Gangsterzy i filantropi

Subskrybuj RSS A A A
15 grudnia 2003
Jakub Chabik

Usłyszałem tę historię tydzień temu, kiedy mogła być jeszcze traktowana jako lokalny folklor z Zielonej Góry. Policja bez nakazu rewizji wpadająca do domów i akademików oraz rekwirująca komputery - to zapachniało stanem wojennym albo Łukaszenką.

Usłyszałem tę historię tydzień temu, kiedy mogła być jeszcze traktowana jako lokalny folklor z Zielonej Góry. Policja bez nakazu rewizji wpadająca do domów i akademików oraz rekwirująca komputery - to zapachniało stanem wojennym albo Łukaszenką.

Prawdę mówiąc, nie bardzo chciałem wierzyć. Ale doniesienia się powtarzają i mowa o kolejnych województwach: "...pod drzwiami staną, i nocą kolbami w drzwi załomocą" - te słowa dla wielu osób stały się dziś bardzo aktualne.

Podobno sprawy takie kończą się na ogół tak: ktoś przyznaje się do winy, dobrowolnie poddaje się karze i płaci agencjom reprezentującym prawa autorskie jakieś pieniądze. Komputer wraca do właściciela po paru tygodniach, ale "w papierach" ma się już karalność - i parę rzeczy ma się w życiu z głowy, np. lepszą pracę.

Jest w tym działaniu piekielna logika. Przypadkiem sprawa ta zeszła się z informacją z miłościwie nam panującego Sejmu, na którym po raz kolejny padło podejrzenie, że przehandlował ustawę. Otóż, na wniosek któregoś z posłów obniżono ryczałtowy podatek od automatów hazardowych (zwanych, dla niepoznaki, zręcznościowymi) z 200 do 50 euro rocznie. Argumentacja, jaką się przy tym posłużono, brzmi tak: niech płacą mało, bo to pozwoli im wyjść z szarej strefy.Jeżdżę trochę po Polsce i automatów hazardowych jest pełno w każdym przydrożnym barze. Mnóstwo jest ich też w pubach i klubach. Żaden z nich nie funkcjonuje w "szarej strefie" czy "podziemiu" - stoją tak, że można się o nie potknąć, błyskają kolorowymi lampkami i grają melodie. Zwracają tym uwagę wszystkich, oczywiście z wyjątkiem policji i urzędników skarbówki. Gazeta Wyborcza donosi, że w skali całego kraju zarejestrowano ich jedynie ok. 200 i od tylu płacony jest podatek.

Warto postawić w tym momencie proste pytanie: Dlaczego policja wpada ludziom do domów, aresztuje im komputery, a następnie robi z nich kryminalistów, zamiast przejść się po knajpach w mieście oraz wzdłuż głównych dróg i spisać automaty "zręcznościowe"?

Czyżby dlatego że łatwiej jest zrobić gangstera ze studenta z Zielonej Góry, który zainstalował nielegalne oprogramowanie na swoim komputerze, niż złapać prawdziwego gangstera, który ciągnie pieniądze z hazardu? Dlaczego gangster, który wstawił automat "zręcznościowy" do baru, jest traktowany jak filantrop, dla którego 200 euro to za wiele, a i 50 to uprzejmość? I kogo właściwie państwo polskie tępi, a kogo popiera, bo prawdę mówiąc trochę się pogubiłem.

Żeby było jasne: uważam używanie nielegalnego oprogramowania za rzecz naganną. Sam przez większość życia zarabiam, uprawiając twórczość informatyczną albo publicystyczną, i żyję z tego, że ktoś za to płaci. Ale gdyby ktoś mi powiedział, że policja wpada ludziom do domów i kontroluje, czy przypadkiem nie rozsyłają znajomym artykułów Chabika ściągniętych z płatnej części serwisu Computerworld Online albo moich programów, to bym gorąco protestował. Potrafię przecież odróżnić kto jest gangsterem, a kto filantropem.

Niektórzy mówią, że skutkiem tej policyjnej hucpy będzie krótkofalowy wzrost dochodów koncernu z USA, ale w długim okresie - wzrost popularności open source. Ale może raczej trzeba zrobić zrzutkę na ustawę? Przy okazji jakiejś nowelizacji prawa o mediach można by np. do akapitu o tym, że "do prywatnego użytku legalne jest retransmitowanie telewizji" dopisać słowa "i innej twórczości" - i sprawa byłaby załatwiona?

I tylko zastanawiam się, czy po tym wszystkim, co tu napisałem, powinienem zacząć się bać pukania do drzwi...

Oceń artykuł

średnio: 5 liczba ocen: 1

Komentarze (0)

Najnowsze

Państwo do konsolidacji

Obywatele uważają administrację publiczną za jeden organizm. W rzeczywistości jest to kilka tysięcy oddzielnych struktur, obrosłych biurokratycznymi naroślami. Czy można zracjonalizować działanie państwa? Jak w tym może pomóc informatyka?

Zarządzanie po japońsku

W praktyce przemysłowej wypracowano szereg skutecznych metod zarządzania. Wiele powstało w Japonii. Dlaczego, mimo ich efektywności, nie zawsze są stosowane w biznesie?

e-Sąd z odsieczą sprawiedliwości

Polski wymiar sprawiedliwości postrzegany jest jako skostniały i opieszały. Tymczasem kolejne e-usługi udostępniane przez Ministerstwo Sprawiedliwości ułatwiają życie przedsiębiorcom i usprawniają pracę sądów.

e-Zdrowie w Polsce i na świecie

Projekty informatyzacji służby zdrowia realizowane są na świecie z różnym powodzeniem. Skąd Polska mogłaby czerpać wzorce? A może jesteśmy skazani na własne rozwiązania?

Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja informatyzacji państwa

Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji, zaprezentował raport "Polska 2.0. Nowy start dla e-administracji". Przedstawia on informacje na temat stanu realizacji projektów będących w gestii nowo utworzonego ministerstwa oraz prezentuje kierunki dalszych działań związanych z informatyzacją i cyfryzacją administracji publicznej w naszym kraju.

Cyberprzestępcy podążają za użytkownikami

Już dwie na trzy polskie firmy odnotowały ataki lub awarie, które spowodowały spadek produkcji. Co trzecia firma utraciła dane. Liczba takich przypadków będzie rosła, bo hakerzy biorą na cel najbardziej masowe technologie. Szybko reagują też na zmiany w firmowej architekturze.

Jak zaplanować karierę w branży IT

Doświadczenia łączone na różnych stanowiskach w firmach o odmiennych profilach są szczególnie cenione przez pracodawców. Dlatego warto głęboko przeanalizować możliwości rozwoju kariery, które obecnie stwarza rynek IT.

Rekomendacje



Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88