Języczki uwagi
Lokalny Informatyk uważa, że pewne rzeczy wymyślono i wprowadzono do użycia chyba tylko po to, aby po latach prostować sprawę i wymyślać usprawnienia.
Lokalny Informatyk uważa, że pewne rzeczy wymyślono i wprowadzono do użycia chyba tylko po to, aby po latach prostować sprawę i wymyślać usprawnienia.
No, bo weźmy, dla przykładu, taki język programowania, jakim jest C. W jednej linijce zawrzesz całkiem pokaźny algorytm, którego za kilka dni nie zrozumiesz, bo jego odczytanie będzie dla ciebie za trudne. Stąd też powstały w miarę czasu solidne opracowania - książkowe, jak również internetowe - gdzie pokazana jest właściwa inżynieria oprogramowania, ze szczególnym uwzględnieniem wątków omawiających, jak nie należy programować. To, czego nie należy, dotyczy głównie składni języka C w jego różnych odmianach, bo w innych językach po prostu tak się nie da. Wnioski, jakie Lokalny przyswoił sobie z tych naukowych lektur, są w zasadzie takie, że w C najlepiej pisać tak jak w Visual Basicu, jeśli o składnię i zawieranie myśli algorytmicznej chodzi. Stąd też Lokalny doszedł do wniosku, że lata jakie strawił na poznawaniu słynnego języka C są latami zmarnowanymi. Jego kariera - można powiedzieć - rozjechała się właśnie przez język C. Ileż to czasu mitrężył nieraz nad znalezieniem błędu w nieczytelnym kodzie, a Dyrekcja suszyła mu głowę, że zbyt wolno rozwiązuje problem. Tracił wtedy nerwy i pieniądze, a Dyrekcja traciła efekt biznesowy w postaci poprawnie działającego oprogramowania wspomagającego ich firmę.
Po latach udręki Lokalny poszedł po rozum do głowy i zarzucił mitrężenie czasu nad produktami w języku C. Na Visual Basic też się zresztą nie przechrzcił, bo już mu się nie chciało zmieniać trendu swoich szarych komórek. Zajął się bowiem bardziej docenianą i dochodową działalnością, jaką jest instalowanie komputerów i edycja pism stworzonych przez Dyrekcję. Środowisko pracy jest proste, jasno zdefiniowane, a Dyrekcja widzi, gdzie i jak komputery pracują. Nie mówiąc już o tym, że dokumenty produkowane przez Dyrekcję, a elegancko sformatowane przez Lokalnego, wszyscy zaliczają w poczet dyrekcyjnych umiejętności komputerowych. I nikt nie prostuje tej sprawy, a w pierwszym rzędzie Lokalny, który bardziej woli robić rzeczy proste niż trudne. Zwłaszcza, że pieniądze podobne, ale nieporównywalnie większe uznanie w oczach przełożonych.
Oceń artykuł
Komentarze (2)
Tekst fajny, mam tylko jedno zastrzeżenie. Otóż poprawnie powinno być "języczek u wagi" (taki wskaźnik na wadze)!!!
Najpopularniejsze
- Pierwsze w Polsce testy transmisji danych z...
- Magdalena Gaj została Przewodniczącą Rady...
- Asseco wątpi w obiektywny wybór dostawcy w...
- Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja...
- Sygnity: wezwanie Asseco i sezonowość...
- Ogromna liczba komputerów Mac wciąż...
- Nasza Klasa uruchomiła inkubator...
- Google prezentuje okulary z Augmented Reality
- Oracle daje klientom bezpłatny system do...
- CBA kontroluje przetargi związane z CEPiK
Rekomendacje
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88






