Rozbój usankcjonowany

Subskrybuj RSS A A A
19 kwietnia 2004
Kuba Tatarkiewicz

Kiedy kilka miesięcy temu napisałem tekst o perypetiach z nazwą domeny wykorzystującej moje nazwisko ( ''tatarkiewicz.com , czyli byznes'' http://www.apple.com.pl/kuba/archiwum/404.html ), to jedyny odzew dotyczył pewnego słówka, które nie spodobało się tajemniczemu czytelnikowi (''Biznes byznesu'', http://www.apple.com.pl/kuba/archiwum/414.html ).

Kiedy kilka miesięcy temu napisałem tekst o perypetiach z nazwą domeny wykorzystującej moje nazwisko ( ''tatarkiewicz.com , czyli byznes'' http://www.apple.com.pl/kuba/archiwum/404.html ), to jedyny odzew dotyczył pewnego słówka, które nie spodobało się tajemniczemu czytelnikowi (''Biznes byznesu'', http://www.apple.com.pl/kuba/archiwum/414.html ).

Okazało się jednak, że to, co wydawało się małym problemem zapominalskiego, urosło do skali procesowej pomiędzy największymi i najważniejszymi podmiotami. Jak to mówią, pokazał się czubek góry lodowej, a raczej w tym przypadku czubek góry pieniędzy, bo jak nie wiadomo o co chodzi, to na pewno chodzi o kasę.

Najpierw w szranki sądowe wstąpiła firma VeriSign Inc., upoważniona swego czasu przez rząd amerykański do prowadzenia głównej bazy danych nazw domen .com oraz .net. Czegóż może chcieć firma mająca kontrakt z rządem na de facto drukowanie pieniędzy, bo przecież trzymanie pod czułą opieką katalogu nazw domen jest taką właśnie licencją? Oczywiście, chce więcej pieniędzy! Firma wymyśliła sobie, że wprowadzi nową usługę o wdzięcznej nazwie Site Finder. Cała usługa polegała na tym, że zmieniono zasadę działania głównych routerów domeny .com: jak ktoś źle wpisał nazwę domeny, to nie dostawał informacji o błędzie, tylko był przenoszony na stronę reklamową. Oczywiście, prowadzoną przez VeriSign. Jest jasne, że firma nie robiła tego z dobrego serca, tylko dlatego że chciała zarobić na sprzedaży nazw nieistniejących domen. Podobnie jak domena tatarkiewicz.com pokazuje dziś stronę "w konstrukcji", z informacjami m.in. o hotelach w Pradze. Dobrze, że chociaż tam, zawsze do Warszawy bliżej niż na przykład z Pernambuco.

Tymczasem organizacja zajmująca się regulowaniem całego bałaganu nazw domen o wdzięcznym skrócie ICANN (Internet Corporation for Assigned Names and Numbers), choć wbrew swej nazwie niewiele może, postanowiła jednak zabronić praktyk podmiany stron. Zastosowała w tym celu starą i sprawdzoną metodę biurokratów, to znaczy nic nie zrobiła. A powinna była albo odmówić firmie VeriSign prawa do prowadzenia nowych usług, albo też je zatwierdzić. Cierpliwość firmy wyczerpała się - firma podała ICANN do sądu, twierdząc, że organizacja ta nie ma prawa zatwierdzania nowych typów usług związanych z nazwami domen. Sprawa jak sprawa, w sądzie pewnie jakiś czas poleży, a w tym czasie VeriSign będzie mogła robić co będzie chciała, zaś adwokaci zarobią morze pieniędzy na honorariach.

Tak naprawdę to sprawa dotyczy jednak drugiej usługi, tym razem wprost związanej z odsprzedażą nazw domen. Otóż VeriSign ma pod ręką cały koszyk usług, związanych z nazwami domen. Naprawdę cenną jest tzw. Wait Listing Service, czyli rezerwowanie nazw domen na wypadek, gdyby były one dostępne do kupienia. Przykładowo: mógłbym za jedyne 60 USD zarezerwować sobie domenę tatarkiewicz.com i jak tylko jej obecny "posiadacz" znudzi się wyświetlaniem lipnej strony, mógłbym domenę znowu zarejestrować. No i co? Zarówno ICANN, jak i VeriSign zostały kolektywnie pozwane o legalność tej właśnie usługi przez 8 firm rejestrujących nazwy domen! Jak ładnie zapisano w pozwie "usługa prowadzi do oszukiwania klientów, którzy nigdy nie będą mogli zarejestrować nazw zarezerwowanych domen". Tu jest pies pogrzebany: oczywiście wszystkie firmy rejestrujące domeny stosują taktykę opisaną w felietonie "tatarkiewicz.com, czyli byznes", to znaczy zarabiają na wyłapywaniu nazw nieodnowionych domen i bynajmniej nie chcą zrezygnować z tego źródełka dochodów.

Czerpiąc z analogii, w USA nieco ponad sto lat temu liczni baronowie kolejowi też wozili się po sądach, zamiast wozić klientów i towary. Dziś zostały po nich puste tory oraz zakurzone wspomnienia. Tak samo będzie z Internetem, tylko światłowodów nie będzie widać, bo są pod ziemią.

Oceń artykuł

średnio: 0 liczba ocen: 0

Komentarze (0)

Najnowsze

MAC, czyli ministerstwo reformowania rządzenia

Premier wspiera lojalnie w kryzysie najbliższego współpracownika, Michała Boniego, przyjmując na siebie atak oburzonych internautów podczas debaty o ACTA.

Nowe, unijne zamówienia publiczne

Komisja Europejska proponuje ważne zmiany prawa wspólnotowego w obszarze zamówień publicznych. Warto im się przyjrzeć bo to jeden z elementów nowej perspektywy finansowej UE. Warto zatem przyjrzeć się owej propozycji bliżej.

Bezpieczeństwo rządowych stron - analiza

Zespół zadaniowy ds. ochrony portali rządowych opublikował wytyczne. Trudno stwierdzić, że to najlepsze rekomendacje, jakie można było przy okazji zaistniałych ataków wypracować.

DEBATA: Kiedy walka polityczna w sieci przemienia się w cyberterroryzm?

Skuteczny atak cybernetyczny przyniesie opłakane skutki dla państwa i gospodarki. Boleśnie się o tym przekonaliśmy, gdy nie można było dostać się na strony internetowe najważniejszych instytucji w Polsce.

Czy MSW chce unieważnienia przetargu na pl.ID?

Rośnie ryzyko całkowitego unieważnienia przetargu na nowe dowody osobiste. Krajowa Izba Odwoławcza odrzuciła odwołanie firmy Sygnity, która nie zgadzała się na wydłużenie o trzy miesiące terminu składania ofert na dostawę blankietów nowych dowodów osobistych. Wydłużenie całego postępowania o trzy miesiące może spowodować skargi uczestniczących w nim firm, a w konsekwencji unieważnienie przetargu.

Garść rad dla roztropnego szefa IT

Trudne czasy w gospodarce to okres, kiedy szczególnego znaczenia nabiera hasło: Jak cię widza, tak cię piszą. Osłabienie rynku przekłada się na oszczędności w przedsiębiorstwie, a oszczędności najłatwiej szukać w działach, które, w opinii zarządu, nie są bezpośrednio związane z prowadzoną działalnością - czyli również w dziale IT.

Sprzeczne wizje e-dowodu

Koncepcja elektronicznego dowodu osobistego powstała w Polsce wiele lat temu. Starsze są koncepcje elektronicznego systemu świadczeń ochrony zdrowia. Mimo to, nadal są w trakcie budowy.

Rekomendacje

Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88