Piraci i korsarze

Subskrybuj RSS A A A
19 maja 2009
Piotr Rutkowski

Kiedy chciwość maskowana troską o głodujących twórców, próbuje wkraczać do naszych domów, komputerów osobistych, kieszeni, gdzie trzymamy telefony komórkowe, musi się zmierzyć z fundamentalnym prawem do prywatności.

Wojna koncernów medialnych i organizacji zarządzania prawami autorskimi z piratami powoli wkracza w nową, znacznie bardziej skomplikowaną fazę. Kilka dni temu Internauci zostali zaalarmowani możliwością wprowadzenia do prawa unijnego przepisów pozwalających ograniczać prawo do korzystania z Internetu. Miało się to stać 5-6 maja, kiedy Parlament Europejski zaplanował debatę nad nowelizacją pakietu regulacyjnego dla sektora telekomunikacji. W Internecie pojawiły się liczne petycje, w niektórych krajach zwoływano manifestacje. W polskim Internecie pojawiła się strona "stop cenzurze" z ciekawą grafiką, w stylistyce przypominającą najlepsze czasy wczesnego radzieckiego konstruktywizmu.

Przekaz informacyjny tej witryny sugeruje niedwuznacznie, że zmiany w Prawie telekomunikacyjnym, czyli poniekąd cała polityka unijna dążą do ograniczenia demokracji. Wyjaśnienie powodu protestu nie jest prawdziwe. Jest to daleko idąca nadinterpretacja, ale powodowani zbiorowym impulsem Internauci masowo i bez zastanowienia podpisywali się pod petycjami, co zostało podchwycone przez wiele portali, telewizji i gazet. Nigdy dotąd w 20-letniej historii systemu regulacyjnego dla sektora telekomunikacji nie wzbudził on tak żywego zainteresowania, chociaż ograniczyło się ono tylko do jednej z wielu dyskutowanych zmian. Okazało się nie po raz pierwszy, że media karmią się sensacją, w szumie informacyjnym przetwarzają hasła z newsów przygotowanych na podobnej zasadzie przez innych, którzy też nie mieli czasu ani zapewne zwyczaju, by sięgnąć do materiałów źródłowych. Odszukanie informacji o istocie domniemanego problemu mało kogo obchodzi, jeżeli jest choćby trochę bardziej skomplikowane.

Nauka czytania

W polskim przekazie zasugerowano np., że prawo unijne podzieli dostęp do Internetu na nielimitowane pakiety dla bogatych, w opozycji do pakietów ubogich, których użytkownicy mieliby ograniczony dostęp do treści. Coś niby jest na rzeczy, gdzieś tam dzwonią, ale pretekst protestu został zmanipulowany. Owszem, dyskutuje się od dłuższego czasu, aby dostęp szerokopasmowy był usługą powszechnie dostępną, co oznacza określenie prawne minimalnych parametrów dostępu, wprowadzenie wymagań jakościowych, ale w spór idzie raczej o to, czy można na piratów nakładać uznaniowo karę odcięcia od sieci, według logiki średniowiecznych praktyk obcinania złodziejom rąk.

Debatowana w Parlamencie Europejskim nowelizacja pakietu regulacyjnego dla sektora sieci i usług łączności elektronicznej została wniesiona podczas Prezydencji Francuskiej. Wśród wielu zmian, mających uwzględnić wpływ rozwijającego się wspólnego rynku i nowych technologii, pojawił się pomysł na rozwiązanie, które Francuzi planują u siebie pod wpływem lobby producentów muzyki i filmów. Komentowałem w Computerworld to kilkukrotnie, bo oparte o kryteria uznaniowe karanie odcięciem Internetu domów osób naruszających prawa autorskie poprzez ściąganie plików, wydaje mi się pomysłem z poprzedniej epoki, ignorującym wschodzącą wszechobecność sieci i różnorodność sposobów dostępu.

