Bez propagandy

Subskrybuj RSS A A A
12 maja 2003
Bogdan Pilawski

Poniższa treść jest tylko przypadkowo zbieżna z wydarzeniami ostatnich tygodni i nie jest moim zamiarem uprawianie jakiejkolwiek propagandy, czy to za, czy nawet przeciw. U mnie wszystko wzięło się stąd, że poprosił mnie ktoś o użyczenie planu pewnej stolicy europejskiej, do której się wybierał, i - ewentualnie - wszelkich innych materiałów informacyjno-turystycznych, jakie mógłbym na jej temat mieć.

Poniższa treść jest tylko przypadkowo zbieżna z wydarzeniami ostatnich tygodni i nie jest moim zamiarem uprawianie jakiejkolwiek propagandy, czy to za, czy nawet przeciw. U mnie wszystko wzięło się stąd, że poprosił mnie ktoś o użyczenie planu pewnej stolicy europejskiej, do której się wybierał, i - ewentualnie - wszelkich innych materiałów informacyjno-turystycznych, jakie mógłbym na jej temat mieć.

Ponieważ materiałów tego rodzaju mam dość sporo (ale za to w niezłym bałaganie), kosztowało mnie to ze trzy świąteczne (wielkanocne) godziny poszukiwania.

To, co trzeba, znalazłem, jak zwykle, na końcu, ale ile się po drodze naczytałem... Pozbyłem się też przy okazji kilku kilogramów zbędnego już papieru. Gorzej, że to, co zostało, nijak nie dawało się ponownie upchać w miejscu poprzednio zajmowanym przez całość.

Pośród odkrytych na nowo ciekawostek znalazła się np. mapka, chyba jeszcze z czasów szkolnych, z nieudolnie, bo w trakcie drogi, naniesioną trasą marszu na azymut, według kompasu.

Tak jak elektroniczny kalkulator wyparł tabliczkę mnożenia, tak pewno niedługo kompas ustąpi miejsca urządzeniu GPS. Miałem to cudo niedawno w rękach, bo ktoś prosił mnie o pomoc w tłumaczeniu instrukcji obsługi. Stopień złożoności przy korzystaniu z tego czegoś w porównaniu z kompasem i mapą ma się tak jak komputer do prostego kalkulatora.

W tym kontekście nie dziwi wiadomość, że pod koniec ubiegłego roku, gdzieś na południu Polski, oddział komandosów w trakcie ćwiczeń pomylił kierunki i zaatakował plac zabaw dziecięcych. Zmarnowano przy okazji sporo petard ogłuszających, bo dzieci tam były zbyt małe, by im się podobało.

Ale - wracając do naszych papierów - mamy fragment pisma słanego dalekopisem (wyjaśnienie dla młodzieży: urządzenie to, zwane również teleksem, to taki e-mail sprzed kilkunastu lat).

Czytamy w nim: "Do Sekcji Wizowej Ambasady Brytyjskiej w Warszawie. Niniejszym potwierdzamy, że taki to a taki, urodzony wtedy a wtedy, został zaproszony przez Naszą Organizację do wystąpienia na konferencji w miejscowości... w dniach od... do... Organizacja nasza pokrywa wszystkie koszty pobytu zapraszanego w Zjednoczonym Królestwie, który sam sfinansuje swe koszty przejazdu".

Jeżeli kogoś interesuje rok - to wcale nie było to tak dawno, bo zaledwie w 1990. Z takim papierem szło się na Wawelską i po kilku godzinach, bez żadnych pytań, była wiza jednorazowa. Tak zwani zwykli ludzie nie mieli tak łatwo: każdego czekała rozmowa z urzędnikiem, którą ten nierzadko sprowadzał do poziomu jakby jednocześnie odbywanej spowiedzi, przesłuchania i rozmowy z psychoterapeutą i seksuologiem. Ewentualną odmowę miało się jednak będąc ciągle u siebie - teraz trzeba po nią jechać aż na granicę owego Królestwa.

Na koniec - perełka. Jest to wycinek z gazety brytyjskiej z roku bodaj 1991. Niejaki Hywel Ceri Jones składał wówczas Izbie Lordów raport na temat skutków przystąpienia do Unii Europejskiej. Zaznaczył on, że Bruksela oczekiwała, iż obywatele Zjednoczonej Europy będą cechowali się pragmatyzmem Brytyjczyków, zdolnościami kulinarnymi Francuzów, światowością Hiszpanów, szczodrością Duńczyków, organizacją Szwedów, poczuciem humoru Irlandczyków, radością życia Włochów, dyscypliną Niemców i skromnością Portugalczyków.

Zachodziła jednak obawa, że w rzeczywistości będzie to perspektywa świata Luksemburczyków, szczodrość Holendrów, radość życia Szwedów, lekkość Niemców, punktualność Włochów, dyscyplina Irlandczyków, czas pracy Norwegów i skromność Francuzów. Wkład brytyjski to kuchnia i zdolności językowe.

Czy podobnie będzie z dziesiątką, pośród której możemy znaleźć się i my?

Oceń artykuł

średnio: 0 liczba ocen: 0

Komentarze (0)

Najnowsze

Państwo do konsolidacji

Obywatele uważają administrację publiczną za jeden organizm. W rzeczywistości jest to kilka tysięcy oddzielnych struktur, obrosłych biurokratycznymi naroślami. Czy można zracjonalizować działanie państwa? Jak w tym może pomóc informatyka?

Zarządzanie po japońsku

W praktyce przemysłowej wypracowano szereg skutecznych metod zarządzania. Wiele powstało w Japonii. Dlaczego, mimo ich efektywności, nie zawsze są stosowane w biznesie?

e-Sąd z odsieczą sprawiedliwości

Polski wymiar sprawiedliwości postrzegany jest jako skostniały i opieszały. Tymczasem kolejne e-usługi udostępniane przez Ministerstwo Sprawiedliwości ułatwiają życie przedsiębiorcom i usprawniają pracę sądów.

e-Zdrowie w Polsce i na świecie

Projekty informatyzacji służby zdrowia realizowane są na świecie z różnym powodzeniem. Skąd Polska mogłaby czerpać wzorce? A może jesteśmy skazani na własne rozwiązania?

Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja informatyzacji państwa

Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji, zaprezentował raport "Polska 2.0. Nowy start dla e-administracji". Przedstawia on informacje na temat stanu realizacji projektów będących w gestii nowo utworzonego ministerstwa oraz prezentuje kierunki dalszych działań związanych z informatyzacją i cyfryzacją administracji publicznej w naszym kraju.

Cyberprzestępcy podążają za użytkownikami

Już dwie na trzy polskie firmy odnotowały ataki lub awarie, które spowodowały spadek produkcji. Co trzecia firma utraciła dane. Liczba takich przypadków będzie rosła, bo hakerzy biorą na cel najbardziej masowe technologie. Szybko reagują też na zmiany w firmowej architekturze.

Jak zaplanować karierę w branży IT

Doświadczenia łączone na różnych stanowiskach w firmach o odmiennych profilach są szczególnie cenione przez pracodawców. Dlatego warto głęboko przeanalizować możliwości rozwoju kariery, które obecnie stwarza rynek IT.

Rekomendacje



Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88