Donos na samego siebie

Subskrybuj RSS A A A
23 grudnia 1996
Leszek Sankowski

Doświadczam pracy w domu. Mam do zaprojektowania i wykonania rodzaj łącznika (po polsku interfejs) między różnymi bazami danych obsługiwanymi przez systemy, które nie są ODBC. Te stare rozwiązania, częściowo ze względu na przyzwyczajenia użytkowników, a głównie ze względu na oprogramowanie towarzyszące, postanowiliśmy uszlachetnić, zamiast zastąpić nowym. Cokolwiek to ODBC znaczy, w tym przypadku nie ma znaczenia. Ważne, że pracuję w domu.

Doświadczam pracy w domu. Mam do zaprojektowania i wykonania rodzaj łącznika (po polsku interfejs) między różnymi bazami danych obsługiwanymi przez systemy, które nie są ODBC. Te stare rozwiązania, częściowo ze względu na przyzwyczajenia użytkowników, a głównie ze względu na oprogramowanie towarzyszące, postanowiliśmy uszlachetnić, zamiast zastąpić nowym. Cokolwiek to ODBC znaczy, w tym przypadku nie ma znaczenia. Ważne, że pracuję w domu.

Moja kalkulacja była następująca: codziennie traciłem na przejazdy do i z pracy prawie dwie godziny. Inne czynności poranne, np. golenie, pucowanie, wiązanie krawata itp., to dodatkowo co najmniej pół godziny. Ponadto - nie licząc zdartych zelówek i opon - dojeżdżanie wraz z opłatami za parkowanie kosztowało mnie minimum 8 USD dziennie, tak więc zysk z pracy w domu wydał mi się aż nadto oczywisty. Przystałem więc na ofertę, aby przesiąść się z samochodu na modem. I taniej, i wygodniej, i szybciej.

Rzeczywiście, trasę z domu do "biura" pokonuję dzisiaj w ciągu kilku sekund i już w chwilę po przebudzeniu jestem - w zasadzie - gotów do akcji.

Stałem się przesadnie punktualny. Dawniej rozpoczynałem pracę ok. dziewiątej. Obecnie już o godzinie ósmej, a z reguły wcześniej łączę się z "biurem". Moja przykładna punktualność bierze się prawdopodobnie z egzystencjonalnego lęku i niejasnego podejrzenia, że gdzieś tam, jakieś wielkie oko śledzi moje zachowanie i sprawdza, jak się sprawuję. Przyznam, że nigdy wcześniej nie doświadczyłem takich niepokojów i dylematów. Godziny rozpoczęcia pracy i jej zakończenia zawsze traktowałem dość umownie, choć z reguły pracowałem więcej niż powinienem i to także w najciemniejszych latach PRL-u (i kto mi to teraz wynagrodzi, że o wstydzie nie wspomnę). Pracując normalnie, w biurze, nigdy nie przejmowałem się zanadto, że muszę wyjść, wyskoczyć tu i tam, także w sprawie prywatnej. Moi amerykańscy koledzy mówią o takich przypadkach MIA (missing in action) i w zasadzie jest to tolerowane, o ile nie występuje zbyt często, a praca, oczywiście, na tym nie cierpi.

Pracując w domu, nie potrafię siebie przekonać, że mogę od czasu do czasu być MIA. Kilka dni temu, mając do załatwienia jakieś głupstwo, postanowiłem wziąć pół dnia urlopu. Chałupnictwo pozbawia więc wielu zwyczajowych przywilejów i przyjemności, wynikających z przebywania w stadzie.

Do biura przychodzi się i zawsze o konkretnej godzinie wychodzi. W domu się po prostu jest. W domu rytm życia jest inny i w efekcie praca w nim, wyłączywszy przypadki nadzwyczajne, zawsze będzie rodzajem kompromisu z tym, co zwykle się w domu robi. Zawsze znajdzie się bowiem powód usprawiedliwiający czasowe przerwanie pracy. W efekcie pracuję ekstensywnie, siedzę dłużej, a czas tracony na dojazdy poświęcam teraz na coś innego, jak choćby na ten felieton, dobry film w telewizji itp. Praca - jak mi się wydaje - na tym nie cierpi, natomiast ja owszem. Źyję w galimatiasie i poplątaniu spraw zawodowych i prywatnych. Praca w domu odziera dom z prywatności i przestaje on być tym, co Anglicy określają jako "my home is my castle".

Jutro zakładam krawat i kończę z chałupnictwem.

Oceń artykuł

średnio: 0 liczba ocen: 0

Komentarze (0)

Najnowsze

e-Sąd z odsieczą sprawiedliwości

Polski wymiar sprawiedliwości postrzegany jest jako skostniały i opieszały. Tymczasem kolejne e-usługi udostępniane przez Ministerstwo Sprawiedliwości ułatwiają życie przedsiębiorcom i usprawniają pracę sądów.

e-Zdrowie w Polsce i na świecie

Projekty informatyzacji służby zdrowia realizowane są na świecie z różnym powodzeniem. Skąd Polska mogłaby czerpać wzorce? A może jesteśmy skazani na własne rozwiązania?

Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja informatyzacji państwa

Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji, zaprezentował raport "Polska 2.0. Nowy start dla e-administracji". Przedstawia on informacje na temat stanu realizacji projektów będących w gestii nowo utworzonego ministerstwa oraz prezentuje kierunki dalszych działań związanych z informatyzacją i cyfryzacją administracji publicznej w naszym kraju.

Cyberprzestępcy podążają za użytkownikami

Już dwie na trzy polskie firmy odnotowały ataki lub awarie, które spowodowały spadek produkcji. Co trzecia firma utraciła dane. Liczba takich przypadków będzie rosła, bo hakerzy biorą na cel najbardziej masowe technologie. Szybko reagują też na zmiany w firmowej architekturze.

Jak zaplanować karierę w branży IT

Doświadczenia łączone na różnych stanowiskach w firmach o odmiennych profilach są szczególnie cenione przez pracodawców. Dlatego warto głęboko przeanalizować możliwości rozwoju kariery, które obecnie stwarza rynek IT.

Jakie są różnice między chmurą a wirtualizacją

Wirtualizacja jest obecnie standardową technologią, stosowaną powszechnie w IT. Od środowiska chmury prywatnej dzieli ją jednak długa droga, gdyż wymaga ona uzupełnienia o istotne składniki.

Jakie są różnice między chmurą a wirtualizacją

Wirtualizacja jest obecnie standardową technologią, stosowaną powszechnie w IT. Od środowiska chmury prywatnej dzieli ją jednak długa droga, gdyż wymaga ona uzupełnienia o istotne składniki.

Rekomendacje



Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88