Stary człowiek i architektura

Subskrybuj RSS A A A
22 czerwca 2010
Bogdan Pilawski

Tyle razy pisałem, że projektowaniem stron internetowych winni zajmować się specjaliści, a nie informatycy, no i mam teraz za swoje.

Uczestniczyłem, mianowicie, niedawno w Pierwszym Polskim Zjeździe Architektów Informacji. Tu szybko okazało się, że jako istota tkwiąca w zaprzeszłej dziedzinie informatyki klasycznej, przybyłem z nieco innym, niż większość uczestników, wyobrażeniem, czym jest architektura informacji.

Według mojego, otóż, rozumienia, każda architektura zajmuje się stanowieniem pewnego ładu przestrzennego, niezależnie od tego, czy przestrzeń to miasto, mieszkanie, w tym mieszkaniu łazienka, czy procesor komputera.

Tam zaś, to znaczy podczas Zjazdu, okazało się, że chodzi głównie o odbiór przez użytkownika tego, co widzi on na ekranie komputera i jak to odbiera. Takie sprawy, jak dane, meta-dane czy reprezentowane przez nie informacje odjechały daleko i z trudem tylko można było domyślać się ich istnienia. Tak jakoś też wypadło, że wystąpienia licznych gości zagranicznych (zaliczając też do nich polski Microsoft), co najmniej o klasę górowały nad krajowymi (bez dwóch ostatnich i panelu, na których nie byłem).

Dobrym i wartym powielenia pomysłem był swoisty labirynt przy wejściu na salę, zestawiony z białych ścianek (tez architektura!). Na jednej z nich uczestnicy mogli wypisywać swe maksymy i myśli (nie zawsze "złote"). Na drugiej takiej ściance wyświetlano, z komputera i projektora, oceny i komentarze do wystąpień, na bieżąco formułowane przez uczestników Zjazdu za pośrednictwem serwisu Twitter.

Z zasady podróżuję bez komputera, ale gdybym miał tam jakiś pod ręką, to pewno bym nie zdzierżył i też coś o fragmentach niektórych wystąpień napisał. Jak chociażby o luzackiej nonszalancji, której efektem był kuriozalny, wielokrotnie użyty, polski odpowiednik angielskiego terminu "coolness factor" (nie przytaczam, by nie propagować), czyli wskaźnik tego, w jakim stopniu dana strona internetowa jest "cool".

W najlepszym, w moim odbiorze, wystąpieniu autor przedstawił rodzaj biblii twórcy stron internetowych: sensownej, rzeczowej, wyważonej i dowodzącej ogromnego doświadczenia. Doświadczenia nie tylko w roli twórcy, ale - również i przede wszystkim - odbiorcy. Tyle, że gdyby, w miarę literalnie do niej się zastosować, pod nóż musiałaby pójść jedna trzecia polskich stron internetowych. Szczególnie tych z gatunku "zainstaluj sobie najpierw to, czy tamto, bo inaczej nic ci nie pokażemy".

Bo z punktu widzenia tak właśnie pojmowanej architektury informacji, ważniejsze jest, że na ekranie gra i fika, niż jakieś tam meta-dane czy ich słowniki, co niektórzy też śmieją nazywać architekturą informacji.

A przykład tego mamy chociażby na nowej stronie internetowej empiku, gdzie niemal co tydzień kupuję jakąś książkę, ale, że strona jest nowa, jakoś nie zauważyłem. Nie zauważyłem do momentu, gdy przy kolejnym zamówieniu system kazał mi nagle od nowa się rejestrować. Grzecznie wstukałem wszystkie dane, ale napisałem do nich z pretensjami.

Odpowiedź przyszła bardzo szybko i zawierała przeprosiny, że strona się modernizuje i "nasi informatycy dokładają wszystkich starań, żeby... itd.". No właśnie - dokładają starań koncentrując się na tym, co widać (znowu: gra i fika!), a architektura informacji o klientach jakoś mało ich zajmuje. I chociażby nie wiem, ile jeszcze zrobili, konieczności ponownego rejestrowania się iluś tam klientów już nie cofną.

Wracając do Zjazdu - liczni jego uczestnicy, organizatorów nie wyłączając, ostentacyjnie niemal podkreślali swą przynależność do grona użytkownika komputerów spod znaku jabłuszka. A w ogóle, to może starych ludzi najlepiej na takie imprezy nie wpuszczać?

Oceń artykuł

średnio: 5 liczba ocen: 1

Komentarze (1)

DT

02-07-2010 15:34

Ciekawe. Bo ja właściwie też jestem podobnego zdania o pojęciu "architektury" takiej czy innej. To trochę tak, jakby architektami w budownictwie nazywali się osobnicy projektujący wyłącznie kolor elewacji, albo, bo ja wiem, estetykę fasady w kontekście materiałów użytych jako rynny i parapety.. Całkiem możliwe, że to po prostu przejaw modnej tendencji używania górnolotnych nazw dla zwykłych rzeczy - sklepy nazywa się galeriami, galerie (!) "performance''ami" - a układ obrazów i tekstów w warstwie prezentacji - "architekturą informacji".. do głowy przychodzi słynny już chyba przykład "clean stuff managera" :)

Najnowsze

Państwo do konsolidacji

Obywatele uważają administrację publiczną za jeden organizm. W rzeczywistości jest to kilka tysięcy oddzielnych struktur, obrosłych biurokratycznymi naroślami. Czy można zracjonalizować działanie państwa? Jak w tym może pomóc informatyka?

Zarządzanie po japońsku

W praktyce przemysłowej wypracowano szereg skutecznych metod zarządzania. Wiele powstało w Japonii. Dlaczego, mimo ich efektywności, nie zawsze są stosowane w biznesie?

e-Sąd z odsieczą sprawiedliwości

Polski wymiar sprawiedliwości postrzegany jest jako skostniały i opieszały. Tymczasem kolejne e-usługi udostępniane przez Ministerstwo Sprawiedliwości ułatwiają życie przedsiębiorcom i usprawniają pracę sądów.

e-Zdrowie w Polsce i na świecie

Projekty informatyzacji służby zdrowia realizowane są na świecie z różnym powodzeniem. Skąd Polska mogłaby czerpać wzorce? A może jesteśmy skazani na własne rozwiązania?

Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja informatyzacji państwa

Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji, zaprezentował raport "Polska 2.0. Nowy start dla e-administracji". Przedstawia on informacje na temat stanu realizacji projektów będących w gestii nowo utworzonego ministerstwa oraz prezentuje kierunki dalszych działań związanych z informatyzacją i cyfryzacją administracji publicznej w naszym kraju.

Cyberprzestępcy podążają za użytkownikami

Już dwie na trzy polskie firmy odnotowały ataki lub awarie, które spowodowały spadek produkcji. Co trzecia firma utraciła dane. Liczba takich przypadków będzie rosła, bo hakerzy biorą na cel najbardziej masowe technologie. Szybko reagują też na zmiany w firmowej architekturze.

Jak zaplanować karierę w branży IT

Doświadczenia łączone na różnych stanowiskach w firmach o odmiennych profilach są szczególnie cenione przez pracodawców. Dlatego warto głęboko przeanalizować możliwości rozwoju kariery, które obecnie stwarza rynek IT.

Rekomendacje



Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88