Digitalizacja na ćwierć gwizdka
Digitalizacja materiałów archiwalnych w Polskim Radiu i Telewizji Polskiej idzie na razie bardzo powoli. Jej postępy nie są też dostępne dla zwykłego śmiertelnika.
W tej chwili archiwum Polskiego Radia to przede wszystkim długie rzędy regałów zapełnionych pudełkami z taśmami, płytami i szeregiem innych materiałów analogowych. Proces ich digitalizacji rozpoczął się w 2004 r. Jaka część materiałów została zdigitalizowana? "To dobre pytanie, ale trudno na nie odpowiedzieć. W archiwum spoczywają setki tysięcy nośników i myślę, że możemy podejrzewać, że digitalizacji została poddana jedna czwarta" - mówi Zbigniew Pietrzak, kierownik działu realizacji, konserwacji i digitalizacji archiwum Polskiego Radia.
Potrzebna polityka udostępniania
Czy istnieje strategia digitalizacji, precyzująca, w jakiej kolejności materiały miałyby trafiać do obróbki cyfrowej? "Jednoznacznej strategii nie ma, ale wydawałoby się, że powinno się zacząć od materiałów najbardziej zagrożonych. Co ciekawe, najbardziej zagrożone są materiały stosunkowo nowe, nagrania zapisane na taśmach DAT i płytach CDR - zapis na nich znika najszybciej, a jeśli ubytki informacji dźwiękowej staną się na tyle duże, że system korekcji przestanie sobie z nimi radzić, stracimy je bezpowrotnie. Wbrew pozorom, nośniki analogowe są znacznie trwalsze" - mówi Zbigniew Pietrzak. "Najtrwalsze są zwykłe czarne płyty gramofonowe, ale niemal równie trwałe są taśmy magnetofonowe, których trwałość oceniłbym na dobre kilkadziesiąt lat, o ile oczywiście zapewnione są odpowiednie warunki przechowywania" - dodaje. W przypadku tego rodzaju materiałów digitalizacji jako metoda zachowania ma sens przede wszystkim ze względu na to, że każde odtworzenie materiału z płyty lub taśmy przyczynia się do jej niszczenia, a więc w odtwarzaniu i rozpowszechnianiu, a nie samym przechowywaniu, znacznie lepiej sprawdza się zapis cyfrowy.
A co z udostępnianiem nagrań archiwalnych, zwłaszcza udostępnianiem ich nieodpłatnie zwykłym użytkownikom Internetu? Na razie efektem digitalizacji w Polskim Radio są komercyjne wydania nagrań archiwalnych spiętych tematycznie w cykle wydawnicze oraz ułatwienia w dostępie do nagrań archiwalnych dla pracowników radia, choć w tej chwili nawet nie wszyscy pracownicy Polskiego Radia mają już do nich dostęp. "Kiedy obejmiemy siecią dostępu wszystkich, zaczniemy myśleć o portalu dla internautów. Uznałbym to jednak za odległe i mało sprecyzowane plany, ponieważ dziś nie wiemy jeszcze, jakie powinny być zasady udostępniania w Internecie naszego zbioru, który jest zbiorem mieszanym - występują w nim zarówno materiały będące naszą własnością, jak i takie, do których prawa autorskie są w posiadaniu innych osób. Zanim powstanie portal, musi powstać wyraźna polityka udostępniania materiałów archiwalnych szerokiej publiczności" - wyjaśnia Zbigniew Pietrzak. Póki co, wszyscy zainteresowani muszą się udać osobiście do Polskiego Radia.
Digitalizacja archiwum TVP
W Telewizji Polskiej proces digitalizacji archiwalnych audycji telewizyjnych prowadzony jest od początku lat 90. Na razie zakończono przegrywanie na cyfrowe taśmy magnetowidowe w standardzie Digital Betacam materiałów zarejestrowanych w latach 70. i 80. na jednocalowych i dwucalowych taśmach magnetowidowych i kasetach 3/4 cala U-matic.
Na przełomie lat 2006 i 2007 powstała w TVP linia technologiczna zbudowana wokół telekina, czyli urządzenia umożliwiającego przekształcanie filmu z taśmy światłoczułej na elektroniczny sygnał telewizyjny, umożliwiającego cyfrowy transfer w technologii SD/HD/2K. Szybkie stworzenie warunków do digitalizacji taśm światłoczułych było o tyle kluczowe, że tego rodzaju materiały ulegają systematycznej, nieuchronnej i nieodwracalnej degeneracji. Przygotowaniem technicznym materiałów filmowych na potrzeby Wydziału Telekin i Transferu Materiałów Audiowizualnych, czyli czyszczeniem, naprawą sklejek i perforacji, doklejaniem blanków i synchronizacją obrazu z dźwiękiem zajmuje się dział Filmoteki w Ośrodku Dokumentacji i Zasobów Programowych TVP.
Oceń artykuł
Komentarze (1)
Dyrekcje, szczególnie w wszelkich mediach nie zmienia się żeby lepiej rozwiązywać realne problemy. Może Tak będzie ale za 50 lat. Z podobnych motywów, praca nad archiwizacją zasobów dóbr polskiej kultury jest, domeną entuzjastów. Mecenat państwa jest słaby, bądź występuje akcyjnie bądź wogóle. Nie ma poczucia misji "we władzach" że ta dzidzina jest ważna, że wymaga stałej troski. Poza tym to notorycznie niedoinwestowana dziedzina, tu nałatwiej oszczędzać środki budżetowe, bo to nie ma wpływu na bierzące wyniki sądażowe. Pozostaje tylko żal....
Najpopularniejsze
- Pierwsze w Polsce testy transmisji danych z...
- Magdalena Gaj została Przewodniczącą Rady...
- Asseco wątpi w obiektywny wybór dostawcy w...
- Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja...
- Sygnity: wezwanie Asseco i sezonowość...
- Ogromna liczba komputerów Mac wciąż...
- Nasza Klasa uruchomiła inkubator...
- Google prezentuje okulary z Augmented Reality
- Oracle daje klientom bezpłatny system do...
- CBA kontroluje przetargi związane z CEPiK
Rekomendacje
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88






