Prokrustyka

Subskrybuj RSS A A A
11 grudnia 2007
Jakub Chabik

W powieści "Eden" Stanisław Lem opisał społeczeństwo z odległej planety, gdzie obowiązująca ideologia nazywała się "prokrustyka".

W powieści "Eden" Stanisław Lem opisał społeczeństwo z odległej planety, gdzie obowiązująca ideologia nazywała się "prokrustyka".

Nazwa pochodziła od zbója Prokrustesa (albo Prokrustosa), który swoje ofiary przymierzał do łóżka o określonej długości. Jeśli ktoś był za krótki - zbój naciągał go, aż trzeszczały kości i rwały ścięgna; jeśli za długi - skracał go o nogi albo głowę. Lem w ten zawoalowany sposób krytykował komunizm, ale za sprawą informatyki w przedsiębiorstwach określenie "prokrustyka" nabywa nowego znaczenia.

Kiedy pracowałem jako tzw. konsultant niezależny (czyli taki, który bierze pieniądze od klientów, nie od dostawców), parę razy obserwowałem szczególne podejście do wdrożeń systemów, które nazwałbym właśnie określeniem zaczerpniętym od Mistrza. Scenariusz za każdym razem był podobny. Ktoś (firma, organizacja publiczna) zaczynał wdrożenie systemu, np. kontroli zamówień i płatności. Po pewnym czasie zostawał jeden dostawca, który... nie, nie zgadli Państwo. Wcale nie wdrażał systemu kontroli zamówień i płatności. Wdrażał otóż system o, jak mówiły dokumenty przetargowe, "poszerzonej funkcjonalności, obejmującej także kontrolę zamówień i płatności".

Czyli: robił coś zupełnie innego. "Także" robi wielką różnicę. System tak naprawdę był modułem podobnym do zamówionego (np. służącym do obiegu dokumentów), lecz był albo "naciągany" do potrzeby klienta, a czasami "przycinany" - niczym delikwent na łożu zbója Prokrustesa. W efekcie wdrożenia oryginalne rozwiązanie było mocno modyfikowane (nazywano ten proces z angielska "customizacją" i to z reguły wystarczało, by zamknąć usta krytykom), co sprawiało, że stawało się pokraczne, nieefektywne, a do tego każda zmiana była trudna i wymagała interwencji dostawcy. On zaś - co bardziej doświadczeni Czytelnicy domyślili się już - stawkę serwisową miał już na zupełnie innym poziomie niż stawkę podstawową, obowiązującą podczas wdrożenia.

"Prokrustyka" czasami posuwała się tak daleko, że trudno było nie podejrzewać dostawcy o złą wolę: skoro miał w swoim portfelu system dużo lepiej dopasowany do potrzeb klienta niż ten, który ostatecznie - po głębokich modyfikacjach - wdrożył, to dlaczego "wrobił klienta" w projekt dłuższy i droższy? Ale cynicznie mogę powiedzieć, że jak tylko klienci orientowali się, że - oględnie mówiąc - wykazali się naiwnością, dzwonili do mnie. I ja miałem więc coś z "prokrustyki" - choć oczywiście wolałbym brać pieniądze za porządne wdrożenia, a nie za sprzątanie po nich.

Oceń artykuł

średnio: 4.8 liczba ocen: 2

Komentarze (4)

rosiasz

20-12-2007 16:43

ech... pamietam jak na początku boomu internetowego uczestniczyłem w negocjacjach dotyczących zakupu serwera dla jednego z tworzonych portali dostawca b. poważna firma zaproponował maszynę dziesięciokrotnie przekraczającą nasze potrzeby i zamiast rozmawiać o konfiguracji odpowiadającej naszym potrzebom obniżał cenę byle tylko wypchać towar z magazynu.

Bogdan

14-12-2007 08:43

Gdyby inzynierowie sprzedawali to dawno poszlibysmy z torbami - my dostawcy:) Inzynierowie to idealisci - zwykle maja sumienie i nie chca sprzedawac czegosc co "robi duzo wiecej"... niepotrzebnych rzeczy. Sztaby ludzi pracuja nad nowymi "feature-ami" bysmy mogli zyc (my dostawcy)... Analitycy wykreslaja trendy a managerowie chca byc "trendy" by ewentualna porazke nie mozna bylo zrzucic na karb braku wiedzy o technologiach... Jak oddzielic ziarno od plew: do tego potrzebna jest wiedza i odwaga nieulegana "trendom" wbrew realnym potrzebom Klienta...

Zenobius

10-12-2007 22:51

A mnie dziwi, ze ludzie ktorzy takie systemy wdrazaja nie maja swoistego moralniaka robiac klientow w butelke. Oczywiscie, prace mozna stracic, to nie IT tylko marketing robi zle klientowi itd. itp. Coz.

zelinski

10-12-2007 17:22

Łezka sie w oku kręci podczas lektury tego artykułu. Najbardziej, mnie zastanawia to, że wszyscy dostawcy IT o tym wiedzą, piszą, mówią na nieoficjalnych spotkaniach w kuluarach targów czy szkoleń i konferencji: klienci sa "nabijani w butelkę". Rozsądek nakazuje by dostawca nie określał sam sobie wymagań i mimo to firmy lekceważą tę wiedzę. Dlaczego tego nie respektujemy? Bo firmy dostarczajace systemy uparcie uważają, że zewnętrzny ekspert, analityk nie jest w stanie dobrze określić wymagań na ich system. A dlaczego na ich? Właśnie. Na jednej z konferencji ktoś zarzucił mi: analiza wykonana przez niezależnego analityka nie pomogła nam wdrożyć naszego systemu CRM i musieliśmy wykonać nową analizę, na co ja zapytałem: zła była analiza czy też Państwa system nie spełniał wymagań w niej określonych? Nadal jednak uważam, że klienci chcą mieć problemy i je mają.

Najnowsze

Państwo do konsolidacji

Obywatele uważają administrację publiczną za jeden organizm. W rzeczywistości jest to kilka tysięcy oddzielnych struktur, obrosłych biurokratycznymi naroślami. Czy można zracjonalizować działanie państwa? Jak w tym może pomóc informatyka?

Zarządzanie po japońsku

W praktyce przemysłowej wypracowano szereg skutecznych metod zarządzania. Wiele powstało w Japonii. Dlaczego, mimo ich efektywności, nie zawsze są stosowane w biznesie?

e-Sąd z odsieczą sprawiedliwości

Polski wymiar sprawiedliwości postrzegany jest jako skostniały i opieszały. Tymczasem kolejne e-usługi udostępniane przez Ministerstwo Sprawiedliwości ułatwiają życie przedsiębiorcom i usprawniają pracę sądów.

e-Zdrowie w Polsce i na świecie

Projekty informatyzacji służby zdrowia realizowane są na świecie z różnym powodzeniem. Skąd Polska mogłaby czerpać wzorce? A może jesteśmy skazani na własne rozwiązania?

Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja informatyzacji państwa

Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji, zaprezentował raport "Polska 2.0. Nowy start dla e-administracji". Przedstawia on informacje na temat stanu realizacji projektów będących w gestii nowo utworzonego ministerstwa oraz prezentuje kierunki dalszych działań związanych z informatyzacją i cyfryzacją administracji publicznej w naszym kraju.

Cyberprzestępcy podążają za użytkownikami

Już dwie na trzy polskie firmy odnotowały ataki lub awarie, które spowodowały spadek produkcji. Co trzecia firma utraciła dane. Liczba takich przypadków będzie rosła, bo hakerzy biorą na cel najbardziej masowe technologie. Szybko reagują też na zmiany w firmowej architekturze.

Jak zaplanować karierę w branży IT

Doświadczenia łączone na różnych stanowiskach w firmach o odmiennych profilach są szczególnie cenione przez pracodawców. Dlatego warto głęboko przeanalizować możliwości rozwoju kariery, które obecnie stwarza rynek IT.

Rekomendacje



Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88