Słoń w składzie porcelany

Subskrybuj RSS A A A
22 września 2003
Sławomir Kosieliński

W tak delikatnej materii jak stosunki: rząd - samorząd, państwo - rynek IT oraz Polska - Unia Europejska nie może być niedomówień. Tymczasem projekt ustawy o informatyzacji działalności niektórych podmiotów realizujących zadania publiczne wkracza w konstytucyjne kompetencje administracji lokalnej, skłania do korupcji i pomija milczeniem europejski dorobek w dziedzinie standaryzacji.

W tak delikatnej materii jak stosunki: rząd - samorząd, państwo - rynek IT oraz Polska - Unia Europejska nie może być niedomówień. Tymczasem projekt ustawy o informatyzacji działalności niektórych podmiotów realizujących zadania publiczne wkracza w konstytucyjne kompetencje administracji lokalnej, skłania do korupcji i pomija milczeniem europejski dorobek w dziedzinie standaryzacji.

Projekt budżetu państwa na 2004 r. powinien postawić na nogi firmy IT. W roku wstąpienia Polski do Unii Europejskiej urzędy i instytucje państwowe masowo będą kupować komputery, oprogramowanie, budować sieci i modernizować istniejące systemy. To główne wydatki inwestycyjne zatwierdzone przez rząd na kwotę prawie 400 mln zł. Notabene po raz pierwszy są one wyraźnie zaznaczone, co jest jednym z nielicznych pozytywnych skutków działania Ministerstwa Nauki i Informatyzacji.

Przykładowo, za 30 mln zł Ministerstwo Finansów chce kontynuować budowę Centralnego Ośrodka Przetwarzania Danych na potrzeby istniejących i planowanych systemów informatycznych. Informatyzacja administracji celnej i skarbowej pochłonie ok. 82 mln zł, zaś kontynuacja wdrożenia systemu informatycznego na potrzeby Generalnego Inspektora Informacji Finansowej s- 5,1 mln zł. Komitet Integracji Europejskiej planuje zbudowanie centrum komputerowego za 133 tys. zł, zaś podwładni ministra Michała Kleibera myślą o kupnie sprzętu informatycznego za 360 tys. zł i oprogramowania za 545 tys. zł.

Ciekawie prezentują się inwestycje w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, które na zakup serwerów z przeznaczeniem na realizację centralnego rejestru złożonych w polskich urzędach konsularnych aplikacji wizowych (System Informacji Schengen) oraz zakup wyposażenia konsulatów w sprzęt informatyki i łączności zamierza wydać 13,3 mln zł. Jednak największe zakupy uwidocznione w budżecie - poza CEPiK oraz projektami offsetowymi (Tetra, C2 i RUM) - planuje policja. Za 106 mln zł nabędzie sprzęt do budowy systemów wspomagania dowodzenia w komendach powiatowych, systemy teletransmisyjne do rozbudowy sieci POLWAN, sprzęt informatyczny na potrzeby rozbudowy systemu KSIP oraz wdrożenia systemu Uwierzytelniania i Autoryzacji. Wydatki inwestycyjne obejmują także "lekkie transportery opancerzone i miotacze wody".

Dodajmy do tego projekty współfinansowane z funduszy strukturalnych oraz - jeśli wejdzie w życie ustawa o informatyzacji w obecnym kształcie - konieczność dostosowania systemów informatycznych do minimalnych wymagań systemów IT, szacowane przez MNiI na 500 mln zł. Nie znamy jeszcze skali inwestycji informatycznych w samorządzie, lecz już powyższe wystarczą do uznania, że kontrola tych wszystkich przedsięwzięć przez 18 pracowników resortu informatyzacji - tyle etatów ujawnia projekt ustawy budżetowej - jest niemożliwa.

Niczego mi, proszę pana, Tak nie żal jak porcelany

W debacie parlamentarnej, która odbyła się 10 września 2003 r., podczas pierwszego czytania projektu ustawy o informatyzacji posłowie pytali ministra nauki i informatyzacji m.in. o to, czy próbował oszacować skalę przedsięwzięć informatycznych w Polsce, czy wie, ile jest jednostek samorządowych i podległych im instytucji (Aleksander Grad, PO). Zastanawiali się również nad sensem powstania Krajowej Ewidencji Systemów Teleinformatycznych. "To twór powoływany przez ustawę bez szczegółowo i precyzyjnie określonych kompetencji, zakresu działania oraz sposobu nadzoru nad nim, to kolejne etaty oraz kolejny obowiązek dla samorządowców w zakresie tworzenia zbędnych dokumentów i sprawozdań. Zamiast ułatwiać przedsiębiorcy czy obywatelowi dostęp do urzędnika, ten będzie poświęcał teraz czas na pisanie sprawozdań, wniosków i dokumentów, których obowiązek składania w ewidencji nakłada projekt ustawy" - wykazywał Zygmunt Wrzodak (LPR). Tenże zwracał również uwagę, że ustawa uderza w małe i średnie firmy, dyskryminuje je w przetargach, wreszcie że kontrolerzy MNiI będą nieodporni na korupcję.