Oceń artykuł

średnio: 3.6 liczba ocen: 3
1  2  dalej »

Komentarze (1)

Staruch

20-05-2009 08:46

Piotrze, masz rację gdy piszesz, że prawo jest kompletnie archaiczne i niedostosowane do szybko zmiennej rzeczywistości. Tak jest i dotyczy to wszelkich przejawów informatyzacji życia publicznego – w tym zwłaszcza informatyzacji sfery administracji publicznej. Mimo to twój artykuł wzbudza wątpliwości, bo tak sofistycznie wyważasz wszelkie „za” i „przeciw”, że w końcu nie wiadomo za czym się opowiadasz. Oto zatem trochę dodatkowych danych, jako przesłanki do racjonalnej decyzji: w znanych mi przypadkach twórców, powiedzmy II ligi, ich przychody stanowiły średnio od 3 do 5% ogólnych przychodów ze sprzedaży krążków CD czy DVD. Koszty produkcji – przy wyrafinowanej szacie graficznej i odpowiednim poziomie technicznym – to nie więcej niż ok. 11 – 13%. Koszty najbardziej rozbuchanej promocji – to ok. 20%. Razem max koszty producenta = 38%. Zatem przychód brutto = 62%. Nawet biorąc pod uwagę jakieś koszty zakładowe i daninę publiczną zostaje taka masa forsy, która z punktu widzenia zwykłej sprawiedliwości tym producentom się nie należy – tym bardziej, że zasłaniają się wrzaskiem o rzekomym „pokrzywdzeniu artystów”. Biorąc ponadto pod uwagę poziom artystyczny przeważający w ich rynkowej kreacji (nt. w Polsce w kategorii pop), który jest skandaliczny (mniejsza o nazwiska i dęte, naciągane kariery np. plastikowych idoli pani Kanclerz) – takie zyski są niemoralne.

Najnowsze

MAC, czyli ministerstwo reformowania rządzenia

Premier wspiera lojalnie w kryzysie najbliższego współpracownika, Michała Boniego, przyjmując na siebie atak oburzonych internautów podczas debaty o ACTA.

Nowe, unijne zamówienia publiczne

Komisja Europejska proponuje ważne zmiany prawa wspólnotowego w obszarze zamówień publicznych. Warto im się przyjrzeć bo to jeden z elementów nowej perspektywy finansowej UE. Warto zatem przyjrzeć się owej propozycji bliżej.

Bezpieczeństwo rządowych stron - analiza

Zespół zadaniowy ds. ochrony portali rządowych opublikował wytyczne. Trudno stwierdzić, że to najlepsze rekomendacje, jakie można było przy okazji zaistniałych ataków wypracować.

DEBATA: Kiedy walka polityczna w sieci przemienia się w cyberterroryzm?

Skuteczny atak cybernetyczny przyniesie opłakane skutki dla państwa i gospodarki. Boleśnie się o tym przekonaliśmy, gdy nie można było dostać się na strony internetowe najważniejszych instytucji w Polsce.

Czy MSW chce unieważnienia przetargu na pl.ID?

Rośnie ryzyko całkowitego unieważnienia przetargu na nowe dowody osobiste. Krajowa Izba Odwoławcza odrzuciła odwołanie firmy Sygnity, która nie zgadzała się na wydłużenie o trzy miesiące terminu składania ofert na dostawę blankietów nowych dowodów osobistych. Wydłużenie całego postępowania o trzy miesiące może spowodować skargi uczestniczących w nim firm, a w konsekwencji unieważnienie przetargu.

Garść rad dla roztropnego szefa IT

Trudne czasy w gospodarce to okres, kiedy szczególnego znaczenia nabiera hasło: Jak cię widza, tak cię piszą. Osłabienie rynku przekłada się na oszczędności w przedsiębiorstwie, a oszczędności najłatwiej szukać w działach, które, w opinii zarządu, nie są bezpośrednio związane z prowadzoną działalnością - czyli również w dziale IT.

Sprzeczne wizje e-dowodu

Koncepcja elektronicznego dowodu osobistego powstała w Polsce wiele lat temu. Starsze są koncepcje elektronicznego systemu świadczeń ochrony zdrowia. Mimo to, nadal są w trakcie budowy.

Rekomendacje

Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88