Koniec ery SCM?

Subskrybuj RSS A A A
2 grudnia 2002
Robert Jesionek

Obserwatorzy polskiego rynku twierdzą, że nikt do tej pory nie wdrożył w naszym kraju kompleksowego systemu Supply Chain Management. Czy świadczy to o porażce koncepcji, która jeszcze niedawno była nadzieją nie tylko na fantastycznie sprawne procesy logistyczne, ale i na prawdziwe partnerstwo w biznesie? A może minął czas SCM i przyszło ''nowe''?

Czy IT nadążą?

Nieco inne spostrzeżenia ma na ten temat Tadeusz Komicz: "Adaptujący się łańcuch dostaw musi być wspomagany rozwiązaniami adaptującego się IT i adaptującej się produkcji. Olbrzymią rolę odgrywają również rozwiązania internetowe. Adaptujące się łańcuchy dostaw są już stosowane, wprawdzie nie przez przedsiębiorstwa w Polsce, ale koncepcja ta działa w takich firmach, jak Dell, GE, Spring, Intel, UPS, Carrier, Sony, 3M czy Seagate. W przedsiębiorstwach tych nie działa jakiś jeden system informatyczny, który można by nazwać dedykowanym narzędziem, spełniającym wymagania koncepcji dostosowujących się łańcuchów dostaw. Są to raczej zintegrowane ze sobą systemy, wykorzystujące Internet i tworzące sieci dostawców, producentów i klientów, wpisujące się w założenia opisywanego tu modelu". Tadeusz Komicz podkreśla jednak, że nie mówimy tu wyłącznie o technologii, ale o pewnej koncepcji biznesowej, która w połączeniu z technologią przynosi największe korzyści. "Firma może przejść na system adaptacyjny, gdy myśląc o maksymalizacji sprzedaży i zysku, potrafi właściwie przełożyć swoją strategię na strategie cząstkowe: marketingu, badań i rozwoju, sprzedaży, zaopatrzenia, produkcji czy dystrybucji, gdy jest innowacyjna, gdy szybko wdraża nowe produkty, gdy nieustannie usprawnia swoje procesy i jest gotowa na bardzo szeroką współpracę z dostawcami i klientami. W przeciwnym razie wdrażanie tego modelu mija się z celem" - mówi T. Komicz i dodaje, że bardzo często nie przekłada się strategii przedsiębiorstwa na strategię łańcucha dostaw. Objawia się to nieumiejętnym planowaniem popytu i podaży, niewłaściwym zarządzaniem zamówieniami klientów i złą współpracą z dostawcami (klientowi można obiecać wszystko, dobrzy dostawcy to ci, którzy oferują niską cenę), a w efekcie wysokimi kosztami działania łańcucha dostaw. Brak całościowego spojrzenia na firmę sprawia, że menedżerowie zaczynają walczyć z problemami wybiórczo. Tymczasem koncepcja adaptacyjnego łańcucha dostaw zakłada coś dokładnie odwrotnego: mówi, że nie sposób usprawniać działań łańcucha "jedynie w jednym obszarze czy też jednym procesie".

Menedżer adaptujący się

"Rola logistyka zaangażowanego w adaptacyjny łańcuch dostaw wyraźnie się zmienia" - mówi Jacek Samsel. - "Zresztą ewolucja ta występuje niekoniecznie przy tej i tylko tej koncepcji zarządzania, to po prostu wyzwanie współczesności. Takiemu menedżerowi potrzebna jest nowa wiedza, w której ogromną rolę odgrywają miękkie elementy zarządzania w logistyce. Zdecydowanie rośnie więc rola komunikacji, a przysłowiowe liczenie pudełek na magazynowych półkach przestaje być kluczowym zadaniem. W przyszłości będą się liczyć logistycy-architekci, logistycy-kreatorzy, zresztą już teraz rynek potrzebuje właśnie takich ludzi". O ile jednak pozytywnie zmienia się rola logistyka w firmie, zwiększa się jego wiedza i umiejętności, o tyle trudno jest zmienić mentalność, nie tylko polskiego logistyka, ale dużej części menedżerów, a chodzi tu o mentalność związaną z formą partnerskiej współpracy w łańcuchu dostaw. "Jako Polacy nie jesteśmy zdolni do partnerstwa" - ocenia krótko Jacek Samsel. "Jeżeli nie potrafimy i nie chcemy dzielić się choćby wiedzą, to cóż dopiero mówić o dzieleniu się gotowymi rozwiązaniami w łańcuchu dostaw?" Brak postawy partnerskiej to w dużej części bagaż historyczny. Przez prawie 200 lat ukrywaliśmy wszystko, od wiedzy po dobra. Złą atmosferę stwarza także narodowa niewiara w bezinteresowność działania strony trzeciej oraz ksenofobia i strach przed możliwością wykorzystania doświadczeń przez innych uczestników rynku. Jacek Samsel wspomina takie oto wydarzenie: "Znany na rynku polskim operator logistyczny pracujący dla koncernu tytoniowego poproszony o przygotowanie case study dla uczestników Kongresu Logistyków Polskich kategorycznie odmówił współpracy, zasłaniając się tajemnicą handlową, kontraktową i absolutnym brakiem czasu. Znając polskie realia, przyjąłem tę informację ze zrozumieniem, lecz jakież było moje zdziwienie, kiedy na Niemieckim Kongresie Logistycznym ta sama firma zaprezentowała referat i case study, podając nie tylko nazwę polskiej fabryki, ale również dane finansowe oraz szczegóły przepływu informacji i produktu w systemie logistycznym swoim i partnera. Polscy logistycy niestety nie otrzymali tych informacji, ale ich koledzy z Niemiec - tak".

