Dwudziestka z dużym plusem

Subskrybuj RSS A A A
12 stycznia 2010
Bogdan Pilawski

Z dużą, naprawdę dużą przyjemnością przeczytałem w CW artykuł red. red. Gamdzyka i Kosielińskiego o początkach branży informatycznej w Polsce. Tekst jest napisany brawurowo, a jednocześnie i ciepło i rzeczowo.

Jak to z historią bywa - każdy postrzega ją po swojemu. Toteż nieco inne mam zdanie o fenomenie komputera K-202, inaczej też widzę rolę (w tym zakresie) ówczesnych polskich władz, a sam tytuł artykułu napędzi mi pewno kolejnych studentów, którzy twierdzą, że komputery powstały w latach 80.

Z całą zaś przyjemnością rozwinę tu niektóre, podjęte przez Autorów wątki. W pierwszej kolejności - sklepy komisowe i nieoceniony BOMIS, czyli Biuro Obrotu Materiałami i Surowcami (taki jakby komis dla przedsiębiorstw).

Komisy, tradycyjnie pośredniczące w handlu rzeczami używanymi, u nas oferowały głównie nowe towary, przywożone przez rodaków z zagranicy lub otrzymywane przez nich stamtąd w paczkach, zazwyczaj niedostępne w zwykłej sieci handlowej. Do najlepiej zaopatrzonych należały komisy na Wybrzeżu, gdzie stały dopływ towaru zapewniali marynarze. Toteż, gdy pod koniec lat 60. moja ówczesna firma chciała przed końcem roku (syndrom IV kwartału - obecny do dziś!) kupić kilka mechanicznych maszyn do liczenia, zaopatrzony w czeki, ruszyłem, najpierw do Trójmiasta a potem do Szczecina. Przywiozłem chyba razem z 10 sztuk, i - co najważniejsze, a wcale nie łatwe w tym trybie do osiągnięcia - wszystkie identyczne, szwedzkie Odhnery, uchodzące wówczas za najlepsze w świecie. Jeden kosztował coś około 30 ówczesnych tysięcy, czyli wtedy - całkiem niezły roczny zarobek

Podobną rolę pełnił w latach 80. wspomniany BOMIS, który od wracających z zagranicy kupował komputery, drukarki i podobny sprzęt. Tu jednak wybór był już nieporównanie większy (a zarobek mniejszy), niż kiedyś w komisach: przykładowo poznański BOMIS, na Starołęce, wyglądał w tamtych czasach jak niezły salon komputerowy.

Poważną przeszkodę dla zakupów sprzętu z Zachodu stanowił CoCom - kontrolowana przez USA organizacja, z siedzibą w Paryżu, kontrolująca sprzedaż wszelkiej techniki na Wschód. Gorsze jeszcze (na zasadzie "bardziej święty od papieża") było brytyjskie ministerstwo przemysłu i handlu, czyli DTI. Jedną z moich specjalności było wtedy pisanie ankiet-wniosków do CoCom, co robiłem - w ramach koleżeńskiej przysługi - również dla kolegów z innych firm (nie wspominając o znajomości "sposobów" na urzędników DTI). Po jakimś czasie, (np. pół roku), CoCom na coś tam zezwalał, a cała reszta zależała potem od celników. Pomny losu Romana Polańskiego i tego, że chciałbym żeby mnie jeszcze tu i tam wpuścili, napiszę eufemistycznie, że widziałem tylko, jak na jedną paletę pakuje się po dwa używane napędy dyskowe (wtedy spore szafki) i tak długo owija folią termokurczliwą, aż całość wygląda na pojedyncze urządzenie. I wiezie się to do brytyjskiego składu celnego i cli jako jedną sztukę...

Gdzieś w drugiej połowie lat 80. można było zwalniać pracowników (razem z etatami) za sporą odprawą i bodaj jeszcze tanim kredytem na założenie własnej firmy. Jeden z naszych kolegów zapalił się do tego pomysłu i chciał, żeby go w tym trybie zwolnić (bo gdyby odszedł sam, nie dostałby tych przywilejów). Na każde zwolnienie musiały wtedy zgodzić się również związki zawodowe, a te - broniły go do upadłego!

A tak w ogóle - to dużo, bardzo dużo o historii polskiej informatyki jest w wydanej niedawno przez Górnośląski Oddział PTI książce pod redakcją Piotra Sienkiewicza i Jerzego S. Nowaka - "Społeczeństwo informacyjne - krok naprzód, dwa kroki wstecz".

Aha - i jeszcze jedno: w czeskim w ogóle nie ma litery "w".

Oceń artykuł

średnio: 0 liczba ocen: 0

Komentarze (0)

Najnowsze

MAC, czyli ministerstwo reformowania rządzenia

Premier wspiera lojalnie w kryzysie najbliższego współpracownika, Michała Boniego, przyjmując na siebie atak oburzonych internautów podczas debaty o ACTA.

Nowe, unijne zamówienia publiczne

Komisja Europejska proponuje ważne zmiany prawa wspólnotowego w obszarze zamówień publicznych. Warto im się przyjrzeć bo to jeden z elementów nowej perspektywy finansowej UE. Warto zatem przyjrzeć się owej propozycji bliżej.

Bezpieczeństwo rządowych stron - analiza

Zespół zadaniowy ds. ochrony portali rządowych opublikował wytyczne. Trudno stwierdzić, że to najlepsze rekomendacje, jakie można było przy okazji zaistniałych ataków wypracować.

DEBATA: Kiedy walka polityczna w sieci przemienia się w cyberterroryzm?

Skuteczny atak cybernetyczny przyniesie opłakane skutki dla państwa i gospodarki. Boleśnie się o tym przekonaliśmy, gdy nie można było dostać się na strony internetowe najważniejszych instytucji w Polsce.

Czy MSW chce unieważnienia przetargu na pl.ID?

Rośnie ryzyko całkowitego unieważnienia przetargu na nowe dowody osobiste. Krajowa Izba Odwoławcza odrzuciła odwołanie firmy Sygnity, która nie zgadzała się na wydłużenie o trzy miesiące terminu składania ofert na dostawę blankietów nowych dowodów osobistych. Wydłużenie całego postępowania o trzy miesiące może spowodować skargi uczestniczących w nim firm, a w konsekwencji unieważnienie przetargu.

Garść rad dla roztropnego szefa IT

Trudne czasy w gospodarce to okres, kiedy szczególnego znaczenia nabiera hasło: Jak cię widza, tak cię piszą. Osłabienie rynku przekłada się na oszczędności w przedsiębiorstwie, a oszczędności najłatwiej szukać w działach, które, w opinii zarządu, nie są bezpośrednio związane z prowadzoną działalnością - czyli również w dziale IT.

Sprzeczne wizje e-dowodu

Koncepcja elektronicznego dowodu osobistego powstała w Polsce wiele lat temu. Starsze są koncepcje elektronicznego systemu świadczeń ochrony zdrowia. Mimo to, nadal są w trakcie budowy.

Rekomendacje

Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88