Przedwczesny alarm

Subskrybuj RSS A A A
21 lipca 2003
Ludwik Maciejec

Będę się cieszył, kiedy nasza informatyka będzie nudna. Na razie do tego stanu jest daleko.

Będę się cieszył, kiedy nasza informatyka będzie nudna. Na razie do tego stanu jest daleko.

Artykuł w Harvard Business Review It doesn't matter, pióra redaktora Nicholasa Carra, można odczytać jako chęć wywołania dyskusji czy wręcz prowokację. Teza autora sprowadza się do stwierdzenia, że po osiągnięciu fazy dojrzałości i szerokiego rozpowszechnienia, informatyka stosowana w administracji i gospodarce powinna zostać uznana za standardowe wyposażenie - wówczas nie należy uważać jej dalej za coś ekstra, co daje przewagę konkurencyjną. Szkoda także pieniędzy na fanaberie informatyków, którzy nie widzą świata poza swoją dziedziną. Trywializując, można stwierdzić, że kanalizacja w mieście musi funkcjonować, ale jak i dlaczego nie jest rzeczą interesującą dla mieszkańców.

W USA i najbardziej rozwiniętych krajach Europy daje się zauważyć pewne znużenie i zniecierpliwienie sytuacją, jaka panuje w obszarze praktycznych zastosowań informatyki, a głównie koniecznością dokonywania ciągłych wymian sprzętu oraz pojawianiem się nowych wersji oprogramowania i koniecznością praktycznie permanentnych szkoleń w zakresie "nowych" rozwiązań, które z punktu widzenia użytkowników wnoszą niewiele, często zgoła nic. Obserwacja rynku pozwala na wysnucie cynicznego stwierdzenia, że dla użytkownika "koszty są rzeczywiste, natomiast korzyści urojone". Ta sytuacja jest zwykle wymuszana przez dostawców oprogramowania i sprzętu, ponieważ interes musi się kręcić. Wielu specjalistów z tych krajów zaczyna szukać alternatywnych rozwiązań sprowadzających się do topienia coraz to nowych środków w informatykę. Odżywają różne rozwiązania organizacyjne, np. tzw. smukłe organizacje i wykorzystywanie wszędzie gdzie się da, nie zawsze z sensem, kart kanban itp.

Nie tak szybko

Tezy te mogą być dyskusyjne nawet w krajach, gdzie informatyka od dawna skutecznie obsługuje administrację i gospodarkę. W warunkach polskich na ogół są niesłuszne.

Autor stwierdza, że systemy informatyczne stanowią kręgosłup gospodarki. To prawda, ale nie u nas. Naiwne pytania o obsługę ZUS, PZU, służb celnych i wielu, wielu innych ważnych dziedzin nie wymagają odpowiedzi. Nawet tam, gdzie działanie systemu informatycznego warunkuje uzyskanie ogromnych pieniędzy z Unii Europejskiej (np. IACS dla rolnictwa), powstaje on w bólach i z dużymi opóźnieniami. W gospodarce - całe szczęście, że z coraz częstszymi wyjątkami - ciągle królują systemy informatyczne o poziomie dość żenującym: liczenie słupków księgowych do rozliczania podatków, ewidencja magazynowa do celów księgowości oraz naliczanie płac. Może dziwić, że dopiero teraz będą rozstrzygane przetargi na systemy informatyczne dla dużych podmiotów rynkowych, np. banku PKO BP. Wszystko to nie napawa nadmiernym optymizmem. Można mieć jedynie nadzieję, że sytuacja się poprawi. Wymaga to jednak czasu i naprawdę dużych środków oraz zrozumienia ze strony decydentów.

Stwierdzenie autora artykułu w Harvard Business Review, że wydatki kapitałowe na informatykę z roku na rok gwałtownie rosną, osiągając poziom przekraczający zdrowy rozsądek, nie są w naszych warunkach prawdziwe. Odwrotnie, dość często spotyka się sytuację oszczędzania na informatyce i szukania tych oszczędności przez, pożal się Boże, menedżerów ciągle w znacznej części bojących się komputerów i konkurencji lepiej wykształconego personelu.

