Starsi panowie trzej
Tytuły kusiły obietnicą sensacji - w kilku serwisach internetowych pojawiły się niemal identyczne nagłówki, że po zarzutach o molestowanie seksualne, odchodzi szef HP. Była to czysta manipulacja, bo czytelnik odbierał to jako związek przyczynowy, czyli wpadał w pułapkę, świadomie zastawioną przez te serwisy.
Pułapkę, bo dalej, już w pierwszych zdaniach, było, że firmowe dochodzenie zarzutów tych nie potwierdziło, a cały przypadek bardziej przypomina sprawę sprzed paru lat, której główną postacią był Paul Wolfowitz, wtedy szef Banku Światowego (kto jest żądny szczegółów, niech je sobie wygugluje).
W sumie, to nie chodzi tu akurat o przypadek szefa HP, któremu traumę odejścia złagodzi, w niewielkim stopniu, ale jednak, liczona w dziesiątkach milionów odprawa, lecz w ogóle o wiarygodność serwisów internetowych. Szczególnie gdy ich ocenę rozszerzyć na firmowane przez nie i będące ich nieodłączną częścią, komentarze czytelników.
Pod tym względem jesteśmy wyjątkowi - wystarczy trochę mniej poradne sformułowanie czy opinia, a już zaczyna się potok uwag ad personam, zupełnie bez związku ze sprawą. Gdzie podstawowym celem jest sponiewieranie i zelżenie osoby, a nie przedstawienie własnej opinii. Za "rzeczowe" argumenty służą wtedy osły i barany oraz wypominanie przodków, do człekokształtnych włącznie, gęsto jeszcze utkane wzmacniającymi ekspresję inwektywami.
Całkiem niedawno, pisząc o chamstwie w Internecie, do walki z tym zjawiskiem wezwał Jacek Żakowski, a spotkanie z nim, na ten właśnie temat, zorganizował Instytut Dziennikarstwa Wyższej Szkoły Zarządzania we Wrocławiu.
Żakowski wytacza ciężkie działa: szerzące się w Internecie jak zaraza chamstwo zagrozi kiedyś demokracji, więc trzeba coś zaradzić, póki czas. Tyle, że chamstwo jest niewrażliwe na argumenty wyrażane w sposób oględny i cywilizowany, bo i tak reaguje na nie po swojemu, czyli chamstwem jeszcze większym. Z debaty szybko odpadają ci, zbyt mało chamscy, a głos chamów jest jedynym słyszalnym, czemu znakomicie sprzyja jeszcze anonimowość wypowiedzi.
Proponowane przez Żakowskiego moderowanie na bieżąco ma wiele cech cenzury, a tego za dużo było wielu dyskutantom, bo każda próba cenzurowania, słusznie czy nie, jednoznacznie im się kojarzy, mimo, że nasze tradycje w tym względzie są przecież znacznie starsze i bogatsze niż sama tylko ulica Mysia.
Próbowano dochodzić też samych przyczyn zjawiska, mniej lub bardziej słusznie upatrując ich w domu, w szkole czy w społeczeństwie. Bo to, co wysokie zmagało się u nas z niskim od zawsze, a wraz z Internetem to drugie zyskało szansę wyjścia na pierwszy plan. Jest chamsko, bo chamskie jest w większości nasze społeczeństwo, któremu, do wyrażania emocji, wystarczą trzy słowa. I to jest cały zła początek. I co z tego, że my, licznie tu zgromadzeni, jesteśmy inni, skoro i tak stanowimy mniejszość.
I w tym momencie włączył się starszy pan z pierwszego rzędu, który powiedział, że dla poznania tej inności wystarczy, że otworzy okno swego uczelnianego pokoju i posłucha rozmawiających pod nim studentów...
Zaledwie kilka dni temu, byłem w eleganckim salonie komputerowym, w jednym z centrów handlowych, dokąd poszedłem, bo prosił mnie ktoś o radę przy zakupie laptopa.
Wchodzę, oglądam, robię zapiski. Podchodzi młody człowiek: dobry wieczór, w czym mogę pomóc, chętnie doradzę... Wersal. Po czym wraca do grona znajomych, które wznawia przerwaną moim wtargnięciem rozmowę, przerywaną częstymi wybuchami śmiechu. A ja wspaniałomyślnie zakładając, że nie śmieją się jednak z czyniącego nieopodal notatki starszego pana, dowiaduję się, co też pod swym uczelnianym oknem słyszy tamten starszy pan...
Oceń artykuł
Komentarze (2)
Jako ciekawostkę dorzucę też, że zauważyłem zjawisko swoistego "recyklingu" artykułów - mianowicie, na wspomnianym przez Pana przykładzie artykułu o zmianach w zarządzie HP - umieszcza się informację o spreparowanym tytule zawierającym info o szefie-mordercy, a kiedy artykuł już się "zużyje", tzn kiedy ilość kliknięć na godzinę spadnie, pierwsza "fala" czytelników przeczyta, umieszcza się ten sam artykuł ponownie, z tytułem spreparowanym w ten sposób, żeby nie dało się domyślić że to ten sam, dokładnie, artykuł, np. "Zamieszanie u giganta IT- będzie lepiej czy gorzej?". Przypuszczalnie dzięki temu portal nie musi płacić ponownie źródłom płatnym od publikacji, a ilość wyświetleń reklamy - rośnie.. wyjątkowo irytujące, prym wiodą wyborcza.biz z artykułami o bankach. Szkoda gadać..
próbka newsów.. SZEF MORDERCA KRADNIE I MOLESTUJE ? [...] w wyniku śledztwa ustalono że szef nie morduje, nie kradnie i nie molestuje, jednakże [...] cała sprawa [...] BĘDĄ OPŁATY ZA KORZYSTANIE Z POWIETRZA? [...] kontrowersyjny projekt w sejmie nie uzyskał poparcia [..] BOI SIĘ SPEKULANT, UCIEKAJĄ SKINY, MAFIA SIĘ ROZPADA, PODDAJĄ SIĘ CHINY.. [..] fikcyjny bohater piosenki satyrycznej zespołu BigCyc nie istnieje naprawdę, ale gdyby [...] --- i tak dalej i tak dalej.. ot, z czasem, z postępem :/ Trend nadawania nagłówków "zachęcających" do kliknięcia powodują, przynajmniej u mnie, pewien mętlik w głowie. Jeżeli dane artykułu nie przeczytam, pozostanę z opinią, że "szef kradnie/morduje/molestuje", zaś jeżeli przeczytam, pozostanę z opinią, że "szef kradnie/morduje/molestuje, no chyba żeby nie".Ogłupianie święci tryumfy, a p. Żakowski w swojej słynnej kampanii antychamstwa wykazał się po prostu głęboką, żałosną i beznadziejnie ograniczoną wiedzą w temacie, i chyba tylko z tego powodu ją zapamiętałem.. Z pomocą biegnie prawdziwa łacina.. "is fecit, cui prodest".. kto zatem czerpie korzyść z takiej konstrukcji "newsów"? :) pozdrawiam :)
Najpopularniejsze
- Pierwsze w Polsce testy transmisji danych z...
- Magdalena Gaj została Przewodniczącą Rady...
- Asseco wątpi w obiektywny wybór dostawcy w...
- Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja...
- Sygnity: wezwanie Asseco i sezonowość...
- Ogromna liczba komputerów Mac wciąż...
- Nasza Klasa uruchomiła inkubator...
- Google prezentuje okulary z Augmented Reality
- Oracle daje klientom bezpłatny system do...
- CBA kontroluje przetargi związane z CEPiK
Rekomendacje
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88