Posłów nurtowało też podejrzenie, że ustawa łamie konstytucyjną niezależność samorządu terytorialnego, do czego skłaniają się eksperci samorządowi w opublikowanym na naszych łamach artykule Góra urodziła mysz (CW nr 33/2003). "Ministerstwo Nauki i Informatyzacji żąda dokumentacji na temat źródeł finansowania projektów" - przypomina Bogdan Zdrojewski (PO). "Taka kompetencja nie ma uzasadnienia w projekcie ustawy. W samej intencji jest też według mnie wykroczeniem poza ustawowe kompetencje samego ministra. Otóż, właśnie ta kompetencja w zakresie nadzoru nad finansami samorządu jest przypisana, już w istniejącej ustawie, regionalnej izbie obrachunkowej. Regionalna izba obrachunkowa posiada wszystkie kompetencje, aby tę problematykę także nadzorować" - dodaje.

Zastanówmy się nad praktyczną konsekwencją kontroli. Powiat X inwestuje w system informacji katastralnej, przygotowany zgodnie z ustawą Prawo Geodezyjne i Kartograficzne oraz instrukcjami geodezyjnymi Głównego Geodety Kraju. Nagle okazuje się, że ten system musi być skontrolowany jeszcze przez Ministerstwo Nauki i Informatyzacji. Albo gmina Y instaluje u siebie system obiegu dokumentów. I znowu musi pytać o opinię Warszawę. Można odnieść wrażenie, że wiceminister Wojciech Szewko - jak przystało na działacza partyjnego SLD - niewiele wie o funkcjonowaniu samorządu. A może wręcz uważa, że samorządy są kulą u nogi nowoczesnego państwa. Bo jak inaczej wytłumaczyć chęć kontrolowania i centralizowania wszystkiego, co się dzieje "na dole". Wojciech Szewko wyjaśnia, że to "zapobiegnie korupcji na szczeblu lokalnym". Zapytał o to w czasie debaty poseł Stanisław Gorczyca (PO): "Czy pan minister Szewko jest świadomy korupcyjnych konsekwencji swojego projektu. Jeśli od decyzji armii jego urzędników będzie zależeć los każdego projektu informatycznego w administracji w Polsce, to biznes IT będzie pchał się do jego urzędu drzwiami i oknami, by wymóc wszelkimi środkami szybką i pozytywną opinię, czytaj decyzję. Jeśli minister Szewko tej armii nie dostanie z powodów choćby budżetowych czy innych, to jego urząd zahamuje w Polsce rozwój informatyzacji. Absolutna kontrola musi się zakończyć absolutną korupcją".

A jeśli tak, to komu służy ustawa w tym kształcie? Po pierwsze, wielkim firmom informatycznym, które nie radzą sobie z rynkiem ok. 3000 gmin, powiatów i województw samorządowych. Wolą widzieć samorząd jako jednego klienta o takich samych potrzebach, a to niewybaczalny błąd. Jeśli jednak rynek w końcu nie zacznie protestować przeciw tej ustawie, to zakłada sobie pętlę na szyję. Po uchwaleniu ustawy o informatyzacji w obecnym kształcie panem i władcą sytuacji na rynku publicznym stanie się bowiem resort informatyzacji. Szkoda że na razie branża śpi, łącznie z Polską Izbą Informatyki i Telekomunikacji.

Oceń artykuł

średnio: 0 liczba ocen: 0
1  2  3  dalej »

Komentarze (0)

Najnowsze

Państwo do konsolidacji

Obywatele uważają administrację publiczną za jeden organizm. W rzeczywistości jest to kilka tysięcy oddzielnych struktur, obrosłych biurokratycznymi naroślami. Czy można zracjonalizować działanie państwa? Jak w tym może pomóc informatyka?

Zarządzanie po japońsku

W praktyce przemysłowej wypracowano szereg skutecznych metod zarządzania. Wiele powstało w Japonii. Dlaczego, mimo ich efektywności, nie zawsze są stosowane w biznesie?

e-Sąd z odsieczą sprawiedliwości

Polski wymiar sprawiedliwości postrzegany jest jako skostniały i opieszały. Tymczasem kolejne e-usługi udostępniane przez Ministerstwo Sprawiedliwości ułatwiają życie przedsiębiorcom i usprawniają pracę sądów.

e-Zdrowie w Polsce i na świecie

Projekty informatyzacji służby zdrowia realizowane są na świecie z różnym powodzeniem. Skąd Polska mogłaby czerpać wzorce? A może jesteśmy skazani na własne rozwiązania?

Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja informatyzacji państwa

Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji, zaprezentował raport "Polska 2.0. Nowy start dla e-administracji". Przedstawia on informacje na temat stanu realizacji projektów będących w gestii nowo utworzonego ministerstwa oraz prezentuje kierunki dalszych działań związanych z informatyzacją i cyfryzacją administracji publicznej w naszym kraju.

Cyberprzestępcy podążają za użytkownikami

Już dwie na trzy polskie firmy odnotowały ataki lub awarie, które spowodowały spadek produkcji. Co trzecia firma utraciła dane. Liczba takich przypadków będzie rosła, bo hakerzy biorą na cel najbardziej masowe technologie. Szybko reagują też na zmiany w firmowej architekturze.

Jak zaplanować karierę w branży IT

Doświadczenia łączone na różnych stanowiskach w firmach o odmiennych profilach są szczególnie cenione przez pracodawców. Dlatego warto głęboko przeanalizować możliwości rozwoju kariery, które obecnie stwarza rynek IT.

Rekomendacje



Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88