Ach, co to był za mecz!

Subskrybuj RSS A A A
24 czerwca 2003
Jakub Chabik

Ostatnio więcej bywam na Wybrzeżu niż w Wielkopolsce, co pozwala mi oglądać mecze znakomitej drużyny koszykarskiej z Gdyni. Niedawno miałem okazję obejrzeć popisy koszykarzy Prokomu w meczu z Polonią Warszawa rozegranym w hali Olivii. Ach, co to był za mecz, szkoda, że go Państwo nie widzieli!

Ostatnio więcej bywam na Wybrzeżu niż w Wielkopolsce, co pozwala mi oglądać mecze znakomitej drużyny koszykarskiej z Gdyni. Niedawno miałem okazję obejrzeć popisy koszykarzy Prokomu w meczu z Polonią Warszawa rozegranym w hali Olivii. Ach, co to był za mecz, szkoda, że go Państwo nie widzieli!

W spotkaniu Prokom-Polonia faworytem była ta ostatnia. Utytułowana i powszechnie szanowana, zaczęła mecz spokojnie. Wszyscy mieliśmy w pamięci znakomite występy tej drużyny w rywalizacji międzynarodowej, a także pierwszą ekipę trenerską, którą uwielbiała nieomal cała Polska - a na pewno Warszawa.

Szybko jednak okazało się, że dynamiczni koszykarze z Gdyni nie czują w ogóle respektu przed rzekomo silniejszym rywalem. Kilka niespodziewanych, prostopadłych podań przyniosło Prokomowi pierwsze wrzutki. Napastnicy, uskrzydleni niewielką przewagą, szybko zdobywali kolejne kosze i już wkrótce przeważali aż dwudziestoma punktami. Warto podkreślić świetne przygotowanie taktyczne drużyny, które wyraźnie górowało nad przygotowaniem kondycyjnym i technicznym. Prokom zdobywał punkty szybko i sprawnie, mimo wielu nie dokończonych akcji i kilku niecelnych rzutów z dużej odległości. Polonia była jednak ociężała, słabo przygotowana, a jej akcje były chaotyczne. Z przykrością patrzyło się na jej zawodników, dobieranych przez często zmieniające się ekipy trenerskie zapewne według klucza towarzyskiego. Rzucali słabo, bronili się bez przekonania, jakby bardziej zależało im na własnym spokoju niż wygranej w meczu.

Wtedy jednak zaczęła się najbardziej zaskakująca część meczu. Nagle kilku zawodników Polonii zaczęło podawać piłki koszykarzom Prokomu. Kilka dyskusyjnych decyzji sędziego przyniosło dodatkowe punkty i na nic zdały się protesty. Okazało się, że masażysta Polonii od dawna doradza trenerowi Prokomu. Na domiar złego, głównego selekcjonera warszawskiej drużyny zmieniono w połowie meczu, a nowy kompletnie zmienił koncepcję gry (po meczu bronił się stwierdzeniami, że nie może odpowiadać za błędy poprzedników). Na dodatek okazało się, że przepisy meczu w ostatniej chwili zmieniono tak, że goście stali na straconej pozycji. W efekcie Prokom pokonał Polonię dużą przewagą punktów i - mimo zmęczenia swoich zawodników - powinien być zadowolony z meczu. Plotki głoszą, że wyróżniających się zawodników wzięli na celownik najlepsi trenerzy koszykarscy z londyńskiego City.

Polonii byłoby pewnie bardziej żal, bo to stara i utytułowana drużyna, ale pokazała w tym meczu wyjątkową nieudolność. Chaotyczna gra, mały autorytet lidera, słabe przygotowanie techniczne, brak właściwego treningu - wszystkie te grzechy powiększyły rozmiary porażki. Polonia na własne życzenie odpadła z międzynarodowej rywalizacji.

Na pewno duże znaczenie dla sukcesu koszykarzy z Gdyni miała grupa wiernych szalikowców. Choć pochodzili z różnych, na co dzień zwalczających się ugrupowań kibiców, w najważniejszych momentach solidarnie dopingowali swoich pupilków. Podnosili ręce kiedy trzeba, a w kluczowych momentach głośno krzyczeli: "Prokom! Prokom!". Wielkie brawa należą się trenerowi tej drużyny, który - choć na co dzień jest miłośnikiem tenisa - potrafił zbudować prawdziwie familijną wspólnotę między drużyną a jej wiernymi kibicami.

W napięciu czekamy na kolejne spotkanie koszykarzy z Gdyni; tym razem będzie to wyjazdowy mecz w Pradze. Czy ta sama taktyka, która pozwoliła tak bezwzględnie rozprawić się z Polonią, przyniesie również zwycięstwo nad Wełtawą? Przekonamy się już wkrótce! Zawodnicy i trener już pracują nad taktyką na nowe spotkanie.

Oceń artykuł

średnio: 0 liczba ocen: 0

Komentarze (0)

Najnowsze

Państwo do konsolidacji

Obywatele uważają administrację publiczną za jeden organizm. W rzeczywistości jest to kilka tysięcy oddzielnych struktur, obrosłych biurokratycznymi naroślami. Czy można zracjonalizować działanie państwa? Jak w tym może pomóc informatyka?

Zarządzanie po japońsku

W praktyce przemysłowej wypracowano szereg skutecznych metod zarządzania. Wiele powstało w Japonii. Dlaczego, mimo ich efektywności, nie zawsze są stosowane w biznesie?

e-Sąd z odsieczą sprawiedliwości

Polski wymiar sprawiedliwości postrzegany jest jako skostniały i opieszały. Tymczasem kolejne e-usługi udostępniane przez Ministerstwo Sprawiedliwości ułatwiają życie przedsiębiorcom i usprawniają pracę sądów.

e-Zdrowie w Polsce i na świecie

Projekty informatyzacji służby zdrowia realizowane są na świecie z różnym powodzeniem. Skąd Polska mogłaby czerpać wzorce? A może jesteśmy skazani na własne rozwiązania?

Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja informatyzacji państwa

Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji, zaprezentował raport "Polska 2.0. Nowy start dla e-administracji". Przedstawia on informacje na temat stanu realizacji projektów będących w gestii nowo utworzonego ministerstwa oraz prezentuje kierunki dalszych działań związanych z informatyzacją i cyfryzacją administracji publicznej w naszym kraju.

Cyberprzestępcy podążają za użytkownikami

Już dwie na trzy polskie firmy odnotowały ataki lub awarie, które spowodowały spadek produkcji. Co trzecia firma utraciła dane. Liczba takich przypadków będzie rosła, bo hakerzy biorą na cel najbardziej masowe technologie. Szybko reagują też na zmiany w firmowej architekturze.

Jak zaplanować karierę w branży IT

Doświadczenia łączone na różnych stanowiskach w firmach o odmiennych profilach są szczególnie cenione przez pracodawców. Dlatego warto głęboko przeanalizować możliwości rozwoju kariery, które obecnie stwarza rynek IT.

Rekomendacje



Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88