Rula, czyli kadry - to brzmi dumnie

Poleć znajomemu Wydrukuj Subskrybuj RSS A A A
2 czerwiec 2003
Bogdan Pilawski
Za każdym razem, gdy zdarzy mi się napisać tu coś o sprawach języka, jakim się posługujemy w szeroko rozumianej branży informatycznej (i nie tylko), odzywa się tak liczne grono czytelników, że opinie ich trudno zawrzeć w ramach jednego felietonu. Spróbujmy jednak.


W sprawach językowych odzywają się dwie kategorie osób: przede wszystkim ci, których skłania do tego troska o język, oraz tacy, którzy występują z pozycji ironicznych obserwatorów-prześmiewców. Ci ostatni, sami dbając o poprawność własnych wypowiedzi, są jednak przekonani, że przeciętny poziom w tym zakresie ciągle się obniża, i przyjmują kolejne tego dowody z pozycji, a nie mówiłem?

Pierwszy wniosek z reakcji czytelników jest taki, że w moim felietonie zbyt łagodnie obszedłem się z jakością tłumaczeń w telewizyjnych programach Discovery. Przykład: ta satelita i tych satelit w programie o rakiecie Ariane należy do najłagodniejszych.

Niemal zmasowanemu atakowi poddano też autentykację, która ma przecież polski odpowiednik, czyli uwierzytelnienie.

Jak nazywa się ogół posiadanych przez daną organizację samochodów? Na to pytanie oczywiste wydają się dwie odpowiedzi: tabor albo park samochodowy. Dlaczego wobec tego zaczynamy mówić flota samochodowa?

Pracowników jakiejś firmy określało się kiedyś zbiorowym terminem kadry, co brzmiało całkiem dumnie, bo była przecież Pierwsza Kadrowa, jest kadra kierownicza i oficerska. Teraz mamy jednak zasoby ludzkie, co już zupełnie dumne nie jest i gdzie człowieka trudno dostrzec. Ba - znałem pewnego Brytyjczyka, który nigdy nie splamił się stwierdzeniem: potrzeba nam dwóch osób. U niego zawsze było, że potrzebujemy dwa zasoby!

Czytelnicy podpowiadają, że do sprawy włączył się nawet swego czasu prof. Bralczyk, który uważa, że mówienie o pracownikach zasoby ludzkie jest jedną z najgorszych naszych współczesnych przywar już nie tylko językowych, ale także osadzonych w świadomości, gdyż sprowadza ludzi do poziomu innych zasobów wytwórczych, czyli maszyn i materiałów.

Ale - nawet gdy odrzucić zasoby ludzkie, to zaraz dopadnie nas kolejny potworek, który przykładowo może być zapisany jako 0,75FTE. Jest to zwyczajne trzy czwarte etatu, ale tu występuje jako odpowiednik 75% pełnego wymiaru czasu pracy (Full Time Equivalent), czyli ktoś, komu za trzy ćwierci wynagrodzenia można kazać pracować np. za dwóch.

Jedną z przyczyn powstawania potworków językowych, szczególnie informatycznych, jest brak rozumienia właściwego znaczenia terminów angielskich i biorące się z tego próby ich bezpośredniej, quasi-fonetycznej konwersji na polski. Czy ktoś z czytelników wie, co to jest np. rula?

W czeskich sklepach zaskakuje nas termin "czerstwe pieczywo", oznaczający, że jest ono akurat świeże. W polskim znaczyło to kiedyś to samo, z czego przetrwał już tylko "czerstwy staruszek", czyli osoba, która, mimo wieku, ma się całkiem dobrze i takoż wygląda.

Teraz, w polskim, na trwale rozchodzą się znaczenia kolejnego, wspólnego z Czechami, słowa. Prof. Kotarbiński w Traktacie o dobrej robocie pisze o człowieku spolegliwym, czyli takim, na którym można polegać. Nie wiadomo zaś dlaczego w obecnym powszechnym odbiorze i użyciu przyjęło się u nas, że spolegliwy (czeskie: spolehlivy) to ktoś skory do zgody, uległy, miękki, mało w danej sprawie stanowczy. Być może działa tu mechanizm określany przez niektórych jako "naturalne znaczenie słów" (którego istnienie inni z kolei całkowicie kwestionują). O co chodzi wyjaśni, mam nadzieję, przykład pewnej Niemki, która, dowiedziawszy się, że ser to po francusku fromage, zapytała: Fromage? Warum fromage? Weil Kaesse ist doch wiel natuerlich... (Fromage? Dlaczego fromage? Przecież ser jest jednak bardziej naturalny...).

Oceń artykuł

średnio: liczba ocen:

Komentarze

Redakcja Computerworld.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy...

Whitepaper Connect

Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME - Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2008 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88