Może i mamy czwartą, największą Wikipedię na świecie, ale polskie środowisko naukowe nie jest w ogóle zainteresowane otwartym udostępnianiem swojego dorobku.
| Open Access... |
| ... to wolny i nieograniczony dostęp internetowy do cyfrowych publikacji naukowych - nie tylko recenzowanych artykułów z czasopism naukowych, ale też materiałów pokonferencyjnych, prac dyplomowych i raportów z badań - któremu towarzyszy możliwość swobodnego wykorzystania udostępnionych materiałów do celów niekomercyjnych. |
W maju 2008 r. kadra naukowa wydziału prawa Uniwersytetu Harvarda jednogłośnie przegłosowała obowiązek publikacji w repozytorium internetowym wszystkich artykułów napisanych przez pracowników wydziału. Zawartość repozytorium jest dostępna i przeszukiwalna również dla innych tego rodzaju serwisów, takich jak Google Scholar. Autorzy prac mogą ponadto legalnie udostępniać swoje artykuły na własnych stronach internetowych. Harvard Law School to pierwszy wydział prawa w Stanach Zjednoczonych, który zdecydował się na takie posunięcie. Polityka otwartego dostępu została kilka miesięcy wcześniej wprowadzona na wydziale nauk humanistycznych i ścisłych tego samego uniwersytetu. Pod koniec czerwca 2008 r. za przykładem Harvarda poszli pracownicy wydziału pedagogiki Uniwersytetu Stanforda, którzy jednogłośnie przyjęli obowiązek publikowania artykułów w formule open access. Zgodnie z nowymi zasadami pracownicy wydziału udzielają uniwersytetowi niewyłącznej, nieodwołalnej licencji o zasięgu światowym na udostępnianie publikacji na wszystkich nośnikach pod warunkiem zaznaczenia autorstwa i niewykorzystywania publikacji do celów komercyjnych. W marcu 2009 r. politykę otwartego dostępu przyjęła najbardziej znacząca amerykańska politechnika - MIT. Krok ten jest o tyle znaczący, że dotyczy całej uczelni, a nie jej wybranych wydziałów. Na zasadach otwartego dostępu udostępniane będą wszystkie prace napisane przez pracowników naukowych MIT w okresie ich pracy dla uczelni. Internetowe otwarte repozytorium MIT mieści się pod adresem dspace.mit.edu, gromadząc kilkadziesiąt tysięcy preprintów i raportów z badań naukowych oraz ponad 20 tysięcy prac naukowych.
Nie tylko uczelnie wyższe
Howard Hughes Medical Institute i Wellcome Trust - instytucje prowadzące badania medyczne - zobowiązały
swoich naukowców do zamieszczania wyników prac w formule otwartego dostępu w sześć miesięcy po ich opublikowaniu na periodyku naukowym. Coraz więcej instytucji finansujących badania na całym świecie nakłada na naukowców obowiązek publikowania artykułów na zasadach open access. Taką politykę przyjęły m.in. kanadyjskie Institutes of Health Research (CIHR), zbliżone stanowisko mają amerykańskie National Institutes of Health, które w grudniu 2008 roku zostały zobowiązane przez Kongres amerykański do publikowania w modelu otwartym wyników badań finansowanych z ich środków. Komisja Europejska zobowiązała naukowców do publikowania prac będących wynikiem badań finansowanych z funduszy europejskich w formule open access najpóźniej w ciągu 12 miesięcy od publikacji w czasopiśmie naukowym.
"Tak naprawdę otwarta nauka oznacza powrót do korzeni: do publikowania po to, aby dzielić się wiedzą, a nie jedynie dokumentować uzyskaną przewagę i pokazać, że wyprzedza się całą konkurencję; do dzielenia się wynikami z myślą o ich upowszechnianiu dla wspólnego dobra, może też z myślą o pozyskaniu nieznanych dziś jeszcze partnerów. Ważne jest budowanie otwartości na współpracę, również tą wykraczającą poza ramy formalne" - mówił prof. Marek Niezgódka na konferencji Otwarta Nauka w Polsce.
Komentarze
Redakcja Computerworld.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
- ocena:
brak oceny
- IP: 89.77.169.170
- 19-06-2009, 22:48
A co z prawami autorskimi artykulu juz opublikowanego ?
- ocena:
brak oceny
- IP: 148.81.55.8
- 23-06-2009, 10:03
co z tego, że polskie jak piszą po angielsku?
- ocena:
brak oceny
- IP: 83.8.195.96
- 05-08-2009, 21:47
Mówiąc o prawach autorskich do artykułu należy rozpatrzyć dwie kwestie: prawa autorskie osobiste i prawa autorskie majątkowe.
Niezależnie od wszystkich uwarunkowań prawa autorskie osobiste pozostają zawsze przy autorze, oznacza to np. że wydawcy wznawiający utwór muszą umieszczać nazwisko autora, również kwestia cytowań, powoływania się na źródło, powinna uwzgledniać prawa autora.
Kwestia praw autorskich majątkowych nie jest już tak jednoznaczna. W tradycyjnym modelu wydawniczym autor przekazuje artukuł i prawa majątkowe wydawcy (często jest to warunek) publikacji np. czasopisma, encyklopedii (tzw. wydawnictwa zbiorowego). Wydawcy publikujący pod szyldem Open Access oczekują najczęściej od autora licencji niewyłącznej, a więc prawa majątkowe mogą pozostać przy autorze, ale spotykałem też odmienne rozwiązania.
Sprawa może komplikować się jeszcze bardziej, gdy mówimy o utworach pracowniczych, w takim przypadku właścicielem praw zgodnie z ustawą o prawie autorskim jest pracodawca, chyba że utworem pracowniczym jest artykuł naukowy, a takie są przede wszystkim przedmiotem zainteresowania OA, prawa majątkowe pozostają przy twórcy, a pracodawcy przysługuje pierwszego opublikowania utworu. Tak wygląda to w dużym uogólnieniu, ale nie jestem prawnikiem i pisałem pamięci, więc mogłem użyć nieodpowiedniej terminologii. Po szczegóły odsyłam do podręcznika pp. Barty i Markiewicza i Ustawy (art. 12-14) w ISIP.