Ustawka

7 lipiec 2009
Piotr Kowalski
Tak jak istnieją kibice klubów piłkarskich, tak też podobnie istnieją kibice informatyczni. Jedni kibicują za Linuksem, drudzy za Windowsem, na przykład. Kibice informatyczni są mniej żywiołowi, nie robią hałasu, nie rzucają się w oczy, no może za wyjątkiem środowiska Internetu.

Ich poglądy częstokroć ścierają się na forach dyskusyjnych lub w komentarzach pod artykułami, co doskonale widać przy okazji podejmowania różnorakich tematów, nie zawsze jednak dotyczących samej kwestii sporu, który rodzi się spontanicznie przy byle sposobności do spierania się o cokolwiek. Ale jak na razie jest to konflikt bezkrwawy, czyli typowa gadka-szmatka. Nikt nikogo kijem baseballowym nie naparza, bo dosyć to utrudnione w sieci. A przecież wiadomo, że za słowami powinny iść czyny, aby słowa znalazły potwierdzenie swej wartości. Poza tym zdrowo jest rozładować emocje konkretnymi działaniami fizycznymi, aby wyzwolona adrenalina znalazła wykorzystanie w ciele i poza nim. Pseudokibice piłkarscy znaleźli doskonały sposób na rozładowanie napięć. Zresztą nie od dzisiaj wiadomo, że najpewniejszym sposobem argumentacji jest argumentacja fizyczna, bo działa szybko i zazwyczaj skutecznie.

W związku z powyższym Lokalny Informatyk stwierdził, że nie ma już co dłużej zwlekać. Trzeba w końcu zorganizować ustawkę. Niech sobie zwolennicy systemów operacyjnych własnoręcznie wyjaśnią w czym rzecz. Na pierwszy ogień, dajmy na to, pójdą zwolennicy Linuksa (dowolnego) i Windowsa (też dowolnego). Później, jeśli zainteresowanie będzie się utrzymywać, zrobi się ustawki w grupach fakultatywnych, na przykład zwolennicy Mandrake kontra Red Hat. Udział fanek (czyli kibiców płci żeńskiej) jak najbardziej wskazany, gdyż, jak donoszą media, dziewuchy w ustawkach pseudokibiców biorą obecnie aktywny udział i częstokroć sprawują się bardziej drapieżnie niż chłopaki. Chyba zarysowuje się nowy rodzaj zniewieścienia. Bójki, zarówno w minionych czasach nie były, jak i w obecnych nie są rozrywką ludzi kulturalnych, ale kto tu mówi o kulturze. Chodzi o sponiewieranie opozycjonisty, a utarczki słowne w Internecie mają zbyt słabą siłę rażenia, bo nikt sobie nic z tego nie robi. Fanów jednego rodzaju oprogramowania nagła krew zalewa, gdy czytają wypociny fanów innego oprogramowania. I z wzajemnością. Antagonizm rośnie, wrzody także, a rychłego rozwiązania nie widać.

Pierwszą ustawkę Lokalny proponuje zorganizować przed siedzibą jego firmy. Niech Dyrekcja zobaczy na własne oczy, że informatyka nie jest zadaniem dla mięczaków. Termin i adres zostaną podane w terminie późniejszym.

Oceń artykuł

średnio: liczba ocen:
Podziel się z innymi
Wrzuć w Gwar Wykop to Dodaj do delicji Dodaj do Twittera! Dodaj do Blip! Dodaj do Flakera! Dodaj do Digg! Udostępnij na Facebooku! Dodaj do Śledzika!

Komentarze

Redakcja Computerworld.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Nemo

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.31.3.53
  • 09-07-2009, 00:05

Jeśli chodzi o nomenklaturę, to nie bardzo rozumiem kurtuazję względem osobników, których obdarza się mianem pseudokibiców. Czyli jak to rozumieć, np. wirtualny kibic?
Dlaczego nie nazywa się sprawy po imieniu i nie mówi, że to po prostu bandyci z nożami, siekierami i innym hardwarem?
Pomysł moim zdaniem jest ryzykowny, gdyż przeniesienie dyskusji w necie na real (obojętnie na jaki temat) spowoduje, że argumenty staną się takie same: wspomniany kij i inne jeszcze cięższe argumenty. Niech więc lepiej pozostanie tak jest...

Crow86

  • ocena: 2
  • IP: 94.246.126.74
  • 09-07-2009, 12:49

Czyzby Lokalny byl zwolennikiem zasady "nie rozumiem (brak mi argumentow) wiec bijem"?

reksio

  • ocena: brak oceny
  • IP: 217.17.40.65
  • 17-07-2009, 19:07

W internecie takich ludzi nazywa się "trolami", pewnie większość już się spotkała z tym określeniem.
Jak jest jakieś info o Linuksie to zjawiają się WinTrole, jak coś napiszą o Windows to zaraz pojawią się LinTrole.
Nie bardzo rozumiem co komu przeszkadza, że ktoś używa innego systemu niż on. Może chodzi tylko o to aby się "popstrykać" na klawiatury - tak dla zabawy.
Nie napiszę jakiego systemu używam, żeby nie zwabić jakiegoś trola :)

Biblioteka Wiedzy poleca
Nowa, inteligentna moc w serwerach
Nowe serwerowe procesory Intel oferują wiekszą szybkość, wydajność i inteligencje, adaptują się do potrzeb energetycznych
ERP dla średniej firmy: Od czego zacząć?
Wybór systemu ERP to jedna z najważniejszych decyzji podejmowanych przez przedsiębiorstwo. Dlatego powinny ją poprzedzić rzetelne przygotowania....
WatchGuard SSL 100: zdalny dostęp efektywnie i niedrogo
Szeroka gama aplikacji biznesowych isystemów, atakże coraz większe zróżnicowanie w lokalizacji i urządzeniach z których korzystają firmy spowodowała...
Więcej bezpłatnych raportów w serwisie

Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME - Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2010 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88