscy artyści wykonawcy udzielili bądź nie udzielili licencji na komercyjne jego wykorzystywanie". Creative Commons nie jest jednak stroną umowy licencyjnej i nie posiada danych na temat wszystkich licencjonowanych na zasadach CC utworów.

Konferencja "Czy wolna kultura jest legalna? Licencje Creative Commons w polskim prawie autorskim" zorganizowana została przez Creative Commons Polska i Koło Naukowe Własności Intelektualnej "IP", pod patronatem Kancelarii Grynhoff Woźny Maliński.

Oceń artykuł

średnio: liczba ocen:

Komentarze

Redakcja Computerworld.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

fixmdyrdum2

  • ocena: brak oceny
  • IP: 89.76.221.153
  • 13-08-2008, 23:12

Obłuda ze wszystkich stron! Pobieranie opłat od NOŚNIKÓW zapisywalnych to jest zwykła granda. Wszyscy udają, że nie wiedza, na czym polega piractwo.
Wyrobem użytkowym jest płyta CD TŁOCZONA, nadająca się do odczytania w aparaturze akustycznej, a nie jaka w krzakach wykonana kopia, do której odczytania trzeba ślęczeć przy komputerze, bo w normalnej aparaturze się nie czyta. Te kopie pirackie, które mi się zdarzyło mieć i widzieć, to regularne, pięknie tłoczone płyty, nie różniące się od sprzedawanych w luksusowych sklepach. Z dokłądnością do oznaczeń matryc! Nie udawajcie, że nie wiecie, skąd pochodzą: z krajów, w których firmy lokują zamówienia: Malezja, Hongkong, i np ... Bułgaria. Po prostu, to co się sprzedaje "na lewo" to pełnowartościowe nadwyżki ponad zamówienie klienta. To samo dotyczy ubrań, perfum, obuwia, elektroniki. To nie sa "PODRÓBKI", to pełnowartościowe wyroby poza kontrolą zamawiającego! A ściąganie haraczu z informatyków , w postaci opłat od nosników - to jest chęć oszukańczego zarabiania na nie swojej pracy - kojarzy się ze starym dowcipem o góralu, któ®ego posądzono o pędzenie bimbru, bo miał gąsior. Górtal zażądał, żeby go aresztowali za gwałt, bo też do tego ma odpowiedni instrument!

Tomek

  • ocena: brak oceny
  • IP: 194.106.193.204
  • 19-05-2008, 23:51

No, wreszcie jakiś rozsądny tekst na ten temat. Brawo Dorota!

Whitepaper Connect

Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME - Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2008 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88