Jajko Kolumba
Do sprawnego i skutecznego przeprowadzenia informatyzacji państwa wystarczy przyjęcie kilku modelowych rozwiązań, wspólnych dla całej administracji.
Do sprawnego i skutecznego przeprowadzenia informatyzacji państwa wystarczy przyjęcie kilku modelowych rozwiązań, wspólnych dla całej administracji.
Co najmniej od 1991 r. stopień informatyzacji państwa limituje sprawność i skuteczność działania administracji. Od dawna bowiem wiadomo, że rządzi ten, kto ma prawdziwą informację i potrafi ją umiejętnie wykorzystać w procesie podejmowania decyzji. Warto więc mieć dzisiaj skutecznie działające systemy informatyczne. Argumentów na poparcie tej tezy dostarczyły już dobitnie skutki rozszyfrowania Enigmy, gdy właśnie rodziła się informatyka i komputery.
Od roku 1991 dyskusje między informatykami miast metropolitarnych o konieczności integracji rozwiązań informatycznych nie przyniosły, poza nieformalną wymianą doświadczeń, żadnych konkretnych, systemowych efektów. A przecież w samorządzie, w jednostkach o podobnej wielkości, zadania do rozwiązania są niezwykle podobne. Jeżeli zakres działania podmiotów administracji publicznej da się wyskalować na 5 stopni wielkości i 3 stopnie szarości, to okaże się, że mamy do rozwiązania 15, z wyjątkami może 30 projektów modelowych. Wśród nich są stałe zadania, takie jak: system finansowo-księgowy (razem z kadrami, płacami, środkami trwałymi itp.), obieg dokumentów (z BIP-em, podpisem elektronicznym), strona intra- i internetowa oraz kilka innych zadań specjalnych.
Jeszcze prościej można wyskalować zakres i kompetencje wydziałów, departamentów i referatów informatyki urzędów w zakresie obsługi informatycznej i bezpieczeństwa informacji. Kierownik jednostki organizacyjnej, help desk, administrator bezpieczeństwa, wdrożeniowcy i administratorzy, to główni członkowie zespołów IT. Najważniejsze ich zadania to utrzymanie usług informatycznych oraz zaplanowana modernizacja i rozbudowa.
I nie potrzeba, tak naprawdę, nic więcej poza standaryzacją rozwiązań finansowo-księgowych i obiegu dokumentów oraz przyjęciem zasady stosowania informatyki jako uniwersalnego środka na wszelkie problemy informacyjne administracji. Do tego jeszcze niezbędne by było forum wymiany doświadczeń między zaangażowanymi w informatyzację sektora publicznego oraz platforma doskonalenia jakości zarządzania w celu promowania modeli dojrzałości organizacyjnej i funkcjonalnej.
Standardy i usługi
Zakres oszczędności, jaki mogłyby przynieść standaryzacja i integracja, jest trudny do oszacowania, głównie z powodu braku metody dokonania analizy. Faktyczny zakres korzyści jest prawdopodobnie jeszcze większy niż nasze wyartykułowane potrzeby. Korzyści dodatkowe to synergiczne zmniejszanie niekorzystnych, niespodziewanych sytuacji w przetargach oraz przyspieszenie efektów informatyzacji.
Duże projekty informatyczne najczęściej kończą się niepowodzeniem z powodu braku zaangażowania szefów firm zamawiających rozwiązania. Powstały standardy prowadzenia projektów, które zapobiegają wielu zagrożeniom, ale ciągle są za rzadko u nas stosowane.
Jako pozytywny przykład można przytoczyć proces informatyzacji w Wlk. Brytanii. Office of Governance Commerce jest instytucją tworzącą i rozwijającą standardy, takie jak Prince2, ITIL czy BS 7799, które mogą być z powodzeniem zastosowane również na polskim gruncie. Wydają się wystarczającą i sprawdzoną metodą przecięcia węzła niemożliwości w polskiej informatyzacji, nazywanego terroryzmem zaniechania.
Sytuacja u nas wygląda tak, że znamy problem, wiemy, jak go rozwiązać - "trzeba jajko postawić pionowo", czyli zdefiniować rolę standardów w informatyce dla administracji publicznej. Brakuje nam Kolumba, który ponownie odkryje Amerykę.
Przy okazji definicji usług administracji pojawia się jednak kolejna zagadka, którą trzeba rozwiązać: kto jest, tak naprawdę, odbiorcą usług informatycznych administracji, czyli kto jest klientem ITIL-owym. Dotychczas był on niejasno określany w sektorze publicznym. Raz był to kierownik jednostki, raz dyrektor wydziału, np. oświaty, innym razem każdy pracownik dowolnego wydziału posiadający służbowy komputer.
A może jest to obywatel, mieszkaniec, podatnik, który ze swoich podatków opłaca prezydenta miasta i urzędnika? A urząd i prezydent mają mu zagwarantować właściwą obsługę spraw, na miarę wyzwań i potrzeb XXI wieku. A jeżeli ta obsługa zależy od jakości organizacji służby informatycznej, to może warto w nią odpowiednio zainwestować.
Patrząc na problem informatyzacji, trzeba pamiętać, że najważniejsi są ludzie - jako odbiorcy usług i jako ich dostawcy, funkcjonujący w określonym systemie organizacyjnym. Ważny jest też właściwy, precyzyjny język nazywania problemów. Reszta, przy zagwarantowaniu minimalnego poziomu procesowego zarządzania jakością, wydaje się nie tyle kwestią pieniędzy, ile technicznej i organizacyjnej inteligencji. W świecie anglojęzycznym nazywane jest to "IT Governence", co można interpretować jako "kulturę informatyczną", czy też techniczną. A kultura lubi standardy i jasne reguły postępowania, by uniknąć niejednoznaczności i nieporozumień.
I jeszcze jedna ważna rzecz dla kultury informacyjnej społeczeństwa. Coraz bardziej dotkliwie odczuwany jest brak programów popularyzujących wykorzystanie informatyki w życiu społecznym. Brakuje ewidentnie propozycji na kształt dawnego programu telewizyjnego SONDA, który informowałby, jakie są rzeczywiste możliwości wykorzystania informatyki przez zwykłego zjadacza chleba. Bo dużo rozwiązań jest już gotowych, a wiele nieporozumień wynika z braku dostępu do wiedzy o tym, jak z nich korzystać. Kwestią kultury informacyjnej jest też możliwość powiadamiania użytkowników o zachodzących zmianach.
Ładysław Milancej jest doradcą technicznym Najwyższej Izby Kontroli.
Oceń artykuł
Komentarze (1)
Można jeszcze dodać, że żadne, nawet najlepsze narzędzie IT nie rozwiąże braków systemowych, nie poprawi złej kultury organizacyjnej i ignorancji kluczowych udziałowców projektów. Krótko mówiąć mamy zasoby, ale nie mamy prawidłowej organizacji i potem jest już jak w Monty Python''ie - mamy wielką maszynę, która robi nam "piiiip ...!". I to wszystko :)
Najpopularniejsze
- Ministerstwo Cyfryzacji ma już swoją...
- Microsoft: Kinect dla Windows jeszcze w tym...
- Jakie skutki będzie miało wprowadzenie ACTA
- 5 zmian, które mogą zaważyć na...
- Boni powołał członków Rady Informatyzacji
- Koniec ery nieograniczonego dostępu do...
- Kolejne aresztowania w związku z aferą w...
- ATCA zostało wdrożone w sieci 3G Polkomtela...
- Rejestr Usług Medycznych, czyli największa...
- Nokia w trzy miesiące straciła miliard euro
Rekomendacje
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88





