Biurokracja jest wszędzie

Subskrybuj RSS A A A
25 marca 2008
Sławomir Kosieliński

Rozmowa z Krzysztofem Komorowskim, ekspertem Instytutu Sobieskiego oraz Bohdanem Bieńkowskim, niezależnym konsultantem (występującym anonimowo), byłym pracownikiem międzynarodowej korporacji.

Rozmowa z Krzysztofem Komorowskim, ekspertem Instytutu Sobieskiego oraz Bohdanem Bieńkowskim, niezależnym konsultantem (występującym anonimowo), byłym pracownikiem międzynarodowej korporacji.

Jednym z głównych wątków lutowej konferencji Computerworld "Państwo w mikro- i makroskali. Administracja warta poznania" była dyskusja nad tezą postawioną przez Piotra Kołodziejczyka, sekretarza miasta Poznania, że administracja powinna być zarządzana jak korporacja. Czy rzeczywiście?

Korporację i administrację łączą dwie rzeczy. Dla obu ograniczanie ryzyka - instytucjonalnego i osobistego - jest celem nadrzędnym, zaś efektywność działania jest dla nich chętnie deklarowanym celem, choć tylko w korporacji - rzeczywistym - mówi K. Komorowski.Korporację i administrację łączą dwie rzeczy. Dla obu ograniczanie ryzyka - instytucjonalnego i osobistego - jest celem nadrzędnym, zaś efektywność działania jest dla nich chętnie deklarowanym celem, choć tylko w korporacji - rzeczywistym - mówi K. Komorowski.Krzysztof Komorowski (KK): To efektowne hasło, ale nie należy zapominać, że cele działania obu tych organizacji są zupełnie inne. Administracja ma przede wszystkim dostarczać określone usługi obywatelom, i to wszystkim w identyczny sposób, zaś korporacja ma w głównej mierze przynosić stabilny wzrost zysku. Tak naprawdę korporację i administrację łączą dwie rzeczy. Dla obu ograniczanie ryzyka - instytucjonalnego i osobistego biurokratów - jest celem nadrzędnym, zaś efektywność działania jest dla nich chętnie deklarowanym celem, choć tylko w korporacji - rzeczywistym.

Bohdan Bieńkowski (BB): Pomysł, aby administracja publiczna była zarządzana podobnie jak firma komercyjna, nie jest nowy. Analogiczne pomysły skrystalizowały się w latach 80. XX wieku pod nazwą New Public Management (NPM). Ta idea koncentrowała się wokół dezagregacji, czyli rozbicia biurokratycznych monolitów na bardziej elastyczne, łatwiejsze do kontroli agencje, o bardziej skonkretyzowanych zadaniach. Następnie wokół konkurencji - czyli wprowadzenia mechanizmów rynkowych czy pararynkowych do działania instytucji publicznych. Wreszcie - premii za wydajność, które dostawałaby przede wszystkim instytucja, ale także jej menadżerowie, za osiągnięcie określonych celów wydajnościowych.

KK: Może warto powiedzieć, dlaczego New Public Management. Chodziło o poszukiwanie lekarstwa na typowe schorzenia biurokratyczne, które stały się oczywiste w połowie wieku - zainteresowanie własnymi procedurami, ale nie wynikami działania, niska jakość usług, wysokie koszty działania i marnotrawstwo, traktowanie obywatela jako petenta, ale nie jako klienta, skostnienie i oderwanie od rzeczywistości...

Potocznie nazywamy to biurokracją. Ale jak popatrzymy na zasady biurokracji według Maxa Webera, okaże się, jak dalece odbiegają one od naszej rzeczywistości.

KK: Słowo biurokracja jest trochę mylące. Słowianin myśląc "biurokracja", ma na myśli lekko rozmemłaną instytucję, podatną na korupcję, łatwą do oszukania, z niekompetentnymi urzędnikami, wykazującymi dyskusyjną sprawność umysłową. To nie ma nic wspólnego z żelazną, precyzyjną, na swój dziwny sposób kompetentną anglosaską czy niemiecką biurokracją - także korporacyjną. Biurokracja słowiańska - to brnięcie przez smołę, biurokracja anglosaska - to zderzenie z czołgiem. Biurokrata germański - to paranoik, działający z obezwładniającą precyzją, słowiański - to schizofrenik o smutnej twarzy.

