Ryba, ale również wędka

Subskrybuj RSS A A A
28 kwietnia 2009
Jakub Chabik

Państwowa szkoła na studiach dziennych uczy programowania w różnych konfiguracjach na wybranych problemach i językach. Niepubliczna zaś konkretnych rozwiązań, nie wnikając w zagadnienia leżące u podstaw programowania. Którą powinien wybrać maturzysta?



Specjalista do spraw specjalistycznych

Zamiast stawiać filozoficzne pytanie "czy warto było jeść tę żabę?", jaką jest wyższe wykształcenie dla każdego, ale niedające większych szans na rynku pracy, zastanówmy się nad jeszcze jednym aspektem. Otóż, w okresie obejmującym porównanie (lata 1990-2009) radykalnej transformacji uległa gospodarka. Ogromne możliwości otworzyły się w sektorze usług, handlu, turystyki i rekreacji, administracji, itd., gdzie potrzebne są setki tysięcy tzw. knowledge workers, czyli pracowników umysłowych podstawowego poziomu.

Nie inaczej jest z informatyką. Polska, nie łudźmy się, nie jest krajem, gdzie dokonywałoby się przełomowych wynalazków i odkryć. Poza nielicznymi wyjątkami, naszym informatykom przychodzi stosować narzędzia i technologie wymyślone gdzie indziej. Stąd też naturalna tendencja uczelni, by nauczanie trzymać możliwie blisko "ziemi" definiowanej jako konkret technologiczno-narzędziowy. I tak, pojawiają się kursy sponsorowane i afiliowane przez producentów konkretnych technologii, np. IBM, Cisco lub Microsoft. Ich niezaprzeczalną zaletą jest fakt, że - oprócz zaliczenia przedmiotu - student uzyskuje również certyfikat zawodowy.

Dodajmy do tego politykę państwa, które znajduje się pod presją wyborców i biznesu. Wyborcy oczekują, że absolwenci będą mieć pracę, zaś przedsiębiorstwa - że będą mieć dostępną, wydajną kadrę, niewymagającą pracochłonnego i kapitałochłonnego dokształcania. W efekcie, polityka państwa każe definiować potrzeby edukacyjne na podstawie bieżącego zapotrzebowania gospodarki (powstała nawet koncepcja "kierunków zamawianych", na których państwo oferuje dodatkowe stypendia). Zaś programy nauczania, szczególnie w mniejszych ośrodkach i uczelniach niepublicznych, znajdują się pod presją lokalnego biznesu. Czasami z dużym sukcesem, tak jak w tzw. Dolinie Lotniczej w okolicach Rzeszowa, gdzie jednostki akademickie przygotowują kadrę bezpośrednio "na zamówienie" przedsiębiorstw przemysłu lotniczego.

Pomysł "kształcenia pod potrzebę" jest chwalebny z punktu widzenia bieżących i średnioterminowych potrzeb edukacyjnych, ale czy wystarczający? Przekształcenia w nauce i gospodarce nabierają tempa. Kiedy kongresmeni zapytali ministra pracy USA w administracji Clintona, jakie będą najpopularniejsze zawody za 20 lat (z myślą, żeby do tych właśnie zawodów przygotować pokolenie specjalistów) ten powiedział, że nie wie, jakie to są zawody, ale jedno wie na pewno: większość z nich jeszcze w ogóle nie istnieje. I odwrotnie: kiedy spojrzeć na specjalności, których uczono na studiach 20 lat temu, widać, jak anachronicznie wyglądają z dzisiejszej perspektywy. Znakomitym przykładem jest informacja naukowa: 20 lat temu uważano, że przyszłość należy do superbibliotek, gdzie wysoko wykwalifikowany personel będzie udostępniał szerokim masom ustrukturalizowane informacje. Jest dokładnie odwrotnie: biblioteki stopniowo odchodzą do lamusa, zaś wyszukiwaniem i udostępnianiem informacji zajmuje się każdy, przy użyciu domowego komputera.

Podsumowując, polityka państwa wobec uczelni i naciski przedsiębiorstw bazują na dwóch założeniach. Po pierwsze, że bieżący bilans popytu i podaży na rynku pracy powinien wyznaczać kierunki kształcenia. Założenie to jest nieprawdziwe, bo cykl kształcenia trwa 5 lat i przez ten czas rynek pracy zdąży się zmienić, o czym boleśnie przekonali się już liczni ekonomiści i specjaliści ds. zarządzania i administracji, których hurtowo produkowały polskie uczelnie, a którzy dziś przegrywają konkurencję o pracę ze "staroświeckimi" inżynierami budownictwa, maszyn oraz budowy dróg i mostów. Drugie założenie jest jeszcze silniejsze: że szkoła wyższa ma przygotować specjalistę w konkretnej dziedzinie, którą dana osoba będzie uprawiać przez przynajmniej pierwszą dekadę zawodowego życia. To założenie jest w zasadzie prawdziwe, lecz istnieje jedno "ale" - szkoła musi także przygotować na kolejne 30 lat aktywności intelektualnej i zawodowej, w perspektywie której zawód przyjdzie pracownikowi zmienić kilka, jeśli nie kilkanaście razy.

Zapraszamy do serwisu studenci.computerworld.pl

Oceń artykuł

średnio: 4.3 liczba ocen: 2
« wstecz 1  2  3  dalej »

Komentarze (0)

Najnowsze

Państwo do konsolidacji

Obywatele uważają administrację publiczną za jeden organizm. W rzeczywistości jest to kilka tysięcy oddzielnych struktur, obrosłych biurokratycznymi naroślami. Czy można zracjonalizować działanie państwa? Jak w tym może pomóc informatyka?

Zarządzanie po japońsku

W praktyce przemysłowej wypracowano szereg skutecznych metod zarządzania. Wiele powstało w Japonii. Dlaczego, mimo ich efektywności, nie zawsze są stosowane w biznesie?

e-Sąd z odsieczą sprawiedliwości

Polski wymiar sprawiedliwości postrzegany jest jako skostniały i opieszały. Tymczasem kolejne e-usługi udostępniane przez Ministerstwo Sprawiedliwości ułatwiają życie przedsiębiorcom i usprawniają pracę sądów.

e-Zdrowie w Polsce i na świecie

Projekty informatyzacji służby zdrowia realizowane są na świecie z różnym powodzeniem. Skąd Polska mogłaby czerpać wzorce? A może jesteśmy skazani na własne rozwiązania?

Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja informatyzacji państwa

Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji, zaprezentował raport "Polska 2.0. Nowy start dla e-administracji". Przedstawia on informacje na temat stanu realizacji projektów będących w gestii nowo utworzonego ministerstwa oraz prezentuje kierunki dalszych działań związanych z informatyzacją i cyfryzacją administracji publicznej w naszym kraju.

Cyberprzestępcy podążają za użytkownikami

Już dwie na trzy polskie firmy odnotowały ataki lub awarie, które spowodowały spadek produkcji. Co trzecia firma utraciła dane. Liczba takich przypadków będzie rosła, bo hakerzy biorą na cel najbardziej masowe technologie. Szybko reagują też na zmiany w firmowej architekturze.

Jak zaplanować karierę w branży IT

Doświadczenia łączone na różnych stanowiskach w firmach o odmiennych profilach są szczególnie cenione przez pracodawców. Dlatego warto głęboko przeanalizować możliwości rozwoju kariery, które obecnie stwarza rynek IT.

Rekomendacje



Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88