Ewolucja wirusówi antywirusów

Subskrybuj RSS A A A
12 lutego 2008
Marcin Marciniak

Częsta aktualizacja, ukrywanie informacji o wykorzystywanych mechanizmach ochrony i ich zróżnicowanie to wciąż ważne elementy systemu bezpieczeństwa IT.

Częsta aktualizacja, ukrywanie informacji o wykorzystywanych mechanizmach ochrony i ich zróżnicowanie to wciąż ważne elementy systemu bezpieczeństwa IT.

Programy antywirusowe są ciągle ulepszane, aby nadążać za rozwojem złośliwego oprogramowania, ale nie zanosi się na to, by koncernom produkującym oprogramowanie chroniące komputery udało się zatamować napływ nowych ataków. Choć od dawna podejmowane są próby opracowania technologii umożliwiających aktywne identyfikowanie i blokowanie wrogiego kodu, wciąż są one niepewnym rozwiązaniem, które tylko uzupełnia systemy obronne oparte na mechanizmach reaktywnych. Widać jednak, że następuje ewolucja oprogramowania antywirusowego, które obecnie należy określić raczej jako systemy do kompleksowej ochrony komputerów.

Choć naiwne wydaje się oczekiwanie, że pojawią się nowe pomysły na technologie ochrony zapewniające 100-proc. bezpieczeństwo, to zahamowanie zjawisk masowego rozprzestrzeniania się wrogich kodów byłoby ogromnym sukcesem. Na razie jednak nic nie wskazuje, by miało to nastąpić w najbliższym czasie.

Deszyfrowanie wirusa

Pierwsze wirusy miały jedną wspólną cechę - praktycznie stały kod danego wirusa między infekcjami. Takie wirusy są w obiegu do dziś, ale umieszczenie stosownych filtrów na serwerach poczty i zaporach sieciowych skutecznie odcina infekcję tą drogą.

Następnym etapem były wirusy, które zawierały szyfrowane fragmenty kodu. By maksymalnie opóźnić i utrudnić aktualizację oprogramowania antywirusowego, twórcy zaczęli dzielić kod na segmenty, między którymi umieszczano "śmieci". Całość podlegała szyfrowaniu ze zmieniającym się kluczem. Później powstały wirusy, które nie posiadały żadnego stałego fragmentu w swoim zaszyfrowanym kodzie.

Twórcy dzisiejszych wirusów czerpią z doświadczeń poprzedników. Obecnie bardzo wiele wirusów zawiera szyfrowane fragmenty kodu. Niektóre z nich potrafią dodatkowo rozproszyć losowo kod pomiędzy wiele plików i posiadają elementy samokontroli, sprawiając, że analiza jest coraz trudniejsza.

Ewolucja dróg zarażania

Pierwsze wirusy były roznoszone przez nośniki (dyskietki) z programami. Gdy ich twórcy opanowali techniki tworzenia makrowirusów w programie Microsoft Word, powstała nowa droga roznoszenia się złośliwego kodu. Najbardziej podatny był Word 6.0 dla Windows, gdyż nie posiadał ochrony przed makrami.

Kolejnym etapem było roznoszenie się wirusów przez pocztę elektroniczną. Tutaj najpoważniejszym problemem są luki w bezpieczeństwie programu Outlook, a także podatność użytkowników na ataki socjotechniczne. Na szczęście, wielu administratorów blokuje niepożądane załączniki na serwerze pocztowym. Ponadto możliwe jest zablokowanie automatycznego otwierania dokumentów. Poczta elektroniczna jest szybszym medium niż nośniki danych, ale nie jest najszybszym z nich. Znacznie szybsze jest bezpośrednie połączenie internetowe, gdy jeden komputer łączy się z drugim przy użyciu protokołu internetowego. Gdy komputer nie jest chroniony przez zaporę sieciową, zaś implementacja jakiejś usługi zawiera błędy, może się to skończyć kompromitacją zabezpieczeń. Wiele robaków sieciowych roznosi się do dzisiaj tą drogą.

W przypadku nośników offline dobry program antywirusowy radzi sobie sprawnie, bowiem zazwyczaj kod wirusa jest mu znany w momencie infekcji. Przy poczcie elektronicznej jest gorzej, ale możliwe są dodatkowe zabezpieczenia (np. usuwanie podejrzanych załączników na serwerze pocztowym). Natomiast przed bezpośrednim połączeniem ochronić może tylko zapora sieciowa.

