Problemy globalne i lokalne
Globalizacja w sektorze bankowym nie omija informatyki. Część inwestorów strategicznych najchętniej widziałaby swoje działy IT poza granicami Polski.
Globalizacja w sektorze bankowym nie omija informatyki. Część inwestorów strategicznych najchętniej widziałaby swoje działy IT poza granicami Polski.
Niedawno rynkiem bankowym wstrząsnęła wiadomość o planowanym połączeniu UniCredito Italiano i niemieckiego HVB. To wydarzenie rangi europejskiej, ale szczególnie wpływające na kształt polskiego rynku. Do tego stopnia, że sprawa rozbija się o stanowisko polskiego rządu. Fuzja włosko-niemiecka może przynieść miliard oszczędności rocznie, ale kosztem zwolnienia ok. 10% pracowników. Wśród nich zapewne znajdą się informatycy zatrudnieni we "włoskim" Banku Pekao i "niemieckim" Banku BPH. Jest tajemnicą poliszynela, że UniCredito Italiano, jeszcze przed ogłoszeniem fuzji z HVB, zwrócił się do polskiego nadzoru bankowego o zgodę na przeniesienie całej informatyki z Banku Pekao do Włoch. Podobno Włosi byli tak zdeterminowani, że chcieli operację przeprowadzić niezależnie od kosztów. Opłacalność przeniesienia informatyki z Krakowa do Wiednia prowadzili decydenci z BPH. Im jednak z wyliczeń wyszło, że pozostawienie IT w Polsce jest tańsze.
Grzegorz Fitta, niegdyś członek zarządu Banku BPH odpowiedzialny za IT, obecnie prorektor Wyższej Szkoły Europejskiej w Krakowie, nie ma wątpliwości, że coraz częściej informatyka będzie przenoszona z Polski do krajów, z których wywodzą się większościowi właściciele polskich instytucji finansowych. Marginalizacja roli polskich informatyków w budowie strategii IT działających w Polsce banków jest faktem od kilku lat. Rozpoczynając dyskusję podczas X konferencji Gdańskiej Akademii Bankowej "Rola informatyki w podnoszeniu wartości banku i zakładu ubezpieczeń" w Juracie, Grzegorz Fitta zastanawiał się, czy globalizacja nie stanowi zagrożenia dla informatyki bankowej i autonomii banków działających w Polsce, których akcjonariuszami są w większości instytucje międzynarodowe? "Globalizacja puka do naszych drzwi. Dziś analityk ubezpieczeniowy, który ma do zadecydowania gdzie i w co zainwestować 10 mld euro, ma większą władzę niż prezes międzynarodowej korporacji" - odpowiada na to pytanie Paweł Miller, prezes Nordea Ubezpieczenia.
A może w Polsce
Podobno przedstawiciele HVB sprawdzali nie tylko to, czy opłaca się przenieść działalność informatycznąz Polski na Zachód, ale pod uwagę był również brany kierunek odwrotny. Plany połączenia z UniCredito Italiano uczyniły ten temat nieaktualnym.
Udało się za to innym. Bank Nordea w Polsce tworzy centrum rozwoju oprogramowania, obsługujące organizacje w Polsce oraz na Litwie, Łotwie i w Estonii. W centrum pracuje 75 specjalistów. Poza utrzymywaniem infrastruktury IT polscy specjaliści odpowiadają także za rozwój oprogramowania, w tym uzupełnianie go o nowe produkty oferowane w czterech krajach. Jednym z realizowanych obecnie projektów jest wdrożenie w krajach nadbałtyckich znanego polskim klientom systemu bankowości elektronicznej Solo. Prowadzone są również prace nad rozwojem głównego systemu bankowego Globus. Nordea rozważa także projekt centralizacji systemów produkcyjnych. Jeden z rozpatrywanych scenariuszy obejmuje przeniesienie do Polski wszystkich systemów IT wykorzystywanych obecnie na Litwie, Łotwie i w Estonii. Wiązałoby się to ze znaczną rozbudową centrum przetwarzania danych Nordea Bank Polska.
Z kolei AIB - właściciel Banku Zachodniego WBK - zdecydował o przeniesieniu do Wrocławia hostingu trzech aplikacji. "Nasz inwestor uważa, że działania BZ WBK powinny być jak najbardziej związane z tym, co dzieje się w Polsce i do tego dostosowywał swoją strategię zdobywania polskiego rynku" - mówi Dorota Poniatowska-Mańczak, członek zarządu BZ WBK, odpowiadająca m.in. za pion IT.
