Wszechświat się rozszerza
Jak wiemy z II zasady termodynamiki, entropia w układzie zamkniętym nie może maleć. Mówiąc krótko, bałagan może tylko wzrastać, a jeśli chcemy go trochę uporządkować - trzeba wykonać pewną pracę.
Informatycy wiedzą to doskonale. Niezależnie od tego, jak bardzo starają się wykonać od razu dobry system, ile czasu i pieniędzy poświęcą oraz jaki budżet wydadzą, zaraz po jego wdrożeniu pojawiają się zgryzoty. Użytkownicy mówią, że nie tego chcieli, dostawcy zaczynają wystawiać większe faktury niż przewidywano, serwery nie chcą stanąć na własnych nogach, programiści siedzą po godzinach i naprawiają problemy, których miało nie być. Wszyscy zaś zadają pytanie: dlaczego za każdym kolejnym razem jest dokładnie tak samo?
Otóż wszystko przez to, że nasz wszechświat się rozszerza i entropia może jedynie rosnąć. Precyzyjne wymagania zamieniają się na nieprecyzyjny opis funkcji systemu, dokładny opis architektury zmienia się w równie dokładny (choć niestety nie spełniający założonych celów) projekt techniczny. W kodzie źródłowym znaki porównania zamieniają się na przyporządkowania, then na else, zaś or na xor. Nie ma siły - to gwiazdy i planety się oddalają, odległości między atomami rosną, a entropia wraz z nimi.
Komputer zawiera miliardy bitów w pamięci operacyjnej i tysiące miliardów w pamięciach masowych. Żaden z tych bitów się nie "psuje" - wszyscy wiemy, że zmiana nawet jednego bitu owocuje zmianą całej semantyki programu, jest wykrywana przez rozmaite sumy kontrolne i komputer natychmiast podnosi alarm. Nie jestem fachowcem, ale podejrzewam, że skoro skutecznie zwalczyliśmy entropię w obszarze hardware, musi ona znaleźć swoje ujście w obszarze software. "Kryzys inżynierii oprogramowania" zidentyfikowany ponad 30 lat temu, trwa nadal - tylko w nieco złagodzonej formie. A jest to prosta konsekwencja II zasady termodynamiki - i proszę mi wierzyć, póki przez zimną, kosmiczną przestrzeń trwa nieprzerwana ucieczka galaktyk, będziemy tylko łagodzić skutki entropii, wkładając coraz większą pracę w porządkowanie coraz bardziej chaotycznych układów.
Co ciekawe, istnieją modele kosmologiczne, wedle których wszechświat może wkrótce (w kosmicznej skali słowa "wkrótce") zacząć się kurczyć. Gdyby tak się stało, oznacza to odwrócenie II zasady termodynamiki: należałoby wykonać pracę, aby zrobić bałagan w systemie, bo porządek robiłby się sam. Myślę o tej chwili bez obawy. My, informatycy, z robieniem bałaganu radzimy sobie równie dobrze, co z robieniem porządku - a może nawet trochę lepiej.
Komentarze
Redakcja Computerworld.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
- ocena:
brak oceny
- IP: 66.74.197.59
- 01-05-2008, 19:04
Panie Jakubie,
Widzę, że skoro fizycy biorą się za informatykę, no to informatycy biorą się za fizykę. Tylko trzeba rozumieć, że entropia termodynamiczna to NIE jest to samo co entropia informacyjna, por. np. Wikipedia:
http://en.wikipedia.org/wiki/Entropy_in_thermodynamics_and_information_theory
Sprawa ze wszechświatem jest jeszcze bardziej skomplikowana. Jeśli nie chce się Pan narazić wierzącym, ani tym bardziej przystąpić do ruchu ID, to raczej ograniczyłbym się do problemu bałaganu w projektach informatycznych i jego dyskusji na płaszczyźnie ekonomicznej.
Pozdrawiam ciepło, choć nie za gorąco, aby nie wywoływać zbyt dużego przepływu energii...