Dyplom z najwyższej półki
31 marca 2009
(dot)
Absolwenci amerykańskiej szkoły Wharton czy europejskich INSEAD i IESE mogą liczyć na to, że ich wykształcenie będzie atutem w wyścigu o najlepsze stanowiska w biznesie. Przykładów nie brak w polskiej branży IT.
Leszek Maśniak, przedstawiciel Gartnera w Polsce, niegdyś menedżer IT w Agorze. absolwent TRIUM Global Executive MBA, jednego z najbardziej prestiżowych tego typu programów na świecie.
Dlaczego zacząłem studia? Bo pewnego dnia obudziłem się z myślą, że mam 38 lat, od piętnastu pracuję w jednej firmie i zawodowo nie posuwam się naprzód. Postanowiłem nie szukać szkółki, ale czegoś, co mną naprawdę wstrząśnie. Z premedytacją wybrałem najlepszy możliwy program wymagający wyłożenia dużej, jak na
moje ówczesne możliwości, kwoty.
Wiele kryteriów oceny kandydatów na etapie rekrutacji ujawnionych jest publicznie, ale tak naprawdę ostateczna decyzja jest czysto subiektywna, podejmowana przez grupę oceniających, którzy muszą odpowiedzieć sobie na pytanie: wierzymy w tego faceta, czy nie? Formalnie wymagano od nas 15 lat doświadczeń menedżerskich, przejścia testu GMAT, okazania lub zdobycia certyfikatu znajomości języka angielskiego i przedstawienia referencji od bezpośredniego przełożonego lub wyższego menedżera. Pisaliśmy też eseje na specyficzne tematy, które miały pomóc rekrutującym wybadać nasz sposób myślenia i światopogląd. Ja pisałem m.in. na temat relacji zawodowych z kobietami i mobbingu w miejscu pracy, musiałem też opisać największą zawodową porażkę. Dwukrotnie rozmawiałem też z ludźmi "stamtąd". Jedną z tych osób, dyrektor programu, Erin O’Brien przyznała później, że była rozczarowana moim ówczesnym angielskim, ale spodobała jej się moja przedsiębiorczość i to ją przekonało. Średnie roczne wynagrodzenie w mojej sześcioosobowej grupie wynosiło 530 tys. usd rocznie... Przebywanie wśród nich było wielką frajdą i niesamowitym szokiem kulturowym. Dwóch kolegów zawsze wychodziło o 12.00, choć przerwa zaczynała się o 12.15 - szli się pomodlić. Praktycznie nie można było w takim środowisku opowiadać dowcipów, chyba że o sobie - zawsze bowiem istniało ryzyko, że kogoś się urazi.
Oceń artykuł
średnio: 1 liczba ocen: 1
Komentarze (2)
Najpopularniejsze
- Pierwsze w Polsce testy transmisji danych z...
- Magdalena Gaj została Przewodniczącą Rady...
- Asseco wątpi w obiektywny wybór dostawcy w...
- Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja...
- Sygnity: wezwanie Asseco i sezonowość...
- Ogromna liczba komputerów Mac wciąż...
- Google prezentuje okulary z Augmented Reality
- Nasza Klasa uruchomiła inkubator...
- Oracle daje klientom bezpłatny system do...
- CBA kontroluje przetargi związane z CEPiK
Rekomendacje
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88