BB: Czy w koncepcji Maxa Webera, czy w systemie funkcjonalnym Fredericka Winslowa Taylora - jego metody zarządzania zwielokrotniły wydajność robotników i zapoczątkowały m.in. badania i precyzyjne ustalenia sposobu wykonania i czasu trwania każdej operacji produkcyjnej - założenia dla sprawnej organizacji są zbieżne, począwszy od apolityczności instytucji i jej pracowników, poprzez ciągłość działania i podział pracy, aż do koordynacji działania, poprzez hierarchię służbową i sformalizowanie norm postępowania.

Formalnie tak jest, są nawet takie urzędy, które umiejętnie nawiązują do obu koncepcji, ale rzeczywistość trzeszczy. Widać to zwłaszcza w procesie zamówień publicznych.

BB: Najgorsze jest to, że urzędnicy działają racjonalnie. Przykład - duże, ważne ministerstwo. Przetarg na konsulting, dotyczący architektury ogólnopolskiego systemu informatycznego, krytycznego dla funkcjonowania państwa, którego wdrożenie będzie kosztować kilkaset milionów złotych. Kryterium - 100% ceny. Tzn., że jakość, ale i nawet istnienie oferty - nie ma znaczenia. Wygrywa jednoosobowa firma, z ofertą za 5 tys. zł. Z punktu widzenia celu, czyli uruchomienia skutecznego systemu - idiotyzm kompletny, gwarantowane ryzyko klęski i zmarnowania publicznych środków. Z punktu widzenia ministerialnego działu zamówień, zwłaszcza jego pracowników - działanie absolutnie racjonalne.

KK: To prawda. NIK nigdy i nigdzie nie zakwestionował kryterium 100% ceny, zaś wprowadzenie dodatkowego kryterium - np. jakości albo doświadczenia - to dopuszczanie rzeczy miękkich i dyskusyjnych, które są łatwo oprotestowywalne i podejrzane, no bo dlaczego właściwie wybraliście firmę X, obywatelu? Przecież była dużo droższa?

BB: Mechanizmy służące w założeniu minimalizacji ryzyka działają w ten sposób, że to ryzyko czynią pewnym. Nie jest to jednak tylko domena administracji publicznej.

Oceń artykuł

średnio: 4 liczba ocen: 1
1  2  3  dalej »

Komentarze (1)

pawelsoczek.pl

25-03-2008 11:41

Interesujący artykuł, ciekawe spostrzeżenia. W administracji publicznej, nie jest tak dobrze jak piszą autorzy.

Najnowsze

Państwo do konsolidacji

Obywatele uważają administrację publiczną za jeden organizm. W rzeczywistości jest to kilka tysięcy oddzielnych struktur, obrosłych biurokratycznymi naroślami. Czy można zracjonalizować działanie państwa? Jak w tym może pomóc informatyka?

Zarządzanie po japońsku

W praktyce przemysłowej wypracowano szereg skutecznych metod zarządzania. Wiele powstało w Japonii. Dlaczego, mimo ich efektywności, nie zawsze są stosowane w biznesie?

e-Sąd z odsieczą sprawiedliwości

Polski wymiar sprawiedliwości postrzegany jest jako skostniały i opieszały. Tymczasem kolejne e-usługi udostępniane przez Ministerstwo Sprawiedliwości ułatwiają życie przedsiębiorcom i usprawniają pracę sądów.

e-Zdrowie w Polsce i na świecie

Projekty informatyzacji służby zdrowia realizowane są na świecie z różnym powodzeniem. Skąd Polska mogłaby czerpać wzorce? A może jesteśmy skazani na własne rozwiązania?

Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja informatyzacji państwa

Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji, zaprezentował raport "Polska 2.0. Nowy start dla e-administracji". Przedstawia on informacje na temat stanu realizacji projektów będących w gestii nowo utworzonego ministerstwa oraz prezentuje kierunki dalszych działań związanych z informatyzacją i cyfryzacją administracji publicznej w naszym kraju.

Cyberprzestępcy podążają za użytkownikami

Już dwie na trzy polskie firmy odnotowały ataki lub awarie, które spowodowały spadek produkcji. Co trzecia firma utraciła dane. Liczba takich przypadków będzie rosła, bo hakerzy biorą na cel najbardziej masowe technologie. Szybko reagują też na zmiany w firmowej architekturze.

Jak zaplanować karierę w branży IT

Doświadczenia łączone na różnych stanowiskach w firmach o odmiennych profilach są szczególnie cenione przez pracodawców. Dlatego warto głęboko przeanalizować możliwości rozwoju kariery, które obecnie stwarza rynek IT.

Rekomendacje



Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88