Polonofob, dywersant, "europejczyk", czyli punkt przegięcia
Któregoś wieczora, surfując po sieci, trafiłem na stronę pod długaśnym tytułem: "Lista żydów i osób pochodzenia żydowskiego o oryginalnych, rodowych, i zmienionych nazwiskach w Polsce" (oryginalna ortografia i interpunkcja).
Szybki rzut oka na zawartość tej listy pozwolił mi zorientować się, że zawiera mnóstwo nazwisk ciekawych ludzi. Znalazłem tam m.in. Ewę Bem, Stanisława Barańczaka, Stefana Bratkowskiego, Witolda Gadomskiego, Jerzego Giedroycia, Zbigniewa Hołdysa, Wisławę Szymborską, Janusza A. Zajdla, Tadeusza Mazowieckiego ("vel Icek Dikman") i wiele innych osób - dziennikarzy, aktorów, pisarzy, polityków, naukowców, itd. Ludzi, których po prostu szanuję za ich osiągnięcia. Kilka nieciekawych nazwisk (Bierut, Berman, Urban) nie mogło przysłonić prostej konstatacji: to po prostu lista osób wpływowych.
Pomyślałem, że byłoby dla mnie wielką nobilitacją znaleźć się w tym gronie, w związku z tym napisałem na adres podany w stopce donos na siebie samego: (...) Chcę pokazać jeszcze jednego żyda w prasie. Nazywasie Jakub Chabik i to chyba jest jego prawdziwe nazwisko (...) Obsadził prasę komputerową, ktura trafia do młodych ludzi. Chodzi o wydawany przez amerykańskich żydow - członków WJC - Computerworld. (...) Chabik pisze tam też artykuły kture nawołują do globalizacji, liberalizmu, lateralizacji i integracji judeo-europejskiej. Z pewnych źródeł wiem że od 1982 pracuje dla SB. (...)
Odpowiednio wystylizowany list oraz starannie dobrana ortografia odniosły zamierzony skutek. Już dwa dni później mogłem szczycić się swoim nazwiskiem na liście, z dopiskiem "nowość". Niestety, nie udało się przemycić "lateralizacji" oraz współpracy z SB od 1982 (kiedy to miałem 11 lat), co dodałoby informacji smaczku. Zamieszczona notka biograficzna jest surowa, a na dodatek nieaktualna. Została bezrefleksyjnie ściągnięta z Internetu; jeśli się nie mylę, to posłużono się starymi materiałami konferencyjnymi, które można znaleźć po wpisaniu mojego nazwiska w Google. I oto jestem - określony jako polonofob, dywersant, "europejczyk" (tak, przez małe "e"). Chyba nie pozostało mi nic innego, jak poszukać kursu jidysz, poprosić redakcję o dorobienie brody, pejsów i jarmułki na zdjęciu oraz poinformować proboszcza, żeby nie zachodził do nas po kolędzie.
Cała historia jest trochę śmieszna, a trochę straszna. Śmieszy oczywiście sama lista i łatwość, z jaką udało mi się na niej znaleźć. Straszna jest natomiast perspektywa, że Internet coraz bardziej będzie dryfował w kierunku śmieciowych treści. Sprawiają to m.in. anachroniczne algorytmy Google, które w żaden sposób nie odnoszą się do zawartości, a jedynie do popularności. Wpisując w serwisie "lista Żydów" na pierwszym miejscu znajdziemy właśnie wspomniane treści. W ten sposób wzmocnieniu ulega to, co popularne; popularne zaś są wszelkie "kody Leonarda da Vinci", czyli wszystko, co pachnie spiskiem, ukrytymi siłami, najlepiej do tego doprawione seksem i zbrodnią.
Po zachłyśnięciu się demokratyzmem idei, prostotą dostępu i bogactwem informacji (środkami pozyskiwania treści), przychodzi czas na ograniczanie, esencjonowanie i priorytetyzację informacji (środki selekcji treści). Postawię śmiałą tezę: w rozwoju Internetu jesteśmy w pewnym "punkcie przegięcia" krzywej, globalnym optimum informacyjnym. Darmowe treści są jednocześnie bogate (już) i wartościowe (jeszcze). Pięć lat temu trudno było znaleźć w Internecie informację kompletną; za parę lat - za selekcję wartościowej informacji z morza śmieci trzeba będzie zapłacić - i to niemało.
Komentarze
Redakcja Computerworld.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
- ocena:
brak oceny
- IP: 66.74.197.59
- 09-12-2006, 02:42
Panie Jakubie,
Dzięki Pańskiemu felietonowi dowiedziałem się dzi?, że (cytuję):
" * nowo?ć * Tatarkiewicz - (Tatarkiewicze żydzi po k?dzieli)"
Rzeczywi?cie, dla mnie nowo?ć, bo tych k?dzieli w mojej rodzinie jest sporo i nie wiem, o któr? tu chodzi.
Nb. ?miem zauważyć, że Żydem można być tylko po k?dzieli. Żydzi po mieczu, to jaka? antysemicka nowo?ć.
Polecam mój felieton na temat pochodzenia, także Tatarkiewiczów:
www.computerworld.pl/artykuly/artykul.asp?id=52518
Pozdrawiam kolegę-Żyda!
- ocena:
brak oceny
- IP: 62.111.223.210
- 11-12-2006, 13:16
Kiedy? pracowałem w pewnym instytucie i kiedy naraziłem się pewnemu doktorowi (byłem wtedy asystenem) - po pewnym czasie dowiedziałem się, że ten doktor opowiadał o tym jak to mój dziadek był rabinem etc.
Wszyscy moi koledzy i zwierzchnicy milczeli, ale jeden Pan Docent (historyk) wzi?ł mnie na spytki i potem sprawdził.
Kiedy nieprawda wyszła na jaw (?wiadectwo Pana Docenta była niepodważalne - a miał on autorytet) to dopiero po pewnym czasie kto? się wygadał i dowiedziałem jaka burza przeszła nad moj? głow?. Witam na pokładzie - ciesze się, ze mam dobre towarzystwo.
- ocena:
5
- IP: 193.219.28.146
- 12-12-2006, 13:16
Podobna historia była z hoaxem w Wikipedii, po którym "żydowskiego rewolucjonistę" Henryka Batutę wci?gnęli na listę, a potem musieli usuwać, gdy sprawa się wydała :-)
- ocena:
brak oceny
- IP: 83.31.212.99
- 14-12-2006, 21:59
Internet jest chyba idealnym narzedziem dla osobnikow nurzajacych sie w szambotechnice.
Ja mialem z kolei watpliwa przyjemnosc byc obiektem "obywatelskiej troski" wyrazonej w anonimowych e-mailach kierowanych do moich Szefow.
- ocena:
brak oceny
- IP: 83.24.247.219
- 17-12-2006, 20:03
Nie sposób się nie zgodzić - Internet dryfuje w kierunku ?mietnika. Co gorsze, nawet niegdy? zacne witryny ulegaj? i zalewaj? nas przypadkowymi tre?ciami nastawionymi na tani? sensację albo łatw? kasę. Łapię się na tym, że bardziej drażni mnie spam jaki uderza ze znanych portali od tego, który trafia do mnie w mailach (bo ten ostatni do?ć skutecznie filtruję).