I po co to komu?
Gdy wspominamy dwie dekady modernizacji III RP, konstatujemy ze zdumieniem, że wielkie projekty teleinformatyczne w sektorze publicznym nie miały nań większego wpływu. Gorzej, że jeżeli aparat państwowy dalej będzie traktował po macoszemu nowoczesne metody zarządzania, to nie spodziewamy się też większych zmian.
Oceń artykuł
Komentarze (2)
Nic dodać ani nic ująć z komentarza Pana Wojciecha Garstki. Ale też dobrze by było aby powstał ten długi artykuł. I może by inni (ci rzeczywiście znający się na tym) też swoje dorzucili. WBI Ps. Ciekawe, że od 16.04 nikt więcej nie miał tu do powiedzenia?
Drogi Sławomirze, Na twoje „pytanie w tytule postawione tak śmiało, choćby z największym bólem odpowiedzieć by należało…” – jak twierdził mistrz Gałczyński. On zadawał pytanie - „dlaczego ogórek nie śpiewa? I to o żadnej porze?” i odpowiadał celnie – „widocznie z woli nieba prawdopodobnie nie może”. I to jest prawidłowa odpowiedź. Oto krótkie i hasłowe przedstawienie przyczyn kompletnego fiaska tzw. informatyzacji administracji publicznej w Polsce: o Bałagan prawny, konstytuujący AP w sposób kompletnie niedostosowany do jakiejkolwiek algorytmizacji i w konsekwencji informatyzacji; o Postautorytarna mentalność urzędnicza oraz wynikające z niej „kultura korporacyjna” polskich urzędów każdego rodzaju i szczebla, przejawiająca się w postaci władztwa i dominowania nad petentem o Brak rzetelnej analizy „biznesowej” i procesowego podejścia do funkcjonowania AP – niechęć i opór przeciw stosowaniu nowoczesnych metodyk i powielania najlepszych praktyk – takich choćby jak ITIL, COBIT, oraz metodycznego podejścia do realizacji projektów wszelkiego rodzaju; o Brak jednolitej, centralnej bazy w postaci środowiska teleinformatycznego dla jednolitej obsługi systemów centralnych – to znaczy: o Brak jednolitej usługi rozległej transmisji danych, dostępnej powszechnie, za opłatą dla organów AP; o Dezintegracja i autonomizacja rejestrów państwowych – i spory bałagan w ich danych; o Autonomizacja i „branżowy imperializm” przy planowaniu i realizowaniu centralnych projektów IT; o Niezdrowo i błędnie rozumiana zasada autonomii administracji samorządowej, która przeszkadza w ujednolicaniu i konsolidacji rozwiązań centralnych; o Polityzacja i ideologizacja sfery IT – co było obecne zawsze, ale nasiliło się w gargantuiczny sposób za niesławnych rządów PiS i związane jest z jednym z największych bałwanów i szkodników w tej sferze w Polsce – czyli z niejakim Piotrem Piętakiem, totumfackim Dorna. Omawiać tych przyczyn tu nie będę, bo nie mam miejsca. Mówiłem i pisałem o tym wielokrotnie. To materiał na długi artykuł – chcesz, to napiszę. Jest rzeczą zastanawiającą, że jedyny w gruncie rzeczy centralny i powszechny system teleinformatyczny, (sensownie działający pomimo zaniedbań i głupoty jego kolejnych nadzorców po 1989 roku) jaki powstał w Polsce ma rodowód PRL-owski. To PESEL. Powstał z inicjatywy entuzjastów IT, wspartej ambicją i wolą polityczną ówczesnej autorytarnej władzy, w klimacie gierkowskiej odnowy i „budowania drugiej Polski”… WG
Najpopularniejsze
- Pierwsze w Polsce testy transmisji danych z...
- Magdalena Gaj została Przewodniczącą Rady...
- Asseco wątpi w obiektywny wybór dostawcy w...
- Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja...
- Sygnity: wezwanie Asseco i sezonowość...
- Ogromna liczba komputerów Mac wciąż...
- Google prezentuje okulary z Augmented Reality
- Nasza Klasa uruchomiła inkubator...
- Oracle daje klientom bezpłatny system do...
- CBA kontroluje przetargi związane z CEPiK
Rekomendacje
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88






