Spokojnie, to tylko awaria!

Dobry administrator pierwszy powinien wiedzieć o problemach z siecią, niezależnie od tego, czy właśnie siedzi przed konsolą serwera, czy też grilluje z przyjaciółmi. Rozwiązań pomagających monitorować dostępność usług sieciowych nie brakuje na rynku. Potrafią one powiadamiać o pojawiających się anomaliach, a czasami także automatycznie podejmować za nas działania naprawcze. Można znaleźć zarówno narzędzia darmowe, jak i pakiety komercyjne, a także usługi polegające na sprawdzaniu wskazanych portów i adresów.


Rozwiązania komercyjne

Choć niewątpliwą zaletą rozwiązań open source jest ich darmowość, musimy jednak pamiętać, że na ich adaptację do naszych potrzeb poświęcimy niemało czasu. Brak wsparcia skazuje nas na samodzielne rozwiązywane problemów z aplikacją w oparciu o wiedzę z dokumentacji i forów internetowych. Rozwiązania komercyjne na ogół daje się łatwo uruchomić, są łatwe w zarządzaniu a ich dobre działanie nie wymaga tak pracochłonnego strojenia a w razie problemów możemy skorzystać ze wsparcia producenta. Przyjrzyjmy się kilku tego typu produktom.

Network Monitor

Instalacja Network Monitor firmy ActiveXperts jest łatwa, a po jej zakończeniu za pomocą prostego kreatora można utworzyć wiele testowych reguł, które pozwalają zapoznać się z możliwościami programu. Instalowany w systemie Windows, jest bardzo dobrze przygotowany do monitorowania dostępności usług na tego typu systemach. Oprócz gotowych reguł sprawdzających podstawowe usługi, możemy badać urządzenia za pomocą protokołu SNMP oraz dodatkowo tworzyć własne reguły sprawdzające, korzystając z VBS czy PowerShella w Windows oraz ze skryptów SSH dla Linuksa. Aby ułatwić tworzenie własnych skryptów, producent wyposażył program w wiele działających przykładów. Przy tworzeniu reguły sprawdzającej, po kliknięciu przycisku obok pozycji host otworzy się narzędzie, które pozwala na automatyczne wyszukiwanie usług w zadanym zakresie adresów IP bądź w domenie/grupie roboczej. Dobrze jest jednak wiedzieć, co i na jakich maszynach chcemy sprawdzać, bo o ile wylistowanie kilkudziesięciu serwerów (opcja any role) w domenie Active Directory trwało kilkanaście sekund, o tyle automatyczne wykrycie w niej serwerów świadczących usługę DNS zajęło już ponad 10 min.

Network Monitor  - tworzymy regułę sprawdzającą obciążenie procesora dla dwóch maszyn, wybierając je z listyKliknij, aby powiększyćNetwork Monitor - tworzymy regułę sprawdzającą obciążenie procesora dla dwóch maszyn, wybierając je z listyProgram, oprócz powiadamiania pocztą elektroniczną, przez SMS, wiadomości sieciowe czy pułapkę SNMP, jest wyposażony w wiele reguł naprawczych, takich jak restart usługi, serwera, uruchomienie wskazanego programu lub skryptu VBS. Mimo że producent przewidział dostęp SSH do platformy Linuks w celu sprawdzania usług, to zapomniał o nim przy regułach naprawczych. Dlatego, jeżeli oczekujemy, że narzędzie będzie za nas uruchamiało skrypty czy restartowało serwery pracujące pod tym systemem, powinniśmy raczej poszukać innego programu. Network Monitor dobrze się sprawi przy sprawdzaniu dostępności usług (na różnych platformach), czy jej przywracaniu pod systemem Windows. Brakuje natomiast bardziej wyrafinowanych metod sprawdzania zaawansowanych usług i badania nie tylko samej ich dostępności, ale także stałej kontroli liczników wydajności. Można za to tak skonfigurować program, żeby powiadamiał nas o przekroczeniu podczas monitorowania ustalonego progu dla badanej wartości. Zarządzanie odbywa się za pomocą aplikacji, ale stan monitorowanych usług może być też prezentowany przez serwer www. Program może wysyłać cyklicznie raporty dostępności, możemy też utworzyć własne. Po dokupieniu odpowiednich urządzeń umożliwia również monitorowanie temperatury, wilgotności, wykrywanie ruchu itp.
Network Monitor w wersji small business kosztuje 450 euro (prawo do monitorowania 10 stacji), zaś w nieograniczonej wersji enterprise niecałe 700 euro.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.