Na własne ryzyko
Jakie problemy mogą być związane z używaniem darmowych programów służących bezpieczeństwu informatycznemu?
Nic na stoi na przeszkodzie, aby producent oprogramowania przyjął na siebie wyższy niż standardowy zakres odpowiedzialności odszkodowawczej. Wystarczająca będzie stosowna klauzula umowna. Trudno wyobrazić sobie jednak taką sytuację w odniesieniu do darmowych programów. Opcja ta będzie zarezerwowana w przeważającym stopniu dla w pełni negocjowanych kontraktów o stworzenie lub przekazanie komercyjnych aplikacji. Tutaj klient będzie mógł wymóc na producencie oprogramowania szerszy zakres odpowiedzialności, niejednokrotnie powiązany z "serwisowaniem" aplikacji.
Dodać trzeba, że na własne ryzyko korzysta się też z patchy, uzupełniających luki w programie. Zwłaszcza, że źródła oryginalnego programu i uzupełniającego go "antidotum" są odmienne. Mało kiedy w przypadku wyrządzenia szkody w związku z uruchamianiem patchy, pojawi się bowiem problem umyślnego jej wyrządzenia przez producenta takich "uzupełnień".
Przy audycie bezpieczeństwa
Nie zawsze będzie miejsce na tak szczegółowe zapisy kontraktu. Dostrzegalna jest jednak tendencja do zawierania w umowach konieczności sprostania wymogom zawartym w normach poświęconych zarządzaniu bezpieczeństwem [np. norma PN-ISO/IEC 27001]. W takim wypadku przeprowadzający audyt ma w zasadzie dowolność w doborze środków technicznych. Musi się jednak liczyć z ewentualną odpowiedzialnością kontraktową, przykładowo z karami umownymi, jeśli wykazane zostanie, że nie działał z należytą starannością. Sytuacja taka zajść może, gdy audyt będzie wspomagany przez przestarzałe, darmowe narzędzia z zakresu bezpieczeństwa sieciowego. Zwłaszcza, że w kontrakcie pojawić może się dość pojemne zastrzeżenie kary umownej na wypadek: "niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków wynikających z kontraktu".
Szczególną barierą prawną w użyciu aplikacji dla celów audytu może być zawarcie w licencji zakazu wykorzystywania programu w celach komercyjnych. Przeprowadzający audyt wykraczałby poza zakres dopuszczalnych czynności, wyznaczony w licencji. Z kolei, umowy o wykonanie audytu mogą zawierać dość ogólnikową w swym brzmieniu klauzulę, iż wykonujący testy i badania systemu zobowiązuje się do respektowania praw autorskich osób trzecich. Ponadto, dodatkowym zastrzeżeniem bywa klauzula wyraźnie podkreślająca, iż wykonujący zlecone testy ma prawa do wykorzystywanych aplikacji.
Rozproszona odpowiedzialność
Podkreślić trzeba, że wszelkie kwestie związane z odpowiedzialnością wynikającą z używania darmowych programów cechuje jeszcze jedna prawidłowość. Złożona struktura społeczności współtworzących tego typu aplikacje komplikuje faktyczne dochodzenie roszczeń odszkodowawczych. Na potrzeby sporu sądowego należy każdorazowo zidentyfikować pozwanego, zaś biorąc pod uwagę nakładanie się na proces kreowania programu działań wielu osób, nie zawsze będzie to proste. Dla przykładu, zwracanie się do pierwotnego producenta programu okaże się chybione, jeśli okaże się, że realną szkodę spowodowały komponenty "dołączane" do programu na jego dalszych etapach rozwoju.
Oceń artykuł
Komentarze (0)
Najpopularniejsze
- Pierwsze w Polsce testy transmisji danych z...
- Magdalena Gaj została Przewodniczącą Rady...
- Asseco wątpi w obiektywny wybór dostawcy w...
- Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja...
- Sygnity: wezwanie Asseco i sezonowość...
- Ogromna liczba komputerów Mac wciąż...
- Nasza Klasa uruchomiła inkubator...
- Google prezentuje okulary z Augmented Reality
- Oracle daje klientom bezpłatny system do...
- CBA kontroluje przetargi związane z CEPiK
Rekomendacje
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88