Informatyka ubezwłasnowolniona?
Zagrożeniem dla informatyki w bankach jest nie tylko przenoszenie IT do innych krajów, ale może przede wszystkim ograniczenie niezależności polskich działów IT, które wykonują jedynie polecenia centrali. Tak było np. w przypadku przejęcia Banku Handlowego przez Citibank. Od razu zdecydowano o wymianie stosowanych w polskim banku rozwiązań i wprowadzeniu systemów będących standardem w Citigroup. Centrum zarządzające systemem do obsługi transakcji kartowych znajduje się w Singapurze, a pracownicy banku korzystają z pakietu Microsoft Office, który fizycznie znajduje się w Nowym Jorku.
Podobnie postępują Włosi z UniCredito Italiano. Należąca do Pekao sieć Xelion, zajmująca się doradztwem w wyborze produktów bankowych, działa według wzorców narzuconych przez Xelion Banca we Włoszech. Stamtąd czerpie wzorce i gotowe rozwiązania, w tym dotyczące nowych produktów.
Nie wiadomo jak postąpi Rabobank, który został w 2005 r. inwestorem strategicznym w Banku Gospodarki Żywnościowej, jedynym dużym banku w Polsce, który zdecydował się na wdrożenie krajowego systemu centralnego (Eurobank Online firmy Epsilio). W Lukas Banku, po przejęciu go przez Crédit Agricole, zdecydowano o wymianie niedawno wdrożonego polskiego rozwiązania defBank na system zachodni- Profile.
Lokalna walka
Poza globalizacją pozostają do rozwiązania problemy lokalne, na poziomie Unii Europejskiej i Polski. "Branża bankowa jest mocno przeregulowana, co powoduje ogromne koszty, większość z nich ponoszonych jest na projekty związane z Basel II. Sen z powiek spędza nam jednak także Sarbanes-Oxley Act, bo obejmuje zakresem zarówno strumień IT, jak i biznesowy" - stwierdza Dorota Poniatowska-Mańczak.
Coraz większa konkurencja wspomagana nowymi technologiami i kanałami dostępu do usług bankowych powoduje erozję marż i zysków. "Wielkim korporacjom pożycza się na pojedyncze punkty procentowe, marże spadają także wśród średnich firm i klientów indywidualnych, którzy oczekują platformy transakcyjnej z interesującymi produktami, a nie banku. Klienci jutra to ludzie mobilni. 20% ludzi mobilnych z otwartym umysłem, gotowych do zmiany, podróżujących i szukających kariery na całym świecie- generuje 80% przychodów. Trzeba podążać za takimi klientami"- twierdzą analitycy A.T. Kearney. Marcin Dumania z A.T. Kearney zwrócił także uwagę na wyzwania związane ze starzeniem się europejskich społeczeństw. Zmienia się bowiem sposób inwestowania. "Coraz bardziej popularne są jednostki funduszy inwestycyjnych, co z kolei powoduje zmniejszanie się liczby depozytów, a to utrudnia prowadzenie akcji kredytowej"- twierdzi.
Czeka nas także wejście do strefy euro, co zmniejszy przychody z wymiany walut, będące poważnych źródłem dochodów dla wielu banków. Zdaniem przedstawicieli A.T. Kearney, jednym ze sposobów na zwalczenie zbliżającego się kryzysu jest zwiększanie liczby produktów oraz tzw. cross selling, a więc sprzedaż nie tylko usług bankowych, ale również inwestycyjnych i ubezpieczeniowych. "Szansa utrzymania klienta w banku rośnie dziesięciokrotnie, jeśli klient ma więcej niż trzy produkty, z czego ten czwarty powinien być produktem niebankowym" - uważa Paweł Miller, prezes Nordea Ubezpieczenia. Ważna jest też optymalizacja oferty w ramach całej grupy. Konieczne są nowe kanały sprzedaży, takie jak pośrednictwo doradców finansowych, czy oferowanie usług przy współpracy z dużymi sieciami handlowymi. "Rynek bankowy ewoluuje z modelu standardowo-oddziałowego do modelu wielokanałowego" - mówi Piotr Romanowski, partner w McKinsey&Company.
Konieczność sprostania tym wyzwaniom sektora bankowego w Polsce powinna oznaczać wzrost inwestycji w IT m.in. w obszarze maksymalnej automatyzacji procesów w bankach, zwłaszcza w zakresie wydawania decyzji kredytowych. "Musimy jednak zastanowić się, jak zapobiec zdehumanizowaniu usług bankowych. W polskich sądach pojawiły się już pierwsze sprawy przeciwko bankom związane z zakwestionowaniem decyzji odmowy kredytu podjętej na podstawie wyniku "obliczeń" komputera, a nie orzeczenia pracownika banku"- mówi Andrzej Wolski, dyrektor generalny Związku Banków Polskich.
