Zestandaryzowana infrastruktura
Firmy często na wyrost szacują wielkość potrzebnej infrastruktury IT. Tymczasem - jak wynika z praktycznych doświadczeń - średnie jej zużycie to ok. 30-40% zakładanego poziomu.
Kiedy myśleć o utility computing?
Źródło – HP PolskaDobry moment następuje wówczas, gdy firma zamierza dokonać wymiany sprzętu, budowy lub rozbudowy serwerowni. Modernizacja infrastruktury IT to bowiem nie tylko zakup serwera za 30 tys. zł, ale także np. przebudowa rozdzielni za 200 tys. zł, czy wymiana akumulatora żelowego w przemysłowym UPS za 300 tys. zł. Wówczas może się okazać, że - aby nie ponosić tych wydatków - warto przejść na model usługowy. Dodatkowo - jeśli przekroczy się swój przydział mocy energetycznej - przyznanie kolejnej jest procesem długim i frustrującym, bo np. trzeba postawić nowy transformator (a to może wymagać zgody budowlanej), położyć kabel co wymaga długotrwałych uzgodnień z właścicielami działek przez które ma on przechodzić.
Decydując się na model usługowy przedsiębiorstwa ograniczają też ryzyko, że inwestycja w infrastrukturę będzie niekorzystna, bo projekt - na którego potrzeby się ją rozbudowuje - nie uda się. Dostawca pomaga bowiem klientowi w zaplanowaniu obciążenia infrastruktury. W utility computing istotna jest standaryzacja elementów. Pozwala to na "przesuwanie" ich pomiędzy klientami, w zależności od rosnących/malejących ich potrzeb. Taka standaryzacja może być wadą dla niektórych firm, zwłaszcza tych, które stosują bardzo niestandardowe rozwiązania wymagające, np. dużych serwerów wieloprocesorowych. Tymczasem standardem w zastosowaniach utility computing są serwery średniej klasy, które można dowolnie dodawać. Na tych samych zasadach działają jednak także centra danych Google.
Historia praktycznego wykorzystania energii elektrycznej rozpoczęła się od odkrycia indukcji elektromagnetycznej, którego dokonał Michael Fraday w 1831. Ze względu na ograniczenia techniczne nie można było przesyłać energii na duże odległości, więc każdy, kto chciał korzystać z nowej energii był skazany na budowę generatora. Upłynęło ponad 50 lat zanim wprowadzono system oparty na prądzie zmiennym pozwalający na efektywną generację energii i przesył na duże odległości. Kluczem do budowy sieci była standaryzacja, ludzie przystępowali do standardu gdyż pozwalał na dostęp do energii elektrycznej bez konieczności budowy własnego generatora.
Dostęp do mocy obliczeniowej podlega podobnej ewolucji. Rozwój sieci telekomunikacyjnych sprawił, że korzystanie z mocy obliczeniowej nie wymaga bliskości komputera. Korzystając z WWW nie zastanawiamy się skąd płyną do nas dane a płyną w wielkich ilościach z bardzo odległych miejsc. Wszystkie organizacje mające rozproszoną strukturę (oddziały) mają potrzebę konsolidacji informacji, co w naturalny sposób prowadzi do budowy centrów przetwarzania danych. Centra takie wymagają powierzchni technicznej do instalacji sprzętu, mocy obliczeniowej i profesjonalnej obsługi. Dwa pierwsze elementy wiążą się z poważnymi wydatkami kapitałowymi, wszystkie zaś wymagają dużej skali dla osiągnięcia niskich kosztów jednostkowych.
Porównując usługę USS z generowaniem mocy obliczeniowej we własnym zakresie widzimy, że model taki pomaga zarządzać ryzykiem związanym z planowaniem i nie wymaga ponoszenia dużych początkowych kosztów stałych (budowa pomieszczeń serwerowni, zakup sprzętu). Krótki czas realizacji zapotrzebowania na moc obliczeniową i możliwość rezygnacji z zamówionej mocy po trzech miesiącach chroni nas przez ryzykiem związanym z przeszacowaniem lub niedoszacowaniem zapotrzebowania na moc obliczeniową. USS to czysta usługa, nie angażujemy kapitału ani nie wchodzimy w umowę typu leasingowego, która przez analityków jest często traktowana jako zobowiązanie równoważne z kredytem ze względu na koszy wyjścia.
USS nie zapewnia dostępu do dowolnej infrastruktury informatycznej, korzystając z usługi decydujemy się na korzystanie ze stworzonego przez dostawcę standardu. Jest to pewne ograniczenie, ale czy budując własne źródło mocy obliczeniowej faktycznie budujemy rynkową pozycję firmy? Mało kto buduje własną elektrownię, wszyscy łączą się do sieci energetycznej.
Jacek Błocki, BDM, HP Enterprise Services
Oceń artykuł
Komentarze (1)
W niemal wszystkich PC-tach procesor jest obciążony ŚREDNIO między 5 a 20 procent. Kierując się logiką artykułu należałoby uznać, że niemal wszyscy kupili zły sprzęt - powinni kupić tak z dziesięć razy słabszy. Idźmy dalej. Samochody są za szybkie. Po co te prędkości maksymalne dwa razy większe od najwyższych dozwolonych? Albo moce silnika wykorzystywane ŚREDNIO w 20-40 procentach? Mieszkania tez są za duże. Nie wykorzystujemy przecież całej ich przestrzeni. W zasadzie sufit mógłby być na wysokości dwóch metrów...
Najpopularniejsze
- Pierwsze w Polsce testy transmisji danych z...
- Magdalena Gaj została Przewodniczącą Rady...
- Asseco wątpi w obiektywny wybór dostawcy w...
- Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja...
- Sygnity: wezwanie Asseco i sezonowość...
- Ogromna liczba komputerów Mac wciąż...
- Nasza Klasa uruchomiła inkubator...
- Google prezentuje okulary z Augmented Reality
- Oracle daje klientom bezpłatny system do...
- CBA kontroluje przetargi związane z CEPiK
Rekomendacje
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88