Ukryta obrona

W początkowych latach rozwoju oprogramowania antywirusowego wystarczał prosty skaner szukający wzorców. Bardzo szybko twórcy wirusów znaleźli sposób na ich oszukanie. Pierwszym przełomem było opracowanie algorytmu wyszukiwania stałych danych w kodzie. Wynalazek wirusów szyfrowanych zmiennym kluczem sprawił jednak, że tradycyjne metody okazały się zawodne. Kolejnym ważnym etapem w rozwoju technologii było zastosowanie algorytmów heurystycznych, które potrafiły z pewnym prawdopodobieństwem wykryć złośliwy kod na podstawie zawartych w nim instrukcji.

Tego typu algorytmy należą do najważniejszych narzędzi w obecnych programach antywirusowych. Narzędzia polegające na analizie kodu sprawdzają się bardzo dobrze, gdy wirus jest mutacją innego, znanego już złośliwego kodu. Jeśli procedury odpowiedzialne za jego działanie są podobne, tego typu mechanizmy działają efektywnie. Niestety, nie dają rezultatów w przypadku ataków, które bazują na eksploitowaniu nieznanego do tej pory błędu, względnie kompromitacja systemu odbywa się w nieznany dotąd sposób. Ze względu na komercjalizację złośliwego kodu, nowo powstałe wirusy są dla typowych programów całkowicie nieuchwytne, dopóki nie zostaną przeanalizowane w profesjonalnych laboratoriach. Nawet najlepsze narzędzia heurystyczne są bezradne wobec nowych zagrożeń, gdyż twórcy złośliwego kodu potrafią go przygotować tak, by nie powodować alarmu.

Oceń artykuł

średnio: 0 liczba ocen: 0
1  2  dalej »

Komentarze (0)

Najnowsze

Bezpieczeństwo rządowych stron - analiza

Zespół zadaniowy ds. ochrony portali rządowych opublikował wytyczne. Trudno stwierdzić, że to najlepsze rekomendacje, jakie można było przy okazji zaistniałych ataków wypracować.

DEBATA: Kiedy walka polityczna w sieci przemienia się w cyberterroryzm?

Skuteczny atak cybernetyczny przyniesie opłakane skutki dla państwa i gospodarki. Boleśnie się o tym przekonaliśmy, gdy nie można było dostać się na strony internetowe najważniejszych instytucji w Polsce.

Czy MSW chce unieważnienia przetargu na pl.ID?

Rośnie ryzyko całkowitego unieważnienia przetargu na nowe dowody osobiste. Krajowa Izba Odwoławcza odrzuciła odwołanie firmy Sygnity, która nie zgadzała się na wydłużenie o trzy miesiące terminu składania ofert na dostawę blankietów nowych dowodów osobistych. Wydłużenie całego postępowania o trzy miesiące może spowodować skargi uczestniczących w nim firm, a w konsekwencji unieważnienie przetargu.

Garść rad dla roztropnego szefa IT

Trudne czasy w gospodarce to okres, kiedy szczególnego znaczenia nabiera hasło: Jak cię widza, tak cię piszą. Osłabienie rynku przekłada się na oszczędności w przedsiębiorstwie, a oszczędności najłatwiej szukać w działach, które, w opinii zarządu, nie są bezpośrednio związane z prowadzoną działalnością - czyli również w dziale IT.

Biznes decyduje o inwestycjach w IT

Decyzje dotyczące projektów IT coraz częściej podejmują kierownicy działów biznesowych, bezpośredni beneficjenci wdrożeń. Rolą CIO jest wsparcie merytoryczne realizacji projektu.

Sprzeczne wizje e-dowodu

Koncepcja elektronicznego dowodu osobistego powstała w Polsce wiele lat temu. Starsze są koncepcje elektronicznego systemu świadczeń ochrony zdrowia. Mimo to, nadal są w trakcie budowy.

Jak powinna wyglądać serwerownia od środka

Przedstawiamy szczegóły zapewnienia bezpieczeństwa serwerowni wewnątrz budynku.

Rekomendacje

Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88