Dzwonek Ravela

Subskrybuj RSS A A A
15 listopada 2004
Bogdan Pilawski

Zdjęcia na plakatach przedstawiały kruczowłosą głowę ze śniadą twarzą o nieco egzotycznej urodzie, co, w połączeniu z równie egzotycznym, a mało w Polsce znanym krajem pochodzenia, wystarczało aż nadto, by zmobilizować publiczność, dodatkowo elektryzując przy tym jej damską część. Oryginał, co zdarza się rzadko, przewyższał jeszcze to, co było widać na zdjęciu.

Zdjęcia na plakatach przedstawiały kruczowłosą głowę ze śniadą twarzą o nieco egzotycznej urodzie, co, w połączeniu z równie egzotycznym, a mało w Polsce znanym krajem pochodzenia, wystarczało aż nadto, by zmobilizować publiczność, dodatkowo elektryzując przy tym jej damską część. Oryginał, co zdarza się rzadko, przewyższał jeszcze to, co było widać na zdjęciu.

Na czas wykonania tego jednego utworu przemeblował całkowicie orkiestrę Filharmonii Poznańskiej: tuż przed sobą posadził, zawsze najbardziej oddalonych od widowni, perkusistów, bo w utworze, który miał być wykonany, dominuje przecież rytm. Rytm, zrazu ledwo wyczuwalny, podawany najpierw cicho, jakby nieśmiało, a potem stopniowo narastający aż do kulminacyjnego zdominowania całości. Niczym leniwe z początku flamenco, wznoszące się powoli, ale i równomiernie, aż do zapomnienia w końcowym, ekstatycznym uniesieniu.

Tak więc siedzą sobie nasi perkusiści tuż przed dyrygentem, a ciasnym wiankiem otacza ich reszta orkiestry. Sam dyrygent zaś nie stoi, jak to zwykle bywa, naprzeciw orkiestry, lecz jakby z niej wyrasta, jest jej częścią. I stoi tak przez cały czas trwania utworu, niemal całkowicie nieruchomo, nie wskazując nawet poszczególnym instrumentalistom momentów wejść. Przekazuje orkiestrze tylko to, co w tym utworze najważniejsze - mianowicie rytm, ledwo poruszając prawą dłonią bez batuty. I tak do końca, po którym publika wpada w szał, panie niemal mdleją i trwają oklaski na stojąco.

Nigdy już potem nie słyszałem lepiej zagranego "Bolera", jak właśnie to, które orkiestra Filharmonii Poznańskiej wykonała w roku 1968 (no, może rok wcześniej, nie będę się spierał), pod ormiańskim dyrygentem Oganem Durianem.

Rzeczy naprawdę dobre występują rzadko i przez to zapewne zwracają naszą uwagę, a i bywają - jak wspomniane przed chwilą wykonanie - przedmiotem zachwytu, co na długo i trwale pozostaje w pamięci. Dziś, gdy słyszę "Bolero", zmieniam program, i to wcale nie dlatego, by nie psuć sobie tego starego wrażenia, a przez to, że nadając ten utwór przy byle okazji, najczęściej we fragmencie, spostponowano go doszczętnie.

To zupełnie tak samo, jak z Chopinowskim "Marszem żałobnym" z sonaty b-moll, który słysząc w najbardziej nawet stosownych okolicznościach, trudno pozbyć się skojarzeń z ponuro-prześmiewczą transpozycją Macieja Zembatego.

Potem zaczęła się ucieczka przed eksploatowanymi namiętnie i bez umiaru, ale za to we fragmentach, w 1. programie radia "Czterema porami roku". Ten sam program psuł, przedtem i potem, miły skądinąd utwór znany jako "Klarinetten Polka".

A potem nadeszły dzwonki. Dzwonki telefonów komórkowych, w których wystarczają uproszczone do granic skróty znanych melodii. Już kilka razy słyszałem, gdy ktoś, na odgłos utworu nadawanego przez radio, rzekł: "O, taka sama melodia, jak jeden z dzwonków w moim telefonie".

Tylko patrzeć, a ktoś inny, słysząc fragment Jeziora łabędziego, powie: "Połomski śpiewał kiedyś na melodię mojego dzwonka, a teraz gra to nawet cała orkiestra! Ciekawe, czy inne dzwonki też tak będą grać?"

Jeżeli zaś mam jakieś zastrzeżenie do Unii Europejskiej, a jedno mam, to dotyczy ono tego samego: zawłaszczenia kawałka 9. Symfonii do roli hymnu i odgrywania go przy byle okazji. Szczęśliwie - jak dotąd - z porządnych nagrań i jeszcze nie na piłkarskich stadionach.

Czasu mamy coraz mniej, nie starcza go nawet na wysłuchanie w całości 3-minutowego utworu. Mamy więc namiastki, czyli dzwonki. A to całkiem przypomina historyjkę, w której to więźniowie opowiadali sobie znane od dawna dowcipy, rzucając tylko ich numerami.

O Freunde, nicht diese Töne!

Oceń artykuł

średnio: 0 liczba ocen: 0

Komentarze (0)

Najnowsze

Państwo do konsolidacji

Obywatele uważają administrację publiczną za jeden organizm. W rzeczywistości jest to kilka tysięcy oddzielnych struktur, obrosłych biurokratycznymi naroślami. Czy można zracjonalizować działanie państwa? Jak w tym może pomóc informatyka?

Zarządzanie po japońsku

W praktyce przemysłowej wypracowano szereg skutecznych metod zarządzania. Wiele powstało w Japonii. Dlaczego, mimo ich efektywności, nie zawsze są stosowane w biznesie?

e-Sąd z odsieczą sprawiedliwości

Polski wymiar sprawiedliwości postrzegany jest jako skostniały i opieszały. Tymczasem kolejne e-usługi udostępniane przez Ministerstwo Sprawiedliwości ułatwiają życie przedsiębiorcom i usprawniają pracę sądów.

e-Zdrowie w Polsce i na świecie

Projekty informatyzacji służby zdrowia realizowane są na świecie z różnym powodzeniem. Skąd Polska mogłaby czerpać wzorce? A może jesteśmy skazani na własne rozwiązania?

Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja informatyzacji państwa

Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji, zaprezentował raport "Polska 2.0. Nowy start dla e-administracji". Przedstawia on informacje na temat stanu realizacji projektów będących w gestii nowo utworzonego ministerstwa oraz prezentuje kierunki dalszych działań związanych z informatyzacją i cyfryzacją administracji publicznej w naszym kraju.

Cyberprzestępcy podążają za użytkownikami

Już dwie na trzy polskie firmy odnotowały ataki lub awarie, które spowodowały spadek produkcji. Co trzecia firma utraciła dane. Liczba takich przypadków będzie rosła, bo hakerzy biorą na cel najbardziej masowe technologie. Szybko reagują też na zmiany w firmowej architekturze.

Jak zaplanować karierę w branży IT

Doświadczenia łączone na różnych stanowiskach w firmach o odmiennych profilach są szczególnie cenione przez pracodawców. Dlatego warto głęboko przeanalizować możliwości rozwoju kariery, które obecnie stwarza rynek IT.

Rekomendacje



Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88