Gwiazdy nad New York City

Subskrybuj RSS A A A
8 września 2003
Bogdan Pilawski

Jest w nas jakiś sentyment, który nie pozwala pozbywać się starych, często już w ogóle nieprzydatnych przedmiotów, tylko dlatego że kojarzą się one nam ze szczególnymi momentami lub okresami z przeszłości. W trakcie tegorocznych letnich porządków w mieszkaniu dotarłem do pokaźnej szuflady, gdzie Córka przechowuje swe skarby techniczne, z których wiele pamięta jeszcze jej wczesne dzieciństwo.

Jest w nas jakiś sentyment, który nie pozwala pozbywać się starych, często już w ogóle nieprzydatnych przedmiotów, tylko dlatego że kojarzą się one nam ze szczególnymi momentami lub okresami z przeszłości. W trakcie tegorocznych letnich porządków w mieszkaniu dotarłem do pokaźnej szuflady, gdzie Córka przechowuje swe skarby techniczne, z których wiele pamięta jeszcze jej wczesne dzieciństwo.

Znalazłem tam czerwoną latarkę z plastiku o wiele mówiącej nazwie "Druh". Latarka owa, wodoszczelna, jak na harcerską przystało, powstała w Zakładach w Starogardzie (kiedyś ZWOiB), sądząc po dacie na żarówce - w roku 1979. Lustro reflektora w idealnym stanie, na wewnętrznych połączeniach brak śladów korozji. Co jeszcze ciekawsze - wewnątrz były dwie baterie R14 z roku 1983, produkcji poznańskiej Centry. Suche, bez wycieków i nieskorodowane. Jedna "nieżywa", druga zaś jest praktycznym dowodem teorii nieoznaczoności - po podłączeniu przyrządu początkowe 1,3 V spada dość szybko niemal do zera, ale uparcie wraca do wartości początkowej, gdy tylko przyrząd na chwilę odłączyć.

Po założeniu nowych baterii - świeci i, czego można oczekiwać po latarce harcerskiej, pozwala także nadawać błyski w pierwszym położeniu wyłącznika.

Wodoszczelności nie sprawdzałem, ale to zapewne ona uniemożliwiła korozję i rozkład baterii.

Po kilku dniach, późnym wieczorem okazało się, że latarka ta bardzo przydałaby się w Nowym Jorku, podczas gdy na miejscu, w Poznaniu, potrzebny był raczej - by nadal pozostać w zakresie osprzętu harcerskiego - nadmuchiwany ponton. A to z tej przyczyny, że kilkaset metrów od miejsca, w którym mieszkam, pękła jedna z głównych rur wodociągowych, podmywając torowisko tramwajowe i zalewając na pół metra spory teren okolicznych ogródków.

O wszystkim zresztą dowiedziałem się dopiero po kilku godzinach z telewizji, bo mimo bliskości miejsca awarii, woda, z nieco obniżonym ciśnieniem, z kranów leciała.

Nieporównanie bardziej spektakularna była jednak wspomniana awaria w USA i Kanadzie, gdzie w ciągu kilkunastu sekund wypadło z sieci ileś tam elektrowni o łącznej mocy ponad 60 tys. MW (prawie trzy razy tyle, co obciążenie sieci w całej Polsce). Szczęśliwie zdarzyło się to latem i jeszcze podczas dnia.

Teraz, gdy jest już po wszystkim, zgodnie z zasadą wczoraj tam, jutro tu, trzeba wyciągnąć z tego wnioski i przyjrzeć się uważnie i krytycznie własnemu gospodarstwu. Tym bardziej że okazało się, iż np. jedynymi naprawdę działającymi w czasie awarii telefonami były akurat te stare, tradycyjne, centralnie zasilane. Sieci komórkowe w większości padły, bo lokalne przekaźniki straciły zasilanie, a tam, gdzie były nawet awaryjne akumulatory, nie wytrzymały zbyt długo.

W tych zaś sieciach, które mimo wszystko działały, nie działał poprawnie system dający pierwszeństwo połączeń policji, straży i innym służbom ratunkowym. Zasilanie straciło też wiele węzłów sieci komputerowych i samych komputerów.

Komu tam zresztą w głowie były komputery, skoro większość za wszelką cenę próbowała znaleźć się przed zmrokiem w domu. Jeden z takich, mieszkaniec odległej dzielnicy, dotarł do domu - jak później opowiadał - późno wieczorem.

Po doświadczeniach podobnej awarii z roku 1977 spodziewał się zastać sąsiadów barykadujących drzwi i okna. Ku jego zdziwieniu - na ulicy, przed domami, w najlepsze trwała sąsiedzka impreza, a on sam, pierwszy raz w życiu na niebie nad swym miastem zauważył gwiazdy.

Szkoda, że nie miał mojej starej latarki. Mógłby im odpowiedzieć swoim małym światełkiem.

Oceń artykuł

średnio: 0 liczba ocen: 0

Komentarze (0)

Najnowsze

Państwo do konsolidacji

Obywatele uważają administrację publiczną za jeden organizm. W rzeczywistości jest to kilka tysięcy oddzielnych struktur, obrosłych biurokratycznymi naroślami. Czy można zracjonalizować działanie państwa? Jak w tym może pomóc informatyka?

Zarządzanie po japońsku

W praktyce przemysłowej wypracowano szereg skutecznych metod zarządzania. Wiele powstało w Japonii. Dlaczego, mimo ich efektywności, nie zawsze są stosowane w biznesie?

e-Sąd z odsieczą sprawiedliwości

Polski wymiar sprawiedliwości postrzegany jest jako skostniały i opieszały. Tymczasem kolejne e-usługi udostępniane przez Ministerstwo Sprawiedliwości ułatwiają życie przedsiębiorcom i usprawniają pracę sądów.

e-Zdrowie w Polsce i na świecie

Projekty informatyzacji służby zdrowia realizowane są na świecie z różnym powodzeniem. Skąd Polska mogłaby czerpać wzorce? A może jesteśmy skazani na własne rozwiązania?

Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja informatyzacji państwa

Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji, zaprezentował raport "Polska 2.0. Nowy start dla e-administracji". Przedstawia on informacje na temat stanu realizacji projektów będących w gestii nowo utworzonego ministerstwa oraz prezentuje kierunki dalszych działań związanych z informatyzacją i cyfryzacją administracji publicznej w naszym kraju.

Cyberprzestępcy podążają za użytkownikami

Już dwie na trzy polskie firmy odnotowały ataki lub awarie, które spowodowały spadek produkcji. Co trzecia firma utraciła dane. Liczba takich przypadków będzie rosła, bo hakerzy biorą na cel najbardziej masowe technologie. Szybko reagują też na zmiany w firmowej architekturze.

Jak zaplanować karierę w branży IT

Doświadczenia łączone na różnych stanowiskach w firmach o odmiennych profilach są szczególnie cenione przez pracodawców. Dlatego warto głęboko przeanalizować możliwości rozwoju kariery, które obecnie stwarza rynek IT.

Rekomendacje



Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88