Wymazywanie (z) pamięci

Subskrybuj RSS A A A
3 listopada 2003
Kuba Tatarkiewicz

Śledztwo w sprawie Rywina, o której już kiedyś wspominałem na łamach CW, oprócz wywlekania państwowych brudów na światło dzienne, ujawniło także pewne niezdrowe standardy w dziedzinie komputeryzacji urzędów państwowych.

Śledztwo w sprawie Rywina, o której już kiedyś wspominałem na łamach CW, oprócz wywlekania państwowych brudów na światło dzienne, ujawniło także pewne niezdrowe standardy w dziedzinie komputeryzacji urzędów państwowych.

Jak sądzę nikt się tym tematem jeszcze nie zajmował, więc choć to nie felietonista powinien, tylko specjaliści, doradcy i eksperci, którym rząd płaci za udzielanie porad, postanowiłem rzucić na papier kilka własnych obserwacji. Jeśli coś mnie do tego upoważnia, to fakt, że dziesięć lat temu uczyłem panią Jakubowską obsługi komputera i widać, że nie byłem bardzo złym nauczycielem.

A było to tak: Aleksandra Jakubowska została zatrudniona do prowadzenia kolorowego magazynu o wdzięcznej nazwie Femina, produkowanego przez ówczesnych włoskich wydawców dziennika Życie Warszawy. Pomagałem ustawić komputerową część tego pisma. Siłą rzeczy zostałem więc wciągnięty w szkolenie nowej szefowej, która o komputerze pojęcia nie miała. Pewnie dlatego że w telewizji, gdzie wcześniej pracowała, jeszcze się ich wtedy zbyt wielu nie dorobili. W każdym razie pokazywałem pani redaktor jak należy robić kopie pisanych dokumentów i jak zainstalowany system potrafi przenieść wszystko na taśmę w celu ewentualnego odzysku. Zdaje się, że uczennica lekcje zrozumiała, być może nawet lepiej niż mi się wydawało.

Otóż, jako minister, odpowiedzialny za tworzenie w Polsce prawa w dziedzinie mediów publicznych, pani Jakubowska używała oczywiście komputera. Jak się jednak okazuje (piszą o tym właśnie wszystkie gazety, np. Wyborcza - http://www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1705544.html i Wprost - http://www.wprost.pl/ar/?O=50373 ) doprowadziła do tego, że nie tylko wymazano zawartość całego dysku przed oddaniem jej komputera na stan ministerstwa, ale przede wszystkim zadbała o brak kopii bezpieczeństwa, z których ministerialni informatycy powinni byli odzyskać wszystkie dokumenty pożądane przez sejmową komisję śledczą.

Jeśli zaś pani Jakubowska będzie się broniła stwierdzeniem, że w wielu krajach komputery będące własnością rządu muszą mieć kasowane dyski kiedy zmieniają użytkownika, to członkowie sejmowej komisji śledczej powinni zapytać, gdzie są przepisy w tej sprawie. Nikt nie zająknął się nawet na temat ustawowego obowiązku archiwizowania wszelkich dokumentów produkowanych przez najwyższych urzędników państwowych. Nie chodzi tu bynajmniej o głębię myśli owych urzędników ani tym bardziej o rewelacyjne pomysły, jakie mogłyby ulec zapomnieniu, ale raczej o możliwość kontroli tego, co urzędnicy opłacani za nasze pieniądze robią w godzinach pracy na służbowych komputerach. Z wypowiedzi pani minister wynika, że przydziałowego komputera używała do spraw jak najbardziej prywatnych.

Jest jeszcze jeden, bardzo ważny wniosek dla wszystkich dyrektorów systemów komputerowych, nie tylko w urzędach państwowych. Chcąc uniknąć zaambarasowania w razie wezwania przez sąd w sprawie cudzych danych, należy zadbać o precyzyjne regulaminy archiwizowania i niszczenia tych danych. Na przykład należy na piśmie ustalić, że żadne kopie danych starsze niż rok nie są w firmie przechowywane (poza danymi finansowymi), że nie trzyma się żadnej starej korespondencji elektronicznej oraz że wszystkie dyski komputerów zwracanych przez pracowników są niszczone w sposób fizyczny (polecam wiercenie dziur na wylot przez dysk). Wtedy będzie można spać spokojnie, nikt nie będzie mógł dziwić się brakowi naszej pamięci.

Ciekawe, czy inny mój uczeń komputerowy w tej sprawie (ustawiałem Macintosha Lwa Rywina w czasach, gdy jego biuro producenckie mieściło się jeszcze w wytwórni na Chełmskiej) okazał się równie pojętny i już dawno zniszczył wszystkie interesujące dane...

Uwaga dodana po tygodniu od napisania felietonu:

Jak podała GW ( http://www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1712590.html ), komputer pani minister Jakubowskiej "stał się centralnym serwerem ministerstwa (kultury - uwaga KT), co w praktyce uniemożliwia operację odzyskania z niego danych".

Niewątpliwie przyszłość Ministerstwa Kultury z takim centralnym serwerem jest równie wspaniała jak całej polskiej kultury.

Oceń artykuł

średnio: 0 liczba ocen: 0

Komentarze (0)

Najnowsze

Państwo do konsolidacji

Obywatele uważają administrację publiczną za jeden organizm. W rzeczywistości jest to kilka tysięcy oddzielnych struktur, obrosłych biurokratycznymi naroślami. Czy można zracjonalizować działanie państwa? Jak w tym może pomóc informatyka?

Zarządzanie po japońsku

W praktyce przemysłowej wypracowano szereg skutecznych metod zarządzania. Wiele powstało w Japonii. Dlaczego, mimo ich efektywności, nie zawsze są stosowane w biznesie?

e-Sąd z odsieczą sprawiedliwości

Polski wymiar sprawiedliwości postrzegany jest jako skostniały i opieszały. Tymczasem kolejne e-usługi udostępniane przez Ministerstwo Sprawiedliwości ułatwiają życie przedsiębiorcom i usprawniają pracę sądów.

e-Zdrowie w Polsce i na świecie

Projekty informatyzacji służby zdrowia realizowane są na świecie z różnym powodzeniem. Skąd Polska mogłaby czerpać wzorce? A może jesteśmy skazani na własne rozwiązania?

Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja informatyzacji państwa

Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji, zaprezentował raport "Polska 2.0. Nowy start dla e-administracji". Przedstawia on informacje na temat stanu realizacji projektów będących w gestii nowo utworzonego ministerstwa oraz prezentuje kierunki dalszych działań związanych z informatyzacją i cyfryzacją administracji publicznej w naszym kraju.

Cyberprzestępcy podążają za użytkownikami

Już dwie na trzy polskie firmy odnotowały ataki lub awarie, które spowodowały spadek produkcji. Co trzecia firma utraciła dane. Liczba takich przypadków będzie rosła, bo hakerzy biorą na cel najbardziej masowe technologie. Szybko reagują też na zmiany w firmowej architekturze.

Jak zaplanować karierę w branży IT

Doświadczenia łączone na różnych stanowiskach w firmach o odmiennych profilach są szczególnie cenione przez pracodawców. Dlatego warto głęboko przeanalizować możliwości rozwoju kariery, które obecnie stwarza rynek IT.

Rekomendacje



Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88