Czarna lista groźna dla firmy
Najważniejszą metodą walki ze spamem jest ocena reputacji adresu IP. Filtracja na poziomie połączenia jest najbardziej niezawodna.
Obecnie większość ataków odbywa się kanałem webowym, a poczta elektroniczna służy do rozsyłania spamu. Serwerów, które umożliwiają niekontrolowane przesyłanie poczty (open relay) praktycznie już nie ma. Spam wysyła się z botnetów przy bezpośrednim połączeniu do serwera poczty elektronicznej obsługującego docelową domenę. Ponieważ w protokole SMTP jedyną informacją, której nie można sfałszować jest adres IP, najważniejszym orężem w walce ze spamem jest ocena reputacji adresu IP. Filtracja na poziomie połączenia jest najbardziej niezawodną z metod i umożliwia odfiltrowanie 80-90% spamu.
Odcienie szarości czarnej listy
Do blokowania niepożądanej komunikacji służą czarne listy IP. Listy takie są utrzymywane od lat (początkowo były na nich tylko open relays oraz statyczne adresy IP znanych spamerów), ale w dobie wszechogarniającego spamu zyskały wiele opcji. Obecnie dzieli się je na następujące kategorie:
- adresy IP znanych spamerów,
- adresy z dynamicznych pul przypisywanych użytkownikom końcowym,
- adresy należące do ISP, który nie filtruje poczty wychodzącej.
Jedną z najbardziej restrykcyjnych list jest UCEPROTECT. Lista ta występuje w trzech poziomach, zależnie od oczekiwanej ochrony i trafiają tam nieraz całe klasy adresów.
Ze względu na skuteczność czarnych list, spamerzy zaczęli organizować ataki polegające na przejęciu co najmniej jednego konta pocztowego u operatora, który nie filtruje poczty wychodzącej. Oczywiście, powoduje to zablokowanie danego adresu po pewnym czasie, ale kampania spamowa zostaje zrealizowana. Zysk po stronie spamera to 2-3 godziny wysyłania spamu o wysokiej reputacji, koszt atakowanego to 2-3 miesiące usuwania adresów IP z list antyspamowych na całym świecie. Scenariusz ten zastosowano w praktyce wielokrotnie, najsławniejszym było przejęcie kilku kont u jednego z operatorów w Luksemburgu.
Ochrona poczty elektronicznej
Oceń artykuł
Komentarze (1)
Witam, autor zdaje się że słabo zgłębił temat samego UCEPROTECT. Dlaczego? Miąłem okazję sprawdzić jak działa gdy jeden z klientów popełnił literówkę w adresie e-mail. Jako bodajże jedyni pobierają opłatę (50euro)za usunięcie wpisu a same mechanizmy finansowe przypominają spamerów (paypal/ukrycie tożsamości etc.). W sieci nawet pojawiły się incjatywy wysłania listów do sponsorów by przestały wspirać tą "niejasną" organizację. Sygnalizuję tylko problem, więcej jest w sieci. Pozdrawiam
Najpopularniejsze
- Ministerstwo Cyfryzacji ma już swoją...
- Microsoft: Kinect dla Windows jeszcze w tym...
- Jakie skutki będzie miało wprowadzenie ACTA
- 5 zmian, które mogą zaważyć na...
- Boni powołał członków Rady Informatyzacji
- Koniec ery nieograniczonego dostępu do...
- Kolejne aresztowania w związku z aferą w...
- ATCA zostało wdrożone w sieci 3G Polkomtela...
- Rejestr Usług Medycznych, czyli największa...
- Nokia w trzy miesiące straciła miliard euro
Rekomendacje
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88





