Królewski przycisk

Subskrybuj RSS A A A
9 marca 2010
Bogdan Pilawski

Mieliśmy, jeszcze nie tak dawno, dość wyjątkowe kierownictwo ministerstwa zajmującego się powszechną edukacją. Wysocy jego dostojnicy głosili kuriozalne poglądy na tematy - wydawałoby się - dawno naukowo zbadane i przesądzone. Kwestionowali m.in. teorię ewolucji, co, jak przekonanie o płaskości Ziemi, wolno głosić każdemu, ale na imieninach u cioci, a nie w programach szkolnych.

Sam ówczesny minister, zaś, największe zło dostrzegł w Internecie i wystąpił z inicjatywą napisania i rozpowszechniania, m.in. w szkolnych pracowniach komputerowych, programu blokującego dostęp do treści uznanych (przez kogo?) za szkodliwe dla szkolnej młodzieży.

Skuteczność takich programów jest taka sobie, o czym przekonują się użytkownicy Internetu w różnych instytucjach, które - na zasadzie prenumeraty - kupują podobne programy i związane z nimi, stale aktualizowane, listy stron niepożądanych i niebezpiecznych. Prędzej czy później, okazuje się, że program taki skutecznie blokuje dostęp do jakichś treści akurat bardzo potrzebnych, a w innym przypadku okazuje się dziurawy i ochoczo przepuszcza to, co miał blokować.

Wszystko to nie oznacza jednak, że problemu w ogóle nie ma i że Internet nie niesie ze sobą zagrożeń, nie tylko zresztą dla dzieci i młodzieży. Problem natomiast w tym, że trudno w ogóle mówić o skutecznej, automatycznej kontroli, a kontrola nieudolna, wszechogarniająca, więcej przynosi szkody niż pożytku.

Przekonali się właśnie o tym Czesi. Ich władze również widzą te problemy i po swojemu próbują je rozwiązywać. W ich akurat przypadku pomocą ma być powszechnie dostępny program-nakładka do przeglądarek internetowych (na razie Internet Explorer, reszta później). Nakładka ta wyświetla, pośród innych przycisków ekranowych przeglądarki, tzw. Czerwony Przycisk (Červené Tlačítko).

Przycisk ten działa w ten sposób, że widząc na ekranie groźne treści, które niespodziewanie się pojawiły, wystarczy wskazać i nacisnąć rzeczony przycisk, a namiary owych treści zostaną automatycznie przekazane do policji, która już będzie wiedziała, co z nimi dalej zrobić.

Pomysł - wydawałoby się - niegłupi, a przy tym prosty i niekłopotliwy w stosowaniu. Przy bliższej analizie j,ednak, szybko okazało się, że co innego podniosłe i szczytne idee, a co innego realizacja...

Wykryto szybko, że rzeczona nakładka gromadzi i wysyła na jakiś zewnętrzny adres IP nie tylko namiary trefnej strony internetowej, ale również cała historię stron odwiedzonych w danej sesji łączności z Internetem, bo chodzi przecież o całą drogę, jaką do danej strony udało się komuś trafić. Nawet jeżeli wcześniej korzystał ów ktoś z - powiedzmy - rozkładu jazdy tramwajów.

Dalej, okazało się, że nakładka owa wysyła również numer IP komputera, statyczny albo dynamiczny, na którym naciśnięto Czerwony Przycisk, tym razem w celu przesłania zwrotnego potwierdzenia odbioru i podziękowania za obywatelska postawę. Tak więc, policja ma już adres IP i historię stron odwiedzonych w danej sesji.

Na deser, okazało się jeszcze, że ma to wcale nie policja, bo ona nie chce babrać się w tym wszystkim i jest zainteresowana tylko gotowym namiarem, np. na pedofila. A żeby sam ten namiar dostać, resztę działań zleciła jakiejś firmie prywatnej, gdzie może ten i ów zechce dorobić co nieco, sprzedając to czy tamto, np. do jakiegoś tabloidu.

W firmie, w której kiedyś pracowałem, dla umożliwienia natychmiastowej łączności szefa najwyższego z szefami nieco niższymi, zainstalowano specjalne, czerwone w kolorze telefony, które ci ostatni natychmiast nazwali "królewskimi". Tzn. nieco inaczej i bardziej dosadnie, ale każdy przecież i tak się domyśli jak.

Oceń artykuł

średnio: 0 liczba ocen: 0

Komentarze (0)

Najnowsze

MAC, czyli ministerstwo reformowania rządzenia

Premier wspiera lojalnie w kryzysie najbliższego współpracownika, Michała Boniego, przyjmując na siebie atak oburzonych internautów podczas debaty o ACTA.

Nowe, unijne zamówienia publiczne

Komisja Europejska proponuje ważne zmiany prawa wspólnotowego w obszarze zamówień publicznych. Warto im się przyjrzeć bo to jeden z elementów nowej perspektywy finansowej UE. Warto zatem przyjrzeć się owej propozycji bliżej.

Bezpieczeństwo rządowych stron - analiza

Zespół zadaniowy ds. ochrony portali rządowych opublikował wytyczne. Trudno stwierdzić, że to najlepsze rekomendacje, jakie można było przy okazji zaistniałych ataków wypracować.

DEBATA: Kiedy walka polityczna w sieci przemienia się w cyberterroryzm?

Skuteczny atak cybernetyczny przyniesie opłakane skutki dla państwa i gospodarki. Boleśnie się o tym przekonaliśmy, gdy nie można było dostać się na strony internetowe najważniejszych instytucji w Polsce.

Czy MSW chce unieważnienia przetargu na pl.ID?

Rośnie ryzyko całkowitego unieważnienia przetargu na nowe dowody osobiste. Krajowa Izba Odwoławcza odrzuciła odwołanie firmy Sygnity, która nie zgadzała się na wydłużenie o trzy miesiące terminu składania ofert na dostawę blankietów nowych dowodów osobistych. Wydłużenie całego postępowania o trzy miesiące może spowodować skargi uczestniczących w nim firm, a w konsekwencji unieważnienie przetargu.

Garść rad dla roztropnego szefa IT

Trudne czasy w gospodarce to okres, kiedy szczególnego znaczenia nabiera hasło: Jak cię widza, tak cię piszą. Osłabienie rynku przekłada się na oszczędności w przedsiębiorstwie, a oszczędności najłatwiej szukać w działach, które, w opinii zarządu, nie są bezpośrednio związane z prowadzoną działalnością - czyli również w dziale IT.

Sprzeczne wizje e-dowodu

Koncepcja elektronicznego dowodu osobistego powstała w Polsce wiele lat temu. Starsze są koncepcje elektronicznego systemu świadczeń ochrony zdrowia. Mimo to, nadal są w trakcie budowy.

Rekomendacje

Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88