Bez stuprocentowej gwarancji

Subskrybuj RSS A A A
17 lutego 2003
Andrzej Gontarz

Z prof. Andrzejem Czyżewskim, kierownikiem Katedry Inżynierii Dźwięku i Obrazu Politechniki Gdańskiej, rozmawia Andrzej Gontarz.

Z prof. Andrzejem Czyżewskim, kierownikiem Katedry Inżynierii Dźwięku i Obrazu Politechniki Gdańskiej, rozmawia Andrzej Gontarz.

prof. Andrzej Czyżewskiprof. Andrzej CzyżewskiCzy każdy cyfrowy zapis można w dowolny sposób przekształcić, sfałszować?

W zasadzie tak, ale mogą istnieć takie zapisy, w których trudno będzie cokolwiek zmienić. Na tego typu pytania nie ma jednoznacznych odpowiedzi.

Czy ślady ingerencji w pierwotny zapis cyfrowy są zawsze rozpoznawalne?

W większości przypadków, ale tutaj także trudno mówić o stuprocentowej pewności.

Czy w przypadku zapisów analogowych zmiany są łatwiejsze do wykrycia?

Zdecydowanie tak. Ingerencja w światłoczuły materiał fotograficzny zawsze pozostawia wyraźny, materialny ślad. Można, co prawda, próbować go ukryć przez wielokrotne kopiowanie, lecz już fakt kopiowania zdradza możliwość manipulacji. W dokumentach cyfrowych proces kopiowania niczego nie zmienia w zawartości zapisu i jest trudno wykrywalny. W przypadku mediów analogowych możliwe jest odróżnienie kopii od oryginału.

Z drugiej strony, technika cyfrowa daje większe możliwości analizy wykonanych za jej pomocą zapisów. Można to robić np. metodą analizy dźwięku próbka po próbce albo porównywania pikseli w obrazach. Można też analizować element po elemencie i szukać śladów ingerencji, patrzeć gdzie coś zostało ujęte, a w którym miejscu dodane. Istnieją również bardziej zaawansowane metody analizy dźwięków i obrazów, które ujawniają to, czego nie widać przy takim bezpośrednim porównywaniu, np. analizy widmowe, cepstralne i inne. Kopiowanie nie ukryje w tym przypadku dokonanych wtrętów.

Jakie możliwości ukrycia swoich poczynań mają "elektroniczni fałszerze"?

Mogą one wynikać nie tylko z atutów techniki cyfrowej, ale także z jej słabości. Przy małej rozdzielczości obrazu trudno porównywać szczegóły. Przy słabej jakości znikają możliwości dogłębnej analizy. Nawet sprawdzanie piksel po pikselu nie da stuprocentowej możliwości wykrycia, że w którymś miejscu został dołożony jakiś element czy nawet dostawiona postać. Przy wielokrotnym kopiowaniu z jednoczesnym zmniejszaniem jakości można zatuszować ślady ingerencji.

Do analizy cyfrowych zapisów stosuje się coraz bardziej skomplikowane technologie, np. sieci neuronowe. Czy można je również "oszukać"?

Stosowane algorytmy nie są bardziej niezawodne niż ludzie, którzy je opracowują i stosują. Oprócz sieci neuronowych jest stosowanych wiele innych metod badawczych, np. analiza widma dźwięku. To są jednak tylko narzędzia dla specjalistów, ludzi dysponujących rozległą wiedzą. Zmniejsza to też w pewien sposób niebezpieczeństwo fałszerstw. Potrzebna jest wówczas fałszerzom albo taka specjalistyczna wiedza, albo zatrudnienie specjalisty, nie mówiąc o sprzęcie i skomplikowanym oprogramowaniu. Nie da się tego tak łatwo zrobić, jak chociażby w przypadku tradycyjnego fotomontażu.

Przed fałszerstwami mają chronić zabezpieczenia wprowadzane do cyfrowych zapisów. Jednym z nich jest tzw. znak wodny. W jakim stopniu poprawia on poziom ochrony dokumentu przed niepowołaną ingerencją?