Niepewność makroekonomiczna

Postawa nieufności naszych menedżerów wynika również z zachowania polskich władz, które nie potrafią zapewnić naszej gospodarce wystarczająco długiej perspektywy działania w warunkach w miarę stabilnych. Polski menedżer, a zwłaszcza logistyk nie może być pewny swoich prognoz, bo trudno powiedzieć, czy np. akcyza na określone towary nie zmieni się wraz z nowym rządem, który może się pojawić w każdej niemal chwili, bez czekania na koniec kadencji poprzedniej ekipy. Takie i podobne fakty sprawiają, że polskie firmy stają się asekuracyjne, a partnerstwo - owszem - pochwalają, ale nie chcą stać się "ofiarami losu".

Wpisując taką mentalność w koncepcję dostosowujących się łańcuchów dostaw, widać więc niemałe trudności. Obserwując ogromną liczbę zmiennych naszego otoczenia, przy takiej ich liczbie i przy takiej nieprzewidywalności polskiego rynku, trudno powiedzieć, czy istnieje jakiś software, mogący ogarnąć tak złożoną i zmienną rzeczywistość i dokonać w odpowiednich obszarach adaptacji do niej. Czyżby więc dostosowujące się łańcuchy dostaw nie miały racji bytu w polskiej rzeczywistości? Tak skrajna ocena byłaby chyba nieuczciwa. "Choć w adaptacyjnych systemach wiele rzeczy wydaje się trudnych do realizacji w polskich warunkach" - mówi Jacek Samsel - "to jednak należy powiedzieć otwarcie, że są one naszą przyszłością i trzeba uwierzyć, że także w Polsce będzie można je użytkować, może już w niedalekiej, unijnej przyszłości. Konieczność dostrojenia się do standardów UE może się bowiem okazać doskonałą okazją do uporządkowania wspomnianych już problemów, które obecnie utrudniają zarządzanie w adaptacyjnym łańcuchu dostaw".

Oceń artykuł

średnio: 0 liczba ocen: 0
« wstecz 1  2 

Komentarze (0)

Najnowsze

Państwo do konsolidacji

Obywatele uważają administrację publiczną za jeden organizm. W rzeczywistości jest to kilka tysięcy oddzielnych struktur, obrosłych biurokratycznymi naroślami. Czy można zracjonalizować działanie państwa? Jak w tym może pomóc informatyka?

e-Sąd z odsieczą sprawiedliwości

Polski wymiar sprawiedliwości postrzegany jest jako skostniały i opieszały. Tymczasem kolejne e-usługi udostępniane przez Ministerstwo Sprawiedliwości ułatwiają życie przedsiębiorcom i usprawniają pracę sądów.

e-Zdrowie w Polsce i na świecie

Projekty informatyzacji służby zdrowia realizowane są na świecie z różnym powodzeniem. Skąd Polska mogłaby czerpać wzorce? A może jesteśmy skazani na własne rozwiązania?

Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja informatyzacji państwa

Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji, zaprezentował raport "Polska 2.0. Nowy start dla e-administracji". Przedstawia on informacje na temat stanu realizacji projektów będących w gestii nowo utworzonego ministerstwa oraz prezentuje kierunki dalszych działań związanych z informatyzacją i cyfryzacją administracji publicznej w naszym kraju.

Cyberprzestępcy podążają za użytkownikami

Już dwie na trzy polskie firmy odnotowały ataki lub awarie, które spowodowały spadek produkcji. Co trzecia firma utraciła dane. Liczba takich przypadków będzie rosła, bo hakerzy biorą na cel najbardziej masowe technologie. Szybko reagują też na zmiany w firmowej architekturze.

Jak zaplanować karierę w branży IT

Doświadczenia łączone na różnych stanowiskach w firmach o odmiennych profilach są szczególnie cenione przez pracodawców. Dlatego warto głęboko przeanalizować możliwości rozwoju kariery, które obecnie stwarza rynek IT.

Jakie są różnice między chmurą a wirtualizacją

Wirtualizacja jest obecnie standardową technologią, stosowaną powszechnie w IT. Od środowiska chmury prywatnej dzieli ją jednak długa droga, gdyż wymaga ona uzupełnienia o istotne składniki.

Rekomendacje



Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88