Większa optymalizacja
Z Normanem Rotherem, szefem zespołu rozwoju i badań telewizji cyfrowej w firmie TechniSat, rozmawiamy o specyfice tworzenia oprogramowania do cyfrowych urządzeń telewizyjnych.
Urządzenia, o których rozmawiamy, zawsze korzystają ze specjalizowanych procesorów, np. pochodzących z firmy STMicroelectronics. Do jakiego stopnia twórca oprogramowania jest tu "niewolnikiem" tych układów?
Mimo iż można odnieść wrażenie, że takie specjalizowane procesory robią już wszystko, to jednak tak nie jest i zakres swobody twórcy oprogramowania jest znaczny. Wiele funkcji tylko zaczyna się w takim procesorze, ale w celu ich pełnego wykonania, trzeba pisać złożone drivery. Zdarza się, że niektóre z funkcji takiego procesora maja błędy albo dają niezadowalające efekty, więc wtedy rezygnuje się z nich i oprogramowuje we własnym zakresie.
Są odbiorniki, szczególnie telewizji satelitarnej, które działają bardzo sprawnie, ale są i takie, w których zwykła zmiana programu trwa nieznośnie długo. Co na to wpływa i jaki udział ma w tym oprogramowanie?
To nie tyle sprawa oprogramowania, ile architektury sprzętowej. Jak w każdym komputerze jest tu przecież procesor, jest pamięć, są różne elementy wykonawcze (odpowiedniki kontrolerów) i łącząca to wszystko magistrala. Każdy z nich ma jakąś granicę możliwości. Dawniej sytuację komplikowało jeszcze wpisane (hard-coded) w te układy oprogramowanie, czego dzisiaj raczej się unika. Trzeba zauważyć, że programowanie tego we własnym zakresie znacząco podnosi koszty całości. Pominąć można przy tym dość kuriozalne przypadki pisania takich programów w Javie - wtedy musi to działać wolno.
Czy oznacza to, że dla celów wydajnościowych sięga się nawet po programowanie asemblerowe?
Nie, chyba nikt nie posuwa się aż tak daleko. My stosujemy język C.
W wielu potocznych opiniach, m.in. na forach internetowych, spotyka się przekonanie, że niektóre modele odbiorników satelitarnych "nie lubią" niektórych częstotliwości. Czy zgadza się Pan z tym?
Nie, nie zgadzam się. Przyczyny doszukiwałbym się nie w samym odbiorniku, lecz raczej na drodze do niego, poczynając od konwertera anteny. Są na tej drodze liczne, współpracujące elementy i wiele rzeczy może się tam zdarzyć.
Co Pan sądzi o tzw. alternatywnym oprogramowaniu odbiorników satelitarnych, dostępnym często w Internecie, a umożliwiającym np. darmowy odbiór płatnych programów?
Słyszałem o takich przypadkach. Na naszym sprzęcie jednak praktyka taka jest niemożliwa.
Zapisane w odbiornikach listy satelitów i programów są, wbrew pozorom, dość złożonymi strukturami o wielu poziomach indeksowania. Czy możemy liczyć, że kiedykolwiek nastąpi tu jakaś standaryzacja i taką, przez lata pracowicie budowaną listę, będzie można łatwo przenieść do nowego odbiornika, pochodzącego od innego producenta?
Nie sądzę. Raczej widzę tu pole do popisu dla internetowych twórców oprogramowania, którzy mogą napisać odpowiednie konwertery.
Oceń artykuł
Komentarze (0)
Najpopularniejsze
- Pierwsze w Polsce testy transmisji danych z...
- Magdalena Gaj została Przewodniczącą Rady...
- Asseco wątpi w obiektywny wybór dostawcy w...
- Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja...
- Sygnity: wezwanie Asseco i sezonowość...
- Ogromna liczba komputerów Mac wciąż...
- Nasza Klasa uruchomiła inkubator...
- Google prezentuje okulary z Augmented Reality
- Oracle daje klientom bezpłatny system do...
- CBA kontroluje przetargi związane z CEPiK
Rekomendacje
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88






