Eko-świństwo, czyli podrzutek

Poleć znajomemu Wydrukuj Subskrybuj RSS A A A
6 listopad 2007
Kuba Tatarkiewicz
Temat dzisiejszego felietonu jest społecznie pożyteczny. Co roku na całym świecie wyrzuca się do śmieci tony prawie niezniszczalnego plastyku w postaci płyt CD oraz DVD. Szczególnie wyrzuca się te dodawane za darmo do czasopism - pod tym względem nasz tygodnik jest ekologiczny, bo, o ile wiem, nic nie dołącza.


Aby uniknąć zaśmiecania środowiska, mądrzy ludzie wymyślili tzw. EcoDisc 1, czyli cienką płytę z zapisem optycznym. Także w innych formatach, np. VCD 2. Na płytowym polu oszczędzania środowiska przoduje Wielka Brytania - można w niej znaleźć liczne 3 tłocznie oferujące eko-płyty.

Ochrona środowiska w przypadku EcoDiscu bierze się z oszczędności materiału, a więc jest dobra także dla producenta. Płyta jest o połowę cieńsza 4, czyli zawiera połowę ilości plastyku w stosunku do płyt standardowych - waży tylko 8 gramów. Niby różnica niewielka, ale w samej Europie, przy bilionach płyt używanych jako tzw. wrzutki, na śmietnikach nie lądują tysiące ton plastyku. Niestety, nie ma nic za darmo. Projektanci oryginalnych płyt CD wykonali pracę domową i ustalili, że płyta, aby nie była zbyt elastyczna, musi mieć grubość co najmniej jednego milimetra. Dla dodających nowe płyty do czasopism możliwość wyginania jest dodatkowym atutem - numer z wrzutką łatwiej zmieści się w wąskiej skrzynce pocztowej. Nic więc dziwnego, że ekologiczne płyty rozpowszechniły się, także w naszym kraju. Ze skutkiem ubocznym - komputerowym.

Kilka tygodni temu zadzwonił do mnie znajomy posiadacz Maka Mini i zapytał, jak wyjąć płytę DVD z napędu, bo normalnie nie chce mu wyjść. Odpowiedź znana jest makowcom z czasów dyskietek: należy nacisnąć mysz w trakcie startu komputera. W przypadku mego znajomego nic to nie pomogło i nawet podejrzewaliśmy, że powodem jest mysz bezprzewodowa. Sprawdzenie FAQ Apple 5 potwierdziło, że nie mysz jest winna. EcoDisc, nieopatrznie wsadzony w napęd szczelinowy, zablokował się. Aby nie przeciągać opowieści powiem, że firmowy punkt serwisowy rozebrał Mini, wyjął z niego płytę i naprawił zepsuty napęd. Ogląd płyty ujawnił, że zawiera ona niewielki znaczek z czerwonym krzyżykiem i napisem "NO APPLE SLOT IN DRIVE". Obok umieszczono znaczek z zielonym ptaszkiem i napisem "TRAY DRIVE". Na opakowaniu płyty jest tylko znak EcoDisc oraz pięć logotypów sponsorów medialnych wydania. Dla oczu osób starszych, takich jak ja i mój znajomy, informacja o niebezpieczeństwie wkładania eko-płyt do napędu szczelinowego jest w praktyce niedostępna, bo niezauważalna.

Teraz, kiedy już wiem, czym grozi wkładanie EcoDiscu do napędu, będę ostrożny. Podobnie jak mój znajomy, którego naprawa komputera kosztowała kilkaset złotych. Obiecałem mu jednak, że sprawę publicznie nagłośnię, bo obecnie nie tylko Apple stosuje szczelinowe napędy nośników optycznych, zaś ekologiczne płyty z pewnością rozpowszechnią się w polskich pismach. Dla mnie cała sprawa ma jeszcze jeden aspekt. Otóż okazało się, że mój znajomy dostał ową nieszczęsną, ekologiczną płytę razem z Tygodnikiem Powszechnym, czyli jakby od ks. Adama Bonieckiego, redaktora naczelnego. Jak zapewne pamiętają najstarsi czytelnicy moich felietonów, osiem lat temu ta sama osoba wysłała memu ojcu wirusa 6 - wtedy akurat fakt posiadania Macintosha uchronił odbiorcę przed szkodą. Tym razem nie udało się. Mam nadzieję, że jakiś nawiedzony ekolog nie nazwie mnie znowu intruzem ani łobuzem, co przydarzyło się 7 po opisaniu sprawy wirusa.

1 www.wewow.co.uk/ecodisk.asp
2 www.tripledisc.com/flexVCD.html
3 www.dupe.co.uk/dvdecodisc.asp
4 labs.pcw.co.uk/2007/06/superthin_dvd_d.html
5 docs.info.apple.com/article.html? artnum=86651#faq6
6 www.computerworld.pl/artykuly/artykul.asp? id=19886
7 www.computerworld.pl/artykuly/artykul.asp? id=15372

Oceń artykuł

średnio: liczba ocen:

Komentarze

Redakcja Computerworld.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

ja

  • ocena: 5
  • IP: 83.13.48.138
  • 06-11-2007, 15:54

Szkoda gadac.
Moze Kosciol wrzucilby do komputerow dane o narodzinach parafian bo znowu musze placic za bzdurne papierowe potwierdzenie, ze urodzilem sie w tej a nie innej parafii. Nie moze byc starsze niz 3 (trzy) miesiace!!!

A pierwszy raz to wyr....chalo mnie na kase Panstwo polskie - gdy przeslali sobie dane o moim urodzeniu - niby potrzebne do nowego dowodu.

Dobry temet na felieton o tych mafiach.
Ale nie plac i placz. Skurczybyki.

Pozdrawiam autora

Kuba Tatarkiewicz

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.31.159.82
  • 06-11-2007, 09:54

Szanowny Panie,

Przecież nie kopię ks. Bonieckiego, sk?din?d bardzo przyzwoitego
człowieka, tylko jego firmę, a przede wszystkim człowieka, który przed
laty napadł na mnie za żartobliwy felieton o po?więconych wirusach.
Widzę jednak, że temat Ko?ciół + komputery jest w dalszym ci?gu w tym
kraju zakazany... szczególnie w okolicach Torunia!

Pozdrawiam,

Kuba Tatarkiewicz

Ency

  • ocena: 4
  • IP: 80.55.69.243
  • 06-11-2007, 09:11

Fragment "... od ks. Adama Bonieckiego, ..., osiem lat temu ta sama osoba wysłała memu ojcu wirusa" dotycz?cy wirusa Melissa jest ewidentnym nadużyciem i manipulacj?. Pierwszy z brzegu wyguglany opis na www.viruslist.pl/encyclopedia.html?chapter=articles&id=13 podaje "... miała miejsce globalna epidemia wywołana przez wirusa Melissa, pierwszego makrowirusa dla MS Worda posiadaj?cego także funkcjonalno?ć robaka internetowego. Natychmiast po infekcji wirus skanował ksi?żkę adresow? w MS Outlooku i przesyłał własne kopie pod 50 pierwszych adresów. Podobnie jak Happy99, wirus Melissa dokonywał tego bez zgody czy wiedzy użytkownika, jednak wiadomo?ci wygl?dały jakby zostały przesłane w jego imieniu". Jedyn? win? ks. Bonieckiego był charakterystyczny dla 99,5% społeczeństwa brak elementarnych użytkowych umiejętno?ci higieny informatycznej. Warto było z tego powodu kopać tak? osobę i czy warto kopać nadal, po 8 latach?

Janusz Dorożyński

Whitepaper Connect

Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME - Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2008 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88