Stosowanie znaków wodnych przynosi znaczące rezultaty, ale znaki wodne są jeszcze mało rozpowszechnione. Na razie w niewielu sytuacjach zostaje nimi oznakowany oryginalny materiał.

Wykorzystanie znaków wodnych nie daje jednak również stuprocentowej gwarancji. Mamy tutaj do czynienia co najmniej z dwoma problemami. Po pierwsze, gdy jest znak wodny, trzeba wykryć i udowodnić próby ingerencji, czyli stwierdzić, że znak wodny jest oryginalny lub został zmieniony. Po drugie, gdy nie ma znaku wodnego, jak zyskać pewność, że go wcześniej również nie było i że nie został usunięty? W tych przypadkach dostępna technologia wciąż okazuje się niedoskonała.

Jakie więc mamy szanse w zmaganiach z cyfrowymi oszustwami? W jakim kierunku idą poszukiwania i badania?

Rozwój technologii w tym zakresie jest stymulowany głównie przez przemysł rozrywkowy. Jeżeli on sobie do tej pory nie poradził, to znaczy, że jest to bardzo trudne zadanie. Co roku wydawane są na to miliardy dolarów. Cały czas sprawa jest nie rozstrzygnięta, co niestety stwarza pole manewru dla fałszerzy, tutaj także dla osób sporządzających pirackie kopie nagrań.

Oceń artykuł

średnio: 0 liczba ocen: 0

Komentarze (0)

Najnowsze

MAC, czyli ministerstwo reformowania rządzenia

Premier wspiera lojalnie w kryzysie najbliższego współpracownika, Michała Boniego, przyjmując na siebie atak oburzonych internautów podczas debaty o ACTA.

Nowe, unijne zamówienia publiczne

Komisja Europejska proponuje ważne zmiany prawa wspólnotowego w obszarze zamówień publicznych. Warto im się przyjrzeć bo to jeden z elementów nowej perspektywy finansowej UE. Warto zatem przyjrzeć się owej propozycji bliżej.

Bezpieczeństwo rządowych stron - analiza

Zespół zadaniowy ds. ochrony portali rządowych opublikował wytyczne. Trudno stwierdzić, że to najlepsze rekomendacje, jakie można było przy okazji zaistniałych ataków wypracować.

DEBATA: Kiedy walka polityczna w sieci przemienia się w cyberterroryzm?

Skuteczny atak cybernetyczny przyniesie opłakane skutki dla państwa i gospodarki. Boleśnie się o tym przekonaliśmy, gdy nie można było dostać się na strony internetowe najważniejszych instytucji w Polsce.

Czy MSW chce unieważnienia przetargu na pl.ID?

Rośnie ryzyko całkowitego unieważnienia przetargu na nowe dowody osobiste. Krajowa Izba Odwoławcza odrzuciła odwołanie firmy Sygnity, która nie zgadzała się na wydłużenie o trzy miesiące terminu składania ofert na dostawę blankietów nowych dowodów osobistych. Wydłużenie całego postępowania o trzy miesiące może spowodować skargi uczestniczących w nim firm, a w konsekwencji unieważnienie przetargu.

Garść rad dla roztropnego szefa IT

Trudne czasy w gospodarce to okres, kiedy szczególnego znaczenia nabiera hasło: Jak cię widza, tak cię piszą. Osłabienie rynku przekłada się na oszczędności w przedsiębiorstwie, a oszczędności najłatwiej szukać w działach, które, w opinii zarządu, nie są bezpośrednio związane z prowadzoną działalnością - czyli również w dziale IT.

Sprzeczne wizje e-dowodu

Koncepcja elektronicznego dowodu osobistego powstała w Polsce wiele lat temu. Starsze są koncepcje elektronicznego systemu świadczeń ochrony zdrowia. Mimo to, nadal są w trakcie budowy.

Rekomendacje

Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88