Wydatki na informatykę ogółem w polskich przedsiębiorstwach rzadko przekraczają 1-2%, daleko im więc nie tylko do poziomu, który pozwoliłby na zaspokojenie potrzeb, ale również do ciągle rosnących nakładów na IT w USA (często przekraczających 50% nowych nakładów kapitałowych). Wyjątek stanowi znaczna część przedsiębiorstw przejętych przez obcy kapitał, gdzie zwykle metodą nakazową, często bezwzględnie, wprowadza się współczesne rozwiązania organizacyjne i wspierające je systemy informatyczne. Są to jednak tylko wyspy racjonalizmu (odnosi się to także do banków).

Stwierdzenie, że na informatykę trzeba zawsze i wszędzie ponosić wydatki, ponieważ jest ona częścią infrastruktury, podobnie na energię elektryczną czy na klasyczną łączność, u nas jeszcze ciągle się nie przebiło. Co prawda nie jest już tak, jak w latach 70., kiedy wicepremier odpowiedzialny za gospodarkę po zwiedzeniu fabryki półprzewodników powiedział do jej kierownictwa: "Życzę wam, żebyście jak najszybciej zaczęli produkować prawdziwe przewodniki". Choć zapewne niewiele lepiej, skoro obecnie wyższy czynownik Ministerstwa Nauki i Informatyzacji, omawiając sprawy rozwoju techniki, przywołuje dziadzia Marksa (mędrca z Trewiru) jako argument w wypowiedzi, jego zdaniem decydujący.

Główne rekomendacje z artykułu Harvard Business Review (wraz z komentarzem)
  1. Mniej wydawaj W naszych warunkach to zalecenie na ogół nie ma zastosowania, bo i tak wydatki są zbyt małe.

  2. Idź przetartym śladem, nie staraj się przewodzić Zalecenie to warto stosować, aby ograniczyć ryzyko.

  3. Koncentruj się na niebezpieczeństwach i zagrożeniach, a nie na potencjalnych korzyściach Jednak "gdyby kózka nie skakała, to by nóżki nie złamała, ale gdyby nie skakała, to by smutne życie miała". Ryzyko powinno być kalkulowane.


Oceń artykuł

średnio: 0 liczba ocen: 0
1  2  dalej »

Komentarze (0)

Najnowsze

Państwo do konsolidacji

Obywatele uważają administrację publiczną za jeden organizm. W rzeczywistości jest to kilka tysięcy oddzielnych struktur, obrosłych biurokratycznymi naroślami. Czy można zracjonalizować działanie państwa? Jak w tym może pomóc informatyka?

Zarządzanie po japońsku

W praktyce przemysłowej wypracowano szereg skutecznych metod zarządzania. Wiele powstało w Japonii. Dlaczego, mimo ich efektywności, nie zawsze są stosowane w biznesie?

e-Sąd z odsieczą sprawiedliwości

Polski wymiar sprawiedliwości postrzegany jest jako skostniały i opieszały. Tymczasem kolejne e-usługi udostępniane przez Ministerstwo Sprawiedliwości ułatwiają życie przedsiębiorcom i usprawniają pracę sądów.

e-Zdrowie w Polsce i na świecie

Projekty informatyzacji służby zdrowia realizowane są na świecie z różnym powodzeniem. Skąd Polska mogłaby czerpać wzorce? A może jesteśmy skazani na własne rozwiązania?

Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja informatyzacji państwa

Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji, zaprezentował raport "Polska 2.0. Nowy start dla e-administracji". Przedstawia on informacje na temat stanu realizacji projektów będących w gestii nowo utworzonego ministerstwa oraz prezentuje kierunki dalszych działań związanych z informatyzacją i cyfryzacją administracji publicznej w naszym kraju.

Cyberprzestępcy podążają za użytkownikami

Już dwie na trzy polskie firmy odnotowały ataki lub awarie, które spowodowały spadek produkcji. Co trzecia firma utraciła dane. Liczba takich przypadków będzie rosła, bo hakerzy biorą na cel najbardziej masowe technologie. Szybko reagują też na zmiany w firmowej architekturze.

Jak zaplanować karierę w branży IT

Doświadczenia łączone na różnych stanowiskach w firmach o odmiennych profilach są szczególnie cenione przez pracodawców. Dlatego warto głęboko przeanalizować możliwości rozwoju kariery, które obecnie stwarza rynek IT.

Rekomendacje



Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88