EnFace: Adam Zygadlewicz...
...współzałożyciel i członek zarządu firmy NetGuru, jeden z założycieli Fundacji Polak 2.0, organizator barcampów.
O firmie NetGuru
Firma narodziła się z coworkingu, czyli niezobowiązującej współpracy trzech niezależnych freelancerów - Jakuba Filipowskiego, Wiktora Schmidta i mnie - w ramach jednej przestrzeni biurowej. Zajmowałem się wówczas analizami związanymi z web marketingiem na zlecenie kilku agencji reklamowych, Wiktor pracował nad własnym portalem internetowym i pogłębiał swoją wiedzę z zakresu nowoczesnych technologii webowych, a Kuba aktywnie blogował, ewangelizował i zawodowo zajmował się projektowaniem interfejsów portali internetowych. Dość szybko coworking przestał nam wychodzić, bo okazało się, że świetnie się uzupełniamy pod względem umiejętności i moglibyśmy założyć firmę, która mogłaby realizować większe projekty i budować jednolitą i rozpoznawalną markę.
O barcampach i Fundacji Polak 2.0
Od chwili powstania NetGuru dręczyła nas chęć poznania środowiska, w którym działamy. Nie istniały wówczas żadne platformy niekonkurencyjnej współpracy i wymiany myśli. Zorganizowaliśmy zatem w Poznaniu we wrześniu 2007 roku jeden z pierwszych barcampów w Polsce. Barcamp to nieformalne spotkanie branży internetowej, pozwalające na swobodną wymianę wiedzy i doświadczeń. To było bardzo emocjonujące spotkanie w nieistniejącym już dziś klubie muzycznym Piwnica 21, które zgromadziło prawie 200 osób.
Dziś na scenie barcampowej dzieje się o wiele więcej niż 2 czy 3 lata temu. Często tematyka spotkań wchodzi na wyższe poziomy, np. za sprawą licznych barcampów tematycznych (ecommerce, video, socialmedia), ale my nadal widzimy potrzebę pracy u podstaw. Aby oddzielić działalność programistyczną NetGuru od organizacji tego rodzaju spotkań, stworzyliśmy Fundację Polak 2.0, która ostatnio zajmuje się organizacją w całej Polsce bardziej sfocusowanych, tematycznych spotkań i warsztatów, pozwalających upowszechniać w kolejnych branżach wiedzę na temat możliwości wykorzystania efektywnych narzędzi internetowych. Mamy w planach także szereg inicjatyw o innym charakterze...
O Hackfest i FoodCampie
Dwa lata temu zorganizowaliśmy 24-godzinny maraton programistyczny HackFest, by pokazać, że technologie internetowe rozwinęły się na tyle, że to, czego zakodowanie zajmowało kiedyś dwa tygodnie, dziś można zbudować w ciągu doby korzystając z różnych frameworków i łącząc API, tj. moduły różnych serwisów społecznościowych. Eksperyment się udał i kilka z tych zrobionych w 24 godziny projektów funkcjonuje do dziś.
FoodCamp jest z kolei praktyczną realizacją objazdowego modelu barcampu: robimy spotkania tematyczne, zapraszamy ciekawych ludzi i sprofilowanych uczestników rzeczywiście zainteresowanych e-commerce, social media w danej branży, organizujemy zamkniętą część warsztatową. Jako firma NetGuru chcemy wejść w branżę gastronomiczną i pokazać jej możliwe innowacje na bazie sieci społecznościowych i Web 2.0, ale w tym celu musimy tę branżę poznać. Pierwsza edycja FoodCamp odbyła się pod koniec czerwca w Warszawie. Mówiliśmy restauratorom o współpracy z blogerami, marketingu partyzanckim, wykorzystania Facebooka. Jesteśmy przekonani, że branża gastronomiczna potrzebuje tej wiedzy i będziemy organizować kolejne foodcampy.
O idealnym barcampie
Można powiedzieć, że jesteśmy fanatykami spotkań typu barcamp. Ostatnio byliśmy na Litwie, Łotwie, w Berlinie i w Londynie, zastanawiając się przy okazji, czy uda nam się wreszcie wprowadzić w Polsce dynamiczną, otwartą agendę, charakterystyczną dla tego rodzaju imprez na świecie, a niezwykle trudną do zaszczepienia w Polsce. Chodzi o to, by móc zawiesić na ścianie siatkę godzin i sal i pozwolić ludziom na wpisanie się z tym, co chcieliby powiedzieć innym. Polacy z trudnych do określenia względów czekają na to, aż odezwie się ktoś.... trudno powiedzieć, bardziej kompetentny? To, czego brakuje na polskich barcampach, to otwarta, dynamiczna dyskusja, dzięki której spotkania te przestaną być jedynie mniej formalnymi konferencjami z przylepioną - trochę bezprawnie - etykietką "Wymyślone w Dolinie Krzemowej".
Oceń artykuł
Komentarze (2)
@Bob podstawą tych spotkań jest networking. wiele rzeczy dzieje się w kuluarach a pozornie zbędna agenda jest często potrzebna aby zachęcić do przyjścia tych którzy barcampów jeszcze nie znają. prelegent nie otrzymuje wynagrodzenia od organizatora barcampu wiec spodziewanie sie ze nie bedzie sie lansowal i sprzedawal wiedze za darmo jest naiwne :) z drugiej strony uwazasz ze inwestycja 1-2 tys. zł w konferencje ma większe ROI? ... bo ja nie. staramy sie myslec pozytywnie, czesc prelegentow stara sie przekazac praktyczna wiedze... generalnie niektorzy sie staraja wiec nie mozna negowac wszystkiego i generalizowac ze najlepiej zaplacic 1mln dolarów za prywatne szkolenie :)
Badzmy szczerzy, te wszystkie barcampy, shopcampy sa realizowane tylko w celu bicia piany i promocji poszczegolnych prelegentów. W wiekszosci przypadkow nie dowiesz sie tam nic nowego poza tym co mozna znalezc w Sieci. Tajniki sprzedazy czy marketingu nie sa zdradzane na takich eventach bo nikt nie strzeli sobie w kolano.
Najpopularniejsze
- Pierwsze w Polsce testy transmisji danych z...
- Magdalena Gaj została Przewodniczącą Rady...
- Asseco wątpi w obiektywny wybór dostawcy w...
- Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja...
- Sygnity: wezwanie Asseco i sezonowość...
- Ogromna liczba komputerów Mac wciąż...
- Nasza Klasa uruchomiła inkubator...
- Google prezentuje okulary z Augmented Reality
- Oracle daje klientom bezpłatny system do...
- CBA kontroluje przetargi związane z CEPiK
Rekomendacje
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88