Gdzie największy wzrost?
Zdaniem Piotra Romanowskiego, największą szansę na szybki rozwój mają duże banki uniwersalne i małe, wyspecjalizowane np. w sprzedaży ratalnej, czy finansowaniu zakupów samochodów. "W środku stawki jest bardzo trudno. W Polsce trzy największe banki udzieliły ok. 64% wszystkich kredytów, a trzy największe specjalistyczne - 9%" - dodaje. Ciasno jest także na rynku usług korporacyjnych, a właśnie ten segment rynku, zwłaszcza w zakresie kredytów ma rosnąć najszybciej, głównie w sektorze firm średnich i dużych (18-19%). Zdaniem analityków McKin-sey&Company, radą na utrzymanie się na rynku korporacyjnym małych i średnich banków jest przewaga w jednej kategorii produktów z wysoką marżą, koncentracja na obsłudze małych i średnich firm, ścisłe relacje z klientami oraz... unikanie bezpośredniego starcia z globalnymi graczami.
Tymczasem do wejścia Polski przygotowują się kolejni gracze, tacy jak grecki Eurobank, hiszpański Banco Santander, czy francuski BNP Paribas (obecny na na naszym rynku w bardzo ograniczonym stopniu), który - jak się nieoficjalnie mówi - jest zainteresowany odkupieniem Banku BPH w przypadku niewyrażenia zgody na jego fuzję z Pekao, co jest coraz bardziej prawdopodobnym scenariuszem.
Dyskusja o przyszłości rynku bankowo-finansowego w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej odbyła się podczas X Konferencji Gdańskiej Akademii Bankowej "Rola informatyki w podnoszeniu wartości banku i zakładu ubezpieczeń", której patronem była Gazeta Bankowa.
Jak twierdzi Małgorzata Iwanicz-Drozdowska z Katedry Ubezpieczeń Gospodarczych Głównej Szkoły Handlowej, Basel II i Solvency II zmienią filozofię i podejście do zarządzania ryzykiem w bankach, firmach inwestycyjnych i zakładach ubezpieczeniowych. "W większym stopniu będą one zmuszone do wykorzystywania modelowania statystycznego. Pomocą w tym będą narzędzia informatyczne, w tym do pomiaru i prognozowania ryzyka, jak również do raportowania" - dodaje. Niestety - jak zwracają uwagę specjaliści - dostosowanie się do wymogów Basel II i Solvency II będzie bardzo kosztowne, co przełoży się oczywiście na wyższe przychody firm informatycznych i doradczych. "Największe koszty będą musiały ponieść firmy ubezpieczeniowe, gdyż w ich przypadku model standardowy będzie raczej niewystarczający i każda z nich - bazując na specyfice swojej działalności - będzie musiała stworzyć własny model statystyczny, dopasowany do konkretnej struktury produktów w danej firmie ubezpieczeniowej" - mówi Małgorzata Iwanicz-Drozdowska. Symulacje stochastyczne - obejmujące wycenę wszystkich opcji i gwarancji w umowach ubezpieczeniowych - będą bardzo wymagające, jeśli chodzi o wydajność systemów informatycznych.
Dzięki dostosowaniu się do nowych przepisów, obniżone mają zostać wymagane rezerwy i kapitały, co pozwoli obniżyć koszty działania. "Z taką sytuacją na pewno będziemy mieli do czynienia na Zachodzie. W Polsce - na podstawie obecnych, nieco jeszcze ograniczonych badań - niestety nie mamy takiej pewności" - uważa Małgorzata Iwanicz-Drozdowska.
Oceń artykuł
Komentarze (0)
Najpopularniejsze
- Ministerstwo Cyfryzacji ma już swoją...
- Microsoft: Kinect dla Windows jeszcze w tym...
- Jakie skutki będzie miało wprowadzenie ACTA
- 5 zmian, które mogą zaważyć na...
- Boni powołał członków Rady Informatyzacji
- Koniec ery nieograniczonego dostępu do...
- Kolejne aresztowania w związku z aferą w...
- ATCA zostało wdrożone w sieci 3G Polkomtela...
- Rejestr Usług Medycznych, czyli największa...
- Nokia w trzy miesiące straciła miliard euro
Rekomendacje
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88





