Antywirus pod ostrzałem
Skutki udanego ataku na antywirusa mogą być poważniejsze od przełamania zabezpieczenia stacji roboczej.
Nagłówki pod lupą
Wiele mogą powiedzieć o firmie nagłówki wiadomości pocztowych. Aby je poznać, wystarczy wysłać e-mail do nieistniejącego adresata i analizować wiadomość zwrotną. Jeszcze lepsze skutki odnosi prośba o odpowiedź, kierowana do użytkownika wewnątrz firmy, wsparta zarchiwizowaną wiadomością e-mail, znalezioną w Internecie.
Przykładowe fragmenty nagłówka - X-IronPort-AV: E=Sophos;i="4.44,431,1249272000" - mówią o tym, że rozwiązanie IronPort wykorzystuje motor firmy Sophos w podanej wersji, cyfry 1249272000 określają datę aktualizacji w formacie UNIX timestamp (co odpowiada 2009-08-02 23:00:00 -0500). Inne programy, takie jak Avast, podają podobne informacje w nagłówkach X-Antivirus (przykładowo VPS 090614-0, 2009-06-14). Dysponując podatnością konkretnych wersji antywirusa, czasami dostępną online, można już zacieśniać krąg wyboru eksploitów.
Podrzucić przynętę
Gdy obie powyższe metody zawodzą, specjaliści rozpoznają motor za pomocą kolejnych przybliżeń, wysyłając załącznik, który powinien wywołać reakcję antywirusa. Analiza odpowiedzi może ujawnić rodzaj i stan aktualności danego motoru. W ten sposób można się dowiedzieć o tym, że w firmie pracuje Proofpoint z motorem F-Secure (X-Proofpoint-Virus-Version), IronPort (X-IronPort-AV), Trend Micro (X-TM-AS-Product-Ver), McAfee (The WebShield(R) e500 Appliance discovered a virus) czy Barracuda (X-Barracuda-Virus-Scanned).
Jeśli nawet to nie przynosi rozstrzygnięcia, napastnicy wykorzystują specjalnie przygotowane próbki znanego złośliwego oprogramowania. Załącznik ten opracowano w ten sposób, że wywołuje reakcję jedynie konkretnego motoru lub co najwyżej kilku z nich. Kilkukrotne próby przeprowadzane tą drogą umożliwiają ograniczenie wyboru do konkretnego motoru w określonym stanie aktualności baz.
Organizacje mówią o sobie zbyt wiele
Podczas testów, które przeprowadzali Jon Oberheide oraz Farnam Jahanian z Uniwersytetu Michigan, wysłanie wiadomości na nieistniejący adres i analiza e-maila zwrotnego ujawnia informacje o ochronie w 137 przypadkach na 483 (28,4%). Drugi eksperyment, polegający na wysłaniu załącznika z testowym pseudowirusem EICAR, dał rezultat w 77,9% badanych przypadków.
Oceń artykuł
Komentarze (4)
And to think I was going to talk to someone in preson about this.
Ja tam myslie ze oni tak naprawde nigdy nie odpuszcza, poniewaz tutaj rezcz sie kreci wokół piractwa.
NIE MA SŁOWA OBSTRZAŁ!!!! jest słowo ostrzał!!!! proszę zapamiętać!!!!
Najpopularniejsze
- Pierwsze w Polsce testy transmisji danych z...
- Magdalena Gaj została Przewodniczącą Rady...
- Asseco wątpi w obiektywny wybór dostawcy w...
- Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja...
- Sygnity: wezwanie Asseco i sezonowość...
- Ogromna liczba komputerów Mac wciąż...
- Nasza Klasa uruchomiła inkubator...
- Google prezentuje okulary z Augmented Reality
- Oracle daje klientom bezpłatny system do...
- CBA kontroluje przetargi związane z CEPiK
Rekomendacje
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